Translate

niedziela, 22 grudnia 2013

Rozdział 19

   - Kochanie masz w tej walizce ziemniaki, czy cegły?- z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos Louisa, który właśnie przytaszczył moje rzeczy do sypialni.
   - Kamienie- odparłam i podniosłam się z niewygodnego łóżka. Mój wzrok pierw utkwił w Louisie, przemoczonej do ostatniej nitki jego koszulki, po czym z nadzieją wyjrzałam przez okno. Spodziewałam się najgorszego, a to co zobaczyłam okazało się być czymś pozytywnym.
   Deszcz ustał, a zza ciemnych chmur zaczynały się przebijać złociste promienie słońca. Uśmiech niemalże od razu pojawił się na mojej twarzy. Byłam tak zajęta przyglądaniem się uspakajającej się tafli pobliskiego jeziora, że nie usłyszałam jak Louis skrada się w moim kierunku i tylko wzdrygnęłam się, kiedy jego ręce obwinęły się wokół mojej tali.
   - Muszę z tobą porozmawiać z dala od Harrego i jego matki- szepnął mi do ucha, a jego słowa spowodowały, że przez moje ciało przemaszerowały ciarki.
   - Nie oświadczysz mi się, prawda- spytał pół poważnym tonem.
   - Jeszcze nie. Jutro rano dobrze?- zaproponował, a ja w odpowiedzi skinęłam lekko głową.- A jeszcze coś. Lepiej się nie rozpakowuj, w szafach są mole- dodał, po czym musnął ustami moją szyję i wyszedł z pokoju.
   - Mole?- jęknęłam cicho, a mój wzrok momentalnie odszukał szafy. Na sam widok wzdrygnęłam się.
   Toporna drewniana szafa z małymi wgłębieniami w drzwiczkach, ani trochę nie zaprzeczała słowom chłopaka.- Zajebiście- mruknęłam i otworzyłam swoją walizkę, z której wyciągnęłam ładowarkę, którą podłączyłam do kontaktu. W tym samym czasie, gdy wkładałam ją do gniazdka, usłyszałam cichy brzdęk i nagle wokół zapanowała grobowa ciemność.- Ups- wyleciało mi z ust.

   Byłam zażenowana tym miejscem. Tak naprawdę spodziewałam się czegoś sto razy lepszego. W dodatku musiałam jeszcze narażać Louisa na wszelkie katusze związane z tym miejscem i współdzieleniem pokoju z Harrym.
   - Hej- usłyszałam znajomy, męski głos dobiegający z progu wejścia do mojej nowej sypialni.
   - Co tam Harry?- mruknęłam, spoglądając na niego, ze sztucznym uśmiechem, który namalowałam na swojej twarzy.
   - Nie pomyślałaś o tym, że twój chłopak może cię zdradzać?- wypalił po dłuższej chwili ciszy, która zapanowała w pomieszczeniu.
   - Nie. Skąd taki pomysł?- moje oczy się rozszerzyły, a czoło wyraźnie zmarszczyło.
   - Od pół godziny rozmawia z kimś przez telefon, zamknięty w łazience- wyjaśnił, siadając na łóżku należącym do Anny.
   - Szpiegujesz mojego chłopaka?
   - Nie- niemalże wykrzyczał te słowa.- Po prostu chciałem skorzystać z łazienki. A obie są oblegane, w tej tu na piętrze Louis prowadzi jakieś pogaduszki, a w tej na parterze mama bierze długą kąpiel po podróży- odparł, zakładając nogę na nogę.
   - Czyli chcesz mi zasugerować, żebym wyciągnęła go z łazienki, żebyś ty mógł się wysikać?
   - Jak ty mnie dobrze znasz- odparł, a ja zachichotałam pod nosem.- Jestem twoim przyjacielem, a przyjaciołom należy pomagać w potrzebie.
   - Zgoda- mruknęłam, podnosząc się z materaca, który w odpowiedzi zaskrzypiał niemiłosiernie.
   - Masz jakąś strategię?- rzucił loczek, kiedy łapałam za klamkę od drzwi.
   - Ma być bardziej sprośna, czy mniej?- spojrzałam na niego przez ramię.
   - Jestem za wszystkim co sprośne- odpowiedział, a jego oczy zaświeciły się jak najjaśniejsze gwiazdy na nocnym, bezchmurnym niebie.
   - Faceci- szepnęłam sama do siebie i zrobiłam kilka kroków w kierunku łazienki, z której faktycznie dobiegał głos, rozmawiającego Louisa. Zacisnęłam dłoń w piąstkę i zastukałam do drzwi.
   - No?- usłyszałam odpowiedź niemalże od razu.
   - Kochanie- zaczęłam niepewnie, a w głowie wciąż obmyślałam jakiś dobry plan, na wyciągnięcie go z toalety.- Idę nad jezioro popływać z Harrym, wychodzimy za minutę, idziesz też?- to była jedyna dobrze brzmiąca propozycja, która zagościła kilka sekund temu w mojej głowie.
   - Ok to idźcie- odpowiedział, a ja ze zdziwienia rozchyliłam usta.
   - Wspomniałam już, że będziemy pływać nago?
   - Że co!- niemalże nie przywalił mi drzwiami prosto w twarz, gdy je otworzył z prędkością światła. Spiorunował mnie wzrokiem od dołu do góry, po czym się rozłączył i schował telefon do kieszeni spodni.
   - No bez ubrań- ciągnęłam dalej, jednocześnie obserwując jego twarz, która przybierała coraz groźniejszy wyraz.
   - Skąd taki pomysł?- ciągnął dalej.
   - Z książki. Bella i Edward też pływali, co prawda w morzu, bez ubrań...- nie dał mi dokończyć.
   - I co to im dało?
   - Dało im Renesmee- gdy to mówiłam, w głębi duszy powstrzymywałam śmiech, który chciał popsuć całą grozę, wynikającą z naszej rozmowy.
   - Co to Renesmee?
   - Nie co, tylko kto- poprawiłam go, z uśmiechem na twarzy.- To ich dziecko- wyjaśniłam spokojnie, poprawiając sobie włosy, który wysunęły się zza ucha.
   - Ten lokowaty idiota to nie jest dobry potencjał na ojca- skomentował, a ja splotłam swoje palce z jego i pociągnęłam za sobą, prosto do mojego pokoju.
   - Droga wolna- szepnęłam do Harrego, który wciąż siedział w sypialni z nogami założonymi na siebie. Gdy tylko usłyszał moje słowa, gwałtownie podniósł się z miejsca, wyburczał ciche "Dzięki" i popędził do łazienki.
   - To był podstęp, prawda?- spytał Louis, a ja niewinnie skinęłam głową. Gdy jego usta otwierały się, żeby znowu coś powiedzieć, zamknęłam je pocałunkiem. Nasze usta co chwilę się stykały, moje palce kręciły małe kółka na jego skórze na karku, co chwilę zahaczając o kosmyk jego kasztanowych włosów.
   - Chodź ze mną nad jezioro- wymruczałam mu do ucha, gdy tylko pozwoliłam naszym twarzom odsunąć się od siebie o kilka cali.
   - Będziemy pływać bez ubrań?- spytał, po czym delikatnie przegryzł płatek mojego ucha.
   - Nie chcę, żeby ryby oglądały moje cycki- odparłam, a Lou zaśmiał się prawie bezgłośnie.
   - Rozumiem cię, lepiej, żebyśmy pływali w strojach. Słyszałem, że stworzenia żyjące w wodzie, to straszni podglądacze. Czułbym się nieswojo- niespodziewanie pocałował mój policzek.- Za pięć minut na dole, rybko- przejechał jeszcze palcem po moim rozgrzanym policzku, a następnie wyszedł z pokoju, zamykając za sobą drzwi.
   Podeszłam do otwartej walizki, z której wysypywały się moje rzeczy i zaczęłam w niej grzebać w poszukiwaniu swojego czarnego bikini zakupionego kilka dni temu. Upłynęły trzy minuty, zanim udało mi się odnaleźć strój. Chwyciłam go w dłonie i wyjrzałam z pokoju w stronę łazienki, która wciąż była zajęta przez Harrego. Westchnęłam cicho, schowałam się z powrotem w głąb sypialni, chowając się za szafą. Zsunęłam z nóg spodnie, a następnie bieliznę, zastępując ją czarnymi majtkami od bikini. To samo zrobiłam z zastąpieniem białego stanika, czarnym, wykonanym ze śliskiego materiału. Zebrałam porozrzucane ubrania z ziemi, po czym cisnęłam je do torby. Zarzuciłam jeszcze na wierzch ciała zwiewną, dziewczęcą i niepasującą kompletnie do mojego stylu sukienkę i wyszłam na korytarz, a następnie zbiegłam po schodach.
   Przy drzwiach frontowych czekał na mnie Louis, którego ciało przykrywały tylko krótkie zrobione z ciemnego jeansu spodnie. Jego tors był zupełnie nagi. Na jego widok przegryzłam dolną wargę i podeszłam do niego.
   - Jesteś piękna- odparł, okręcając mnie wokół własnej osi.
   - Nie działają na mnie takie komplementy- skłamałam, bo tak naprawdę, te dwa słowa, wypowiedziane przez niego przed chwilą wywołały u mnie małą palpitację serca.- Chodźmy- pospieszyłam go, splotłam nasze dłonie w jedno i wyszłam przed dom.
   Na dworze zrobiło się cieplej, ale mimo to w powietrzu unosił się zapach deszczu zmieszanego z ziemią. Chmury sunęły po niebie, odsłaniając coraz to większą jego część. Natomiast dzięki promieniom słonecznym, było jaśniej, niż kilka godzin temu, gdy tu przyjechaliśmy.
   Maszerowaliśmy wtuleni w siebie wąską ścieżką prowadzącą nad jezioro, rozmawiając o najśmieszniejszych historiach, które miały miejsce w naszym życiu. Temat naszej pogawędki, przyczyniał się do tego, że co chwilę któreś z nas wybuchało śmiechem. Po raz pierwszy usłyszałam, żeby ktoś gotował makaron, nie wyjąwszy go z opakowania.
   - Miałem wtedy pięć lat- tłumaczył się.- Przecież to oczywiste, że pięciolatki nie są zbyt inteligentne- powiedział, a w tym samym czasie nasze gołe stopy poczuły pod sobą piasek. Nieco inny niż ten morski, ale inny niż grunt, po którym stąpaliśmy do tej pory. Ciemnobrązowy piasek, wciąż był wilgotny i zimny od deszczu.
   - Kto pierwszy w wodzie dostaje masaż od ostatniego- krzyknął Louis i zaczął odpinać guzik swoich spodni. Szybko zrzuciłam z siebie sukienkę i zaczęłam biec w stronę wody, podczas gdy Lou wciąż męczył się ze swoimi spodniami. W pewnym momencie usłyszałam zza sobą kroki, więc bez zastanowienia  przyspieszyłam. Już miałam zamoczyć nogę w jeziorze, kiedy Louis, złapał mnie z tyłu i z łatwością wziął mnie na ręce, a następnie wbiegł do wody. Duże krople rozbijały się o moje jeszcze suche ciało. Zapiszczałam cicho, gdy Louis rozluźnił uścisk, a ja spadłam prosto do wody, która wcale nie była ciepła.
   - Głupek- warknęłam na niego, krztusząc się wodą która dostała się do mojego organizmu.
   - Może i głupek, ale za to jaki przystojny, każda dziewczyna o mnie marzy- puścił do mnie oczko, a następnie zniknął gdzieś pod taflą wody. Podczas gdy ja stałam jak wryta z otwartymi szeroko oczami. Ułamek sekundy później poczułam coś pod sobą. Czułam też jak coś zaplata się wokół moich nóg, a następnie, jak gwałtownie odrywam się od ziemi. Znalazłam się na barana u Louisa, oparłam swoje dłonie na jego mokrych włosach. Jedynie moje stopy zamoczone były pod wodą. Reszta ciało górowała nad Lou. Kiedy powiew wiatru otarł się o moje plecy, w mgnieniu oka cała się zatrzęsłam, z zimna, które mnie ogarnęło.
   - Puść mnie do cholery!- warknęłam na Louisa i niemal od razu pożałowałam tych słów, chłopak uwolnił moje nogi z uścisku, a ja straciłam równowagę i przeleciałam za jego plecami, ponownie cała zanurzając się w jeziorze. Odbiłam się od dna i wypłynęłam na powierzchnię.
   - Nie strasz mnie tak dziewczyno- powiedział Louis, spoglądając na mnie z przerażeniem w oczach.
   - To ty mogłeś to zrobić ostrożniej- prychnęłam na niego. Czułam ból w plecach, które źle zareagowały na tak niespodziewane zetknięcie z wodą.
   - Czyli to wszystko moja wina?- podniósł głos.
   - Nie pchałam się na twoje plecy!
   - Ale ci się to podobało, zawsze dziewczynom podobają się takie zabawy.
   - Tak, oczywiście. Pragnęłam od dziecka, żeby ktoś wziął mnie na barana. Dzięki, że spełniłeś moje marzenia- warknęłam na niego i zaczęłam podążać w kierunku brzegu.
   - O co ci chodzi?- złapał mój nadgarstek i pociągnął w swoją stronę, tak jakby chciał urwać mi rękę.
   - O gówno- wyrwałam się z jego uścisku i pobiegłam prosto na plażę, chwyciłam za sukienkę, którą pozostawiłam na plaży i zaczęłam szybko maszerować w stronę domu.
   - Stój!- słyszałam jego głos za swoimi plecami, jednak nie miałam ochoty reagować w żaden sposób na jego słowa.- Stój powiedziałem!- warknął o trzy tony głośniej niż za pierwszym razem. Stanęłam i obejrzałam się za siebie. Zacisnęłam piąstki i wzięłam głęboki wdech.
   - Kim ty kurwa jesteś, żeby mi mówić co mam robić?! Znajdź sobie dziewczynę taką jak wszystkie inne- wykrzyczałam do niego tak głośno, na ile pozwoliło mi na to moje gardło.
   - O czym ty mówisz?!- zaczął iść do mnie, ale ja szybko zrobiłam w tył zwrot i pobiegłam do domu Stylesów.
   Nie oglądając się za siebie, wbiegłam po schodach na piętro, chwyciłam akurat przechodzącego przez korytarz Harrego i wepchnęłam go do pokoju mojego i Anny, zamknęłam z trzaskiem za sobą drzwi i przekręciłam kluczem w zamku.
   Zakryłam oczy dłońmi i osunęłam się po drzwiach prosto na podłogę. Starałam się złapać oddech, ale uniemożliwiał mi to Louis, który zaczął walić jak oszalały w drzwi, które drżały w framugach.
   - Co się stało?- spytał Harry, a na jego twarzy balowało się przerażenie, niczym u małego dziecka.
_______________________________________________________________________
  Znowu się powtórzę, ale taki średni mi wyszedł ten rozdział, a że obiecałam dodać coś przed świętami więc dodaję :)
 1. Mam do was pytanie. Czy może jakaś osoba byłaby zainteresowana, gdybym wydrukowała książkę, którą piszę. Jest to fantasy dla młodzieży? :) Jakby ktoś chciał się dowiedzieć czegoś więcej to kontakt albo na fb, albo na gg badz na asku http://ask.fm/GobyPlane

PS.
Chciałabym wam życzyć radosnych świąt, w miłym gronie. Wielu prezentów, pysznego jedzonka, koncertu One Direction, spełnienia marzeń i wszystkiego o czym tylko sobie zamarzycie. :) Wesołych Świąt kochane i dużo miłości, żeby wasze życie było jak z bajki :)
xx

16 komentarzy:

  1. No to jestem. Taka miła ucieczka od tej cholernej przedświątecznej gorączki ;)
    Co to rozdziału to jest taki... prawdziwy. Tak to chyba odpowiednie słowo. Zaskoczyłaś mnie tym wybuchem Margaret.... Zastanawia mnie ta relacja między nimi. Jestem cholernie ciekawa jak to się wszystko potoczy.
    Niesamowicie budujesz napięcie i klimat. Za każdym razem pozytywnie mnie zaskakujesz swoimi opisami, emocjami w nich ukrytymi i bohaterami. Uwielbiam czytać to jak piszesz i starasz się przekazać przez opisy cząstkę siebie. To cudowne jak ze zwykłej codzienności potrafisz stworzyć coś niezwykle pięknego i ciekawego. To tylko udowadnia po raz kolejny, że masz niesamowity talent. Dlatego co do książki, to jestem na TAK!!!!
    Jezu kocham tę historię! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurwa zapomniałam ;p
      Wesołych Świąt kochanie! ;**

      Usuń
  2. Rozdział jest świetny, miło się go czytało, tylko Margaret trochę mnie zaskoczyła tym wybuchem, a co do książki to ja jak najbardziej jestem zainteresowana :).
    Wesołych świąt ;*.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie...czemu oni się pokłócili ???
    Ja ich uwielbiam razem...<3
    A Lou trochę przesadził w tym jeziorze !
    Ale i tak go uwielbiam!
    Nie wiem czemu ale Harry kojarzy mi się z takim goście z amerykańskich filmów....wiesz taki poukładany,pilny i taki hmm...cholernie słuchający się rodziców!
    Mam nadzieję,że Harry trochę zaszalej :D
    A Lou mnie kompletnie zaskoczył z tym,że Margo i Hazza mogą iść nad to jezioro...ej przecież on był cholernie zazdrosny!
    Ale wiadomo...dawny Louis wrócił gdy dopowiedziano,że nago :)
    Rozjebałaś mnie z tym nawiązaniem do Edwarda i Belli :D
    Aż się wtedy popłakałam że śmiechu :D
    Ciekawe co będzie dalej...ty to zawsze musisz mnie zostawić z pytaniami!
    Natalia....kurwa przestań pieprzyć,ze jest średni!
    Mam za to ochotę Ci przyjebać!
    Ale nie zrobię tego...za bardzo Cię kocham <3
    Rozdział jest cudowny...taki zajebiście rzeczywisty!
    Uwielbiam go i wiesz chyba to mój ulubiony z tego opowiadania <3 Jak na razie :D
    A co do książki to znasz moje zdanie...zdecydowanie tak <3
    Już ją wyczekuje :D
    A Natalio...wesołych świąt :)
    A co ja Ci będę więcej życzyć...już raz życzyłam :)
    Kocham Cię <3

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny rozdział! Na prawdę nie spodziewałam się takiego obrotu spraw
    i ty nawet nie waż się mówić, że taki sobie
    jest na prawdę bardzo dobry i interesujący ;3
    Dziękuję za wspaniałe życzenia, a tobie życzę spełnienia najskrytszych marzeń, zdrówka, żebyś wydała swoją książkę i, żeby zrobiła ona furorę i zebyś nie przestała robić tego co kochasz przez jakąś osobę i wgl. żeby ci się jak najlepiej układało, bo dobrym osobom zawsze życzy się jak najlepiej <3

    OdpowiedzUsuń
  5. hahahahahahahahahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahahaha zaczęłam śmiać się jak głupia kiedy Margaret gadała o Zmierzchu hahahahahahah
    jestem ciekawa co będzie dalej, taki foszek Margaret niby normalny u dziewczyn a kto wie co może sobie złego przypomnieć przez niego.
    mam nadzieje, że szybko coś napiszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne, będę czytać <3 ~@heroieNialler

    OdpowiedzUsuń
  7. Dopiero dzisiaj zaczęłam czytac i muszę przyznać że pięknie piszesz zresztą doświadczyłam czytając "Buntowniczke" . Co do Lou mam mieszane uczucia bo mimo że kocha Margaret traktuje ją przeciętnie zacytuje go "każda inna" . Chłopcze ona nie jest każdą inną . A Margaret jest wspaniałą , wbrew pozorom uczuciową i uroczą ale silną dziewczyną ,którą już zdążyłam pokochać . Harry to faktycznie taki "przydupas" ale bd wspaniałym przyjacielem i wiem że będzie z Margaret zawsze i peenie będzie w międzyczasie jakieś COŚ ale nie wnikam . Co do rozdziału jest świetny i trzyma w napięciu , z resztą jak każdy i choć mògłby być dłuższy bo nie.cce tak szybko odrywać się od tego wyimagiwanego , świetnego świata ;) z niecierpliwieniem czekam na następny rozdział i życzę ci wspaniałych , rodzinnych , miłych , zdrowych świąt i szczęśliwego nowego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć! Sorry, że dopiero teraz czytam i komentuje, ale nie miałam czasu i jeszcze na moje nieszczęście zachorowałam tuż przed świętami :( Nie denerwuj mnie i nie pisz, że wyszedł Ci średni, bo wyszedł na prawdę bardzo dobry, a nawet więcej niż bardzo dobry :D Bardzo miło mi się go czytało i w niektórych miejscach śmiałam się do rozpuku, ale pod koniec ogarnęło mnie takie dziwne uczucie nie do opisania. Trochę mi przykro, że oni się pokłócili, ale wiem, że niedługo się pogodzą, a przynajmniej taką mam nadzieję ;) Z niecierpliwością czekam na następny rozdział, tak bardzo dobry jak ten, a nawet lepszy :) Co do książki, to na 1000% będę chciała ją zakupić/ przeczytać :) Życzę Ci wesołych i rodzinnych świąt, duużo prezentów pod choinkę i szczęśliwego nowego roku :* Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zajebisty ! <3
    tobie również Wesołych i szczęśliwego nowego Roku ! :)

    Dawaj szybko następny, kochanie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://youonlyliveone-yolo.blogspot.com/

      Niki - specyficzna butowniczka wredna i chamska. Nie wierzy w miłość. Ma przyjaciół, ale i swoje tajemnice, o których oni nie mają zielonego pojęcia. Kiedy zaczynają się wakacje ma imprezę urodzinową i poznaje 1D. Od tego czasu wiele się dzieje. Będzie miała wzloty i upadki, chwile załamania i radości, napady gniewu i złości co postawi ją w centrum zainteresowania nie tylko ludzi, których zna.
      Nadal będzie mieć wyjebane?

      BLOG ZAWIERA TREŚCI DLA DOROSŁYCH !

      Usuń
  10. przeczytalam caly . jestem na biezaco ^^ dobra . rozdzial genialny . domek nie za ciekawie sie zapowiadal wygladem wnetrza . ciekawe z kim Louis tak rozmawial w tej lazience . zdziwil mnie troche tez jej wybuch . jestem ciekawa co bedzie dalej . informuj mnie prosze .
    @xx_sweetie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ajć, nareszcie jestem.
    Przepraszam, że trwało to tak długo, ale nie miałam wystarczająco czasu.
    Podoba mi się to opowiadanie. Różni się od innych :)
    Jeśli dasz radę, informuj mnie x
    @luv_myy_harreh

    OdpowiedzUsuń
  12. Z racji, że na twitterze do mnie napisałaś i przeczytałaś mój jeden z rozdziałów zostałam zobowiązana się z tego wywiązać. Nie żałuję, ponieważ od razu miałam uśmiech na twarzy, bo niektóre z dialogów na mnie tak wpłynęły. Jednak na koniec uśmiech sobie poszedł. Akcja stała się poważniejsza co mnie zasmuciło.
    Podoba mi sie to jak zbudowałaś ten rozdział. Zrealizowałaś fajne pomysły i wyszła super rzecz. Wątki humorystyczne mną owładnęły. Jeju naprawdę pokochałam ten rozdział. Mam nadzieję że mimo wszystko będzie dobrze między tą parą(?).

    ¦ http://uwierzmimimowszystko.blogspot.com/
    ¦ http://ostatni-wdech.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. A miało być tak pięknie...kąpiel wśród czegoś tam i piasku,jakie to romantyczne xDD ogólnie spoko rozdział,taki świetny i w ogóle,ale szkoda że szykuje się kłótnia.;/ czekam na nexcik

    OdpowiedzUsuń
  14. NOMINUJĘ CIĘ DO LIBESTER BLOG :* TUTAJ ------------------------------------------------------------------> http://nevergiveupstory.blogspot.com/2014/01/libester-blog.html

    OdpowiedzUsuń