Translate

środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 6

   Kiedy wspinałam się po schodach, wprost do mieszkania chłopaków, czułam jak głośna muzyka uderza w moje ciało, a ziemia zaczyna drgać pod stopami. Bez zastanowienia, silnym ruchem dłoni otworzyłam drzwi, zza którymi miała miejsce domówka, po czym dostrzegłam masę ludzi. Cały tłum wił się w rytm muzyki dobiegającej z ogromnych głośników poustawianych pod ścianami. Zacisnęłam zęby i zaczęłam usiłować przedostać się między tymi wszystkimi imprezowiczami, aby znaleźć jakąś znajomą twarz. Niestety pierwszy w oczy rzucił mi się Louis, który stał oparty o jasną ścianę, a w dłoni trzymał szklankę z jakimś trunkiem. Momentalnie obrałam inny kierunek i przyspieszyłam tępo marszu.
   -Tyler- dźgnęłam palcem, chłopaka, który stał do mnie tyłem i z kimś uważnie rozmawiał.
   - Właściwie to Zayn- odpowiedział, odwracając się do mnie przodem.- Jeśli szukasz Tylera, to robi ze swoją dziewczyną drinki w kuchni. No jak chcesz jednego, możesz tam skoczyć- przez głośną muzykę słyszałam jedynie co drugie słowo, które padało z ust mulata.
   - Jasne- mruknęłam i skierowałam się w stronę drzwi prowadzących najprawdopodobniej jak przypuszczałam do kuchni. Niepewnie złapałam za klamkę, którą nadusiłam. Rzeczywiście znalazłam się w pomieszczeniu, w którym chciałam się znaleźć. Przy długim blacie stał Tyler i jakaś rudowłosa dziewczyna, oboje nalewali coś do szklanek, a przy okazji z czegoś się śmieli.
   - Masz coś dla mnie?- przerwałam ich, a moje słowa, spowodowały, że oczy wszystkich, zgromadzonych w kuchni utkwiły na mojej osobie.
   - O Margaret. Zależy co byś chciała- uśmiechnął się do mnie, po czym zerknął na stojące przed nim butelki z alkoholem.- Whisky, czysta, piwo, wino, jakiś likier?- zaczął wymieniać, podczas, gdy ja wbiłam swój wzrok w pełną butelkę Jack'a Daniells'a.
   - A daj whisky z lodem- zdecydowałam, a chłopak zdecydowanym ruchem, nalał mi do szklanki whisky, po czym napełnił trunkiem jeszcze dwa naczynia.
   - Swoją drogą widzieliście wysokiego, szczupłego chłopaka z burzą kasztanowych loków na głowie?- zmieniłam temat, gdy przypomniałam sobie, że nie przyszłam tu sama.
   - Nie, a kto to w ogóle? Twój chłopak?- zadał serię pytań.
   - Sąsiad- odburknęłam, złapałam za szklankę i wyszłam z pomieszczenia i nieomal co nie potrąciłam Louisa, który akurat przechodził przed drzwiami.
   Upiłam trochę napoju, który trzymałam w dłoni i obrałam przeciwny kierunek do tego, gdzie znajdował się Louis. Znowu przepychałam się łokciami, pomiędzy ludźmi, którzy coś na do mnie wykrzykiwali, kiedy trąciłam ich ręką. Zerknęłam za plecy i od razu dojrzałam podążającego za mną Louisa, z dziwnym, wręcz szyderczym wyrazem twarzy. Tak naprawdę chciałam, żeby za mną szedł. Znowu spojrzałam przed siebie i przyspieszyłam krok. Przeszłam przez korytarz i zatrzymałam się na jego końcu, gdzie kończyło się przejście, a zaczynała ściana. Stanęłam pewnie pod ścianą i spoglądałam na Lou, który powoli się do mnie zbliżał.
   - Śledzisz mnie?- mruknęłam, gdy chłopak był na tyle blisko mnie, żeby usłyszeć co do niego mówię.
   - Obserwuję- wychrypiał cicho.
   - Masz w tym jakiś cel?
   - Cel? Możliwe- uniósł kilka razy brwiami, po czym wyciągnął z kieszeni mój telefon.- Mama dzwoniła- oznajmił, a ja zaczęłam się śmiać, co zdziwiło Louisa.
   - Nie masz rodziców?
   - Nie- od razu zaprzeczyłam.
   - To musisz nieźle zarabiać.
   - Nie pracuję.
   - To skąd to luksusowe mieszkanie?- spytał, a ja wytrzeszczyłam oczy ze zdziwienia.
   - Wspomniałem, że cię obserwuję- jego kąciki ust powędrowały ku górze, tworząc chytry uśmieszek na jego twarzy.
   - Wszystko super, ale po co to robisz?!- podniosłam nieco głos na niego.
   - Dla zabicia czasu- odparł spokojnym głosem.
   - To znajdź sobie inną zabawkę, bo ja kurwa nie mam ochoty na takie zabawy!- warknęłam i sięgnęłam po mój telefon, jednak Lou zdążył cofnąć rękę.- Oddaj mi go!- powiedziałam oschle, jednak chłopak w żaden sposób nie zareagował na moje ostre słowa.
   - Chcesz telefon, to go sobie weź- powiedział, a następnie wsunął moją komórkę sobie do ciemnych, jeansowych spodni, na co ja wywróciłam oczami.
   - Jesteś żałosny- skomentowałam, po czym sięgnęłam po swój telefon. Bez żadnego oporu wsadziłam rękę, za jego spodnie, chwyciłam komórkę i wyciągnęłam ją już z moją własnością.
   - Podobało ci się- oznajmił Lou, a ja nie wytrzymałam i ugodziłam dłonią, jego twarz, co prawda zrobiłam to mocniej niż początkowo planowałam.- Za dużo sobie pozwalasz- warknął na mnie i popchnął mnie na szafkę stojącą nieopodal, a wszystko to spowodowało, że nadziałam się na filiżankę, która pod wpływem mojego ciężaru roztrzaskała się na małe ostre kawałeczki, które wbiły mi się w rękę.
   - Co ty jej zrobiłeś!- usłyszałam czyjś krzyk, a gdy lepiej wytężyłam wzrok dostrzegłam przyglądającemu się tej całej sytuacji, Harrego.- Pożałujesz- dodał, zbliżając sie do nas.
   - Harry, nie mieszaj się w to- powiedziałam wyjmując kolejny kawałek porcelany ze skóry.
   - Słyszałeś?! Nie mieszaj się- burknął Lou, piorunując go wzrokiem.
   - Nie- odpowiedział Hazza, po czym podskoczył do Louisa i cisnął mu pięścią w policzek, co spowodowało, że chłopak się poważnie zachwiał.
   - Ostrzegałem- warknął Lou i odwdzięczył się tym samym, tylko że Harry w porównaniu do Louisa, przewrócił się na ziemię, a Lou postanowił wykorzystać sytuację i zaczął okładać twarz loczka, który powoli tracił przytomność.
   - Przestań- wrzasnęłam i rzuciłam się w ich stronę.- Powiedziałam coś- powtórzyłam, gdy Lou w ogóle nie przejął się moimi słowami.- Zrobię co chcesz, tylko przestań- mruknęłam odpychając z całych sił Louisa na bok.
   - Brzmi ciekawie- uśmiechnął się, jednocześnie odsłaniając szereg zębów.
   Posłałam jeszcze jedno spojrzenie na Louisa, po czym zbliżyłam się do wciąż leżącego na podłodze Harrego. Pomogłam mu wstać, po czym otarłam obrusem, za który chwyciłam, jego krwawiący nos.
   - Następnym razem mnie słuchaj- zganiłam go za jego zachowanie, przez które nieźle ucierpiał, a zwłaszcza jego twarz.
   - Mogę nocować u ciebie?- spytał niemrawym głosem.
   - Czemu?
   - Matka mnie wyrzuci, jeśli dowie się, że wdałem się w bójkę- szepnął, hipnotyzując mnie swoim wzrokiem.
   - Dobra, a teraz idź do kuchni i przyłóż sobie na nos lód, Tyler ci da- pokierowałam go, a chłopak tylko skinął głową i powoli oddalił się.
   - Zadowolony?!- warknęłam na Louisa, który oparty o ścianę wpatrywał się w tył mojego ciała.
   - W sumie to nie. Mogłem się nie dać- skomentował.
   - Byłam przez dwa lata w poprawczaku, widziałam wielu ludzi, z wieloma miałam styczność, ale jeszcze nigdy nie trafiłam na takiego zapyziałego skurwysyna, jakim jesteś- wykrzyczałam mu to prostu w twarz, a przez wzrost emocji, które zawładnęły moim ciałem, serce zaczęło mi szybciej pracować, a ze świeżych ran, zaczynało wypływać więcej krwi.
   - Byłaś w poprawczaku?- zdziwił się.
   - Nie kurwa. Wiesz nie mam ochoty rozmawiać z tobą, ani minuty dłużej.
   - Chyba zapomniałaś, że jesteś mi coś winna- zatrzymał mnie, owijając swoją rękę, wokół mojej talii.
   - Jako wynagrodzenie, potraktuj to, że cię w tej chwili nie zabiję- burknęłam pod nosem i wyplątałam się z jego silnego i kurczowego uścisku, a następnie szybkim krokiem popędziłam do salonu, gdzie wszyscy wbili swoje ciekawskie wzroki w moją krwawiącą rękę.
   - Harry, wracamy?- spytałam chłopaka, kiedy weszłam do kuchni, w której siedział chłopak z woreczkiem lodu na twarzy.
   - Jak chcesz- mruknął spoglądając na mnie.
   - Krew ci leci- wtrącił Zayn, który również był w tym samym pomieszczeniu co my i szperał w lodówce.
   - Tak wiem, ale to nic takiego- odpowiedziałam, po czym sięgnęłam po kawałek papieru kuchennego, namoczyłam go zimną wodą i otarłam reny.
   - Zawieść cię do szpitala?- zaproponował Zayn, trzymający prawie pusty kieliszek w dłoni.
   - Piłeś- zauważyłam.
   - A no tak.
   - Wiesz co Harry, ja sobie pójdę na balkon zapalić, dopiję drinka i możemy iść- wyjaśniłam, po czym zrobiłam tak jak powiedziałam.
   - Możemy porozmawiać- kiedy spalałam papierosa, dołączył do mnie na balkon Zayn, który również wyjął fajkę z kieszeni i również zaczął ją spalać. /
   - Yhm- mruknęłam, rozglądając się po okolicy.
   - Kto wam to zrobił?- mówiąc to spoglądał na moją prawą rękę, która chyba nie miała zamiaru się goić.
   - Jeśli chcesz rozmawiać o tym, to wiedz, że nie mam ci nic do powiedzenia- odparłam poważnym głosem.
   - Dobra nie będę się sprzeciwiał- powiedział.- Pewnie myślałaś, że ta impreza będzie wyglądać inaczej.
   - Wcale nie. Nie miałam pojęcia jak wyglądają takie domówki, zanim trafiłam do poprawczaka, jakoś niespecjalnie lubiłam uczestniczyć w takich wydarzeniach- odpowiedziałam, wpatrując się w dal.
   - Byłaś w poprawczaku?
   - Tak. Dwa lata, no prawie dwa lata.
   - Nie wiedziałem, że jesteś aż tak niegrzeczna- zaśmiał się pod nosem.
   - Bo nie jestem i nie byłam, czasem za szybko tracę nad sobą kontrolę i wychodzi jak wychodzi. Tamta dziewczyna mnie sprowokowała, no i nie skończyło się to dla niej dobrze- wyjaśniłam, po czym usiadłam na drewnianym leżaku.
   - Coś poważnego jej się stało?- drążył temat, mój rozmówca.
   Zanim odpowiedziałam na pytanie, przegryzłam nieco dolną wargę i spaliłam do końca papierosa.
   - Zawsze mogło być gorzej- odparłam, jednocześnie przypominając sobie scenę sprzed kilku lat.
   - Możemy wracać?- z rozmowy z Zaynem wyrwał mnie głos Harrego, który stanął w drzwiach od balkonu.
   - Tak- pożegnałam się z Zaynem i podniosłam się ze skrzypiącego siedzenia.
   Kiedy wraz z Harrym zmierzaliśmy do wyjścia, w salonie nie było już tylu ludzi co wcześniej, co ułatwiło nam szybsze wydostanie się z mieszkania. Gdy już miałam otwierać drzwi frontowe, zerknęłam ostatni raz przez ramię, tak jakbym kogoś szukała. Moje oczy odnalazły Louisa, który oparty o ścianę, nam się przyglądał. Westchnęłam głośno po czym opuściliśmy wraz z Harrym budynek.
   - Nie powinnam była cię ciągnąć tu ze sobą- zaczęłam kiedy- oboje delektowaliśmy się świeżym powietrzem, w którym nie unosiła się woń alkoholu, bądź papierosów.
   - Nie mogłaś tego przewidzieć- odburknął, cicho pod nosem i zamilkł.
________________________________________________________
   Pewna osoba namówiła mnie do napisania jeszcze jednego rozdziału, a ja znowu uległam, a że dzisiaj miałam wenę, postanowiłam ją wykorzystać... :)
 Przypominam o asku- http://ask.fm/buntowniczkanakoncuswiata  Pa xx
  

  

28 komentarzy:

  1. Aj ty nigdy nie możesz czegoś po prostu spieprzyć, co nie? Twoje rozdziały zawsze muszą być dopracowane pod każdym nawet najmniejszym względem dopracowane.. A do tego pikantny Louis, oj tak to ja lubię. Wystarczy mi dać niegrzecznego i zarazem przystojnego chłopca i świat staje się inny. Żadna z postaci, która przewinęła się w tym opowiadaniu nie jest normalna, każda ma w sobie to coś, co sprawia, że ta historia jest better.
    Krew to kolejna rzecz, którą lubię, wtedy wieje grozą i jest ten dreszczyk emocji. Wykrwawi się, albo się nie wykrwawi o to jest pytanie. Oj tak..
    Nie wiem jak to jest z główną bohaterką, jest dosyć tajemnicza i widać, że jeszcze dobrze nie przystosowała się do otoczenia, w którym się znalazła.
    Powiem szczerze, że wolałabym, żeby Margi była z Harrym, albo Zaynem, bo Lou to ostry i zaborczy dupek, który może ją mocno skrzywdzić. A Harry i Zayn oni wydają się być inni tacy bardziej opiekuńczy.. No Tylera nie wliczam, skoro ma dziewczynę.
    Ogólnie to ci powiem, że nawet długi Ci wyszedł ten rozdział, myślałam, że znowu będę nienasycona, tzn. i tak jestem, ale nie tak bardzo jak ostatnio, czy przedostatnio.
    Noc Margaret i Harrego w jednym mieszkaniu, no musi być ciekawie. Moja wyobraźnia już sobie wymyśla różne scenerie. Pikantne, romantyczne, śmieszne itd.
    To dopiero 6 rozdział, a ty zdążyłaś mnie już zaskoczyć niejednokrotnie i to według mnie jest niesamowite. Powiem Ci, że jeśli teraz postawiono mi wybierać między twoim opowiadaniem, a Coldem, bez zastanowienia wybrałabym twoje, bo ono ma to coś i tak naprawdę może wnieść coś do mojego życia, może je udoskonalić, a tamto hmm nie sądzę. Nawet Dark nie jest idealny, jak czytasz jego rozdziały sama nie wiesz, czy czytasz opowiadanie o swoim idolu, czy pornosa w wersji do czytania. To jest żałosne, a z tobą jest inaczej. I właśnie to jest ogromny plus dla Ciebie. Poza tym uwielbiam twój styl, ale to wiesz prawda, bo mówię ci o tym często. Jest taki prosty, zrozumiały, nie muszę otwierać słownika, żeby dowiedzieć się co oznacza dane słowo. Och same plusy, a co się stało z minusami? Wiesz mimo, że można zanleźć błędy językowe to ja już i tak sama nie wiem, bo ostatnio czytałam książkę, gdzie polonista przyczepiłby się do wszystkiego, a autor zastosował zmieniony szyk historii specjalnie. Ahh ten polski język taki niezrozumiały. Ogólnie to życzę ci udanych wakacji w pracy, będę trzymać za Ciebie kciuki, żebyś nie zrobiła nic głupiego i nie zbiła żadnego talerza :**/Yours Zuza <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu to chyba mój najlepszy dzień. Wchodzę sobie na komputer kompletnie zdołowana, a ty od razu poprawiasz mi humor. Twoje rozdziały od początku są naprawdę perfekcyjnie napisane. Jestem tu od Buntowniczki i powiem szczerze, że każde słowo napisane przez Ciebie w jakiś sposób poprawia mi humor. Co do rozdziału zgadzam się z osobą wyżej. Czy ty zawsze musisz pisać takie dobre rozdziały. Powiem ci że nie często spotykam się z kimś kto piszę rozdziały naprawdę dobrze i z sensem. Może wreszcie powiem co sądzę o 6 rozdziale. Spodziewałam się, że Louis znowu coś wymyśli, ale kompletnie nie pomyślałam że Harry też będzie miał jakiś udział w tej historii. Co najbardziej mi się podobało to kiedy Mag musiała wyciągać komórkę z spodni Lou. Jestem bardzo ciekawa co wyniknie z tej nocki, ale wiem że długo poczekamy na kolejny rozdział. Życzę Ci wspaniałych wakacji. Wiesz dużoo wrażeń. A szczególnie takich fajniejszych wydarzeń. Ohh nie wiem jak to nazwać.
    Pozdrawiam<<<< Jakie oficjalne
    Buziaki Nella xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejj.....ja nie mogę no po prostu...Zawsze piszesz tak idealnie...Jak zwykle wszystko dopracowane i wgl...Pewnie poprawiasz każdy imagine kilka razy.. Bardzo się cieszę z tego że piszesz. Twoje opowiadania są mega...:):):):):):):) twoje opowiadania są inne niż pozostałe. Dają dużo do myślenia. Na pewno wniosły coś do mojego życia. Mogę się założyć że bardzo dużo osób je czyta i wgl. Dużo wnosi do życia każdej czytelniczki... Mam nadzieję że będziesz jeszcze długo pisała bo naprawdę są one zaj******.... Kocham cię za to że je piszesz... Zapewne wkładasz w to dużo serca...Poświęcasz temu dużo swojego czasu. I to tylko po to żebyśmy mieli co czytać...Gdy czytam jakąś część nie mogę doczekać się kolejnej...Często wchodzę i patrzę czy jest nowy... Mam nadzieję że jeszcze długo będziesz pisać.. Bardzo serdecznie ci dziękuję i gorąco cię pozdrawiam ~`Patrycja Horan..... <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  4. oooooooo *0* boskiii dawaj jeszczeee ;*** Twoja @BieberManiaczka

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże, czy ta fabuła musi być taka genialna. Moje opowiadanie przy twoim to pikuś. Nawet nie mogę się z tobą równać. Dziewczyno masz talent doceń to, bo takie coś nie dostaje każdy, tylko wybrańcy losu.
    Tylko ten Lou... strasznie mnie irytuje, nie wiem czemu ale jest strasznie denerwujący, ale mam nadzieję że Harry mu się kiedyś odpłaci za ten rozwalony nos... Boże uwilbiam/kocham cię za te twoje opowiadania. Jesteś dla mnie wielka...
    Pozdrawiam cię i czekam na następny i myślę że niedługo się doczekam rozdziału. Do następnego ~ Kamila <3

    OdpowiedzUsuń
  6. O ja pierdziele nie wiedziałam że będzie aż taki zwrot akcji. NIe spodziewałąm się tego. Ale nadal zastanawiam się co Margaret zrobiła tej dziewczynie że przez to była w poprawczaku.Lou zachowuje się jak psychopata XD Naprawdę. Według mnie nie ma sensu kogoś śledzić cały czas. Gdyby mi to powiedział to bym trochę się przeraziła.Jak Lou zaczął bić Harre'go to bym mu (Louis'owi) przyrpier**** żeby cię odpierdolił. Chociaż pewnie nic by to nie dało.
    A co do rozdziału jest jak zawsze świetny. trzyma w napięciu jak nie jeden dobry horror :D A ja lubię horrory :* Chciałabym jak najszybciej przeczytać kolejny rozdział. Mam nadzieję że szybko go dodasz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyno, ten rozdział jest genialny. Lou, Harry, Zayn, Margaret..no kurczę.
    Jak Ty to robisz że takie zajebiste opowiadanie piszesz ? Jesteś genialną, twórczą osobą. Przy każdym rozdziale, przy każdym zdaniu zaskakujesz nas na nowo i na nowo. Nawet nie wiem co mam napisać, bo to co czuje po każdym rozdziale jest nie do opisania. Bohaterka jest mega ciekawa, tajemnicza i zbuntowana co mi się mega podoba. Lou mnie cały czas zaskakuję jest taki..taki zabójczy<3 Wszystko jest tu takie dopracowane. Ciekawi mnie co będzie dalej z Margaret i Lou. Oby dwoje są mega uparci i kryją jakies tajemnice, co powoduję że akcja się rozkręca przy każdym ich spotkaniu. Lou śledzi Margaret, a ona nic sb z tego nie robi.:D Jest odważna:D Kocham to opowiadanie, bo na każdym kroku nas zaskakuję.:D Nie wiemy czego mamy się spodziewać, bo tak na prawde wszystko może się wydarzyć. Gdy widzę że jej dodany rozdział to mam takiego banana na twarzy jak nigdy. Dziękuję Ci za to wszystko <333 Życzę Ci zajebistych wakacji i weny <333

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem jak ty to robisz, ale mnie rozwalasz. Fabuła tych rozdziałów jest genialna. Margaret jest taką tajemniczą osobą, bardzo mnie interesują jej losy. Louis to taki typ buntownika, pociągają mnie takie typy. Obydwoje coś kryją, jakieś tajemnice, jakieś zagadki. Zwrot akcji, dialogi, postacie, wszystko składa się na jeden, zajebisty, genialny, mega fajny, superowy i tajemniczy rozdział. Za każdym razem, kiedy widzę nowy rozdział od razu wiem, że będzie genialny. Nigdy, nigdy twoje rozdziały nie są słabe. Zawsze, ale to zawsze są ZAJEBISTE! :)
    Ja nie umiem pisać bloga, choć chciałabym. Wiem jedno, że ty masz TALENT.Zazdroszczę Ci tego! Ty nigdy żadnego rozdziału nie spieprzyłaś. Uwielbiam Cię za to. Życzę Ci nadal świetnych pomysłów i super weny! Pozdrawiam, Twoja
    N<3

    OdpowiedzUsuń
  9. Naprawdę świetnie piszesz :** bardzo ciekawe <3 zwykle początki są trochę nudne, a u Ciebie jest świetnie :** Dziękuję, że jednak napisałaś jeszcze jeden rozdział <3 Bardzo chciałabym żebyś jednak (jak bęziesz mogła) coś nam przez wakacje napisała :** Prooosze :** *oczy kota ze shreka* <3 Może ulegniesz moim namwom, bo widze, że coś łatwo Cie przekonać ;)x Myslałam, że wejdę tu, skomentuję piąty rozdział, bo wczoraj Ci obiecałam a tu rozdział 6, zaskoczyłaś mnie, za co bardzo dziękuję <3 no więc wyszło na to, że komentuję dopiero ten rozdział ;**

    @kasia_turek xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział. Jeszcze nie czytałam tak fantastycznych opowiadań jak Twoje. Najpierw Buntowniczka, która była zajebista, a teraz Margaret. Tym co piszesz potrafisz zaciekawić i sprawić by czytelnik mógł sobie wszystko wyobrazić i wczuć się w sytuację. Margaret jest bardzo odważna i przebojowa co widać. Nie boi się stanąć twarzą w twarz z postawnym facetem jakim jest Louis. A sam Lou jest skryty, tajemniczy, odważny i podstępny. Świetnie wykreowałaś te postacie. To, że Harry staną w obronie Margaret mimo, że oberwał, mile mnie zaskoczyło. Bardzo podobała mi się scena, w której Margaret musiała wyjmować telefon ze spodni Lou. Ciekawe czy coś z tego będzie. Wydaję mi się, że dziewczyna wpadła także w oko Harry'emu. Zastanawiam się czy coś się wydarzy w czasie nocy Hazzy u Margaret. Czytam wiele blogów, ale Twój jest jednym z najlepszych. Zawsze chętnie czytam Twoje rozdziały i z niecierpliwością czekam na nowe. Jestem w szoku jak po 6 rozdziałach tak mnie wciągnęłaś. Sama próbuję coś pisać, ale między Twoim a moim jest jak między niebem a ziemią. Trochę się rozpisałam, napisałabym Ci więcej, ale nie mam słów by to wszystko opisać. Kocham Twoje opowiadanie. Życzę Ci udanych wakacji.
    Pozdrawiam Olga <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ej no twoje rozdziały są takie zajebiste że aż brakuję mi słów. Od razu mówię że nie umiem pisać inteligentnych komentarzy wiec ten będzie taki jakby bez sensu :D
    Whisky z lodem zawsze spoko (Y), zastanawiam się (dalej) co by było jakby Louis dziwnym trafem stał się miły i spokojny np jakby (a to już należy do ciebie :*). Harreh stający w obronie Margaret, jakoś to mnie nie dziwi chociaż oberwało mu się 'delikatnie'. Zdziwienie Lou jak dowiedział się że Margaret była w poprawczaku, myślałam że będzie ją wypytywał o wszystko ale ona po prostu poszła, Albo jak popchną ją na szafkę to myślałam że kawałki tej filiżanki jej wbiją się w plecy lub coś gorszego a Louis się przestraszy i będzie ją przepraszać ale ty jesteś taka przewidująca i wiedziałaś że ja będę mieć takie pomysły i napisałaś po swojemu i za to cię uwielbiam. Nie jesteś przewidywalna i każdy twój rozdział zadziwia na każdy z możliwych dobrych sposobów. Jak tylko zauważam w grupie że piszesz że jest nowy rozdział to od razu taki banan na twarzy. Zadziwia mnie to że jedna osoba może mieć taki talent i pisać tak genialne opowiadania ♥ Jak czytałam o Lilce to nie mogłam przewidzieć co się wydarzy w następnym i tak samo jest z opowiadaniem o Margaret. Dziękuję ci za to że piszesz dla nas (kocham cię też za to). Mogłabym dalej pisać jaka jesteś zajebista i jakie masz genialne opowiadania ale muszę sobie zostawić coś na 'potem'. Zajebistych wakacji i weny życzę :**

    OdpowiedzUsuń
  12. Osobie, która namówiła Cie do napisania tego rozdziału, jestem ogromnie wdzięczna! ;*
    Rozdział wyszedł genialny, poruszający, mrożący krew w żyłach, niosący ze sobą niepewność... Gdy go czytałam, przez moje ciało przechodziły ciarki.
    Margaret. Coraz bardziej zaskakuje mnie jak i bohaterów opowiadani. Bardzo ciekawe jest dla mnie pytanie Louisa i Zayna do Margaret, gdy tylko się dowiedzieli, że była w poprawczaku. Nic skomplikowanego, a jednak przy każdej sytuacji wyobrażam sobie inną postawę bohaterki. Od dziś nurtuje mnie wątek rodziców, których "nie ma". Czy oni się pojawią? Jakie będą ich dalsze relacje z córką? Czy te relację w ogóle się pojawią?
    Louis. Postać, barwna, lecz niebarwna. Mroczna i intrygująca. Za każdym razem pokazuje się z nieco mroczniejszej strony, coraz bardziej odstrasza Margaret, lecz ma w sobie coś przyciągającego. Dziwnie się poczułam, gdy przeczytałam, że chłopak ją "obserwuje". Nie powiem, zlękłam się, ale dalej chcę w to brnąć. Chcę poznać dalsze losy, wydarzenia, zbiegi okoliczności....
    Naprawdę rozdział wyszedł Ci nieziemski (wiem, powtarzam się) :) Masz OGROMNY talent do pisania, którego nie jedna pisarka mogłaby pozazdrościć. W Twoim pisaniu jest coś magicznego, coś przyciągającego, coś czego nadal chcę więcej...
    Jesteś dobra w tym co robisz i mam nadzieję, że nigdy nie przestaniesz. Uzależniam się od Twojego opowiadani. <3
    Czekam na kolejny rozdział :**
    Życzę weny, weny, weny.... :*
    Pozdrawiam, Edyta :)

    OdpowiedzUsuń
  13. WOW. Rozdział świetny, z resztą jak zawsze. To opowiadanie, z resztą jak Buntowniczka, jest zajebiste. Kocham je. Margaret i Louis, są do siebie dość podobni, tylko tego jeszcze nie zauważają. Mam nadzieje, ze to sie niedługo zmieni, i zobaczą co ich łączy.. Bardzo mnie interesuje to, za co Margaret była 2 lata w poprawczaku.. Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że Louis, coś ukrywa.. Może on też był w poprawczaku? Tego nie wiem. Harry, wydaje się takim grzecznym, dobrze ułożonym chłopcem, ale chyba też potrafi pokazać pazurki. Bardzo mnie intersuje, jak minie wspólna noc Harry'ego i Margaret. Czy się będą lepiej poznawać, czy nie będą się do siebie odzywać. Szkoda, że tak krótko byli na tej imprezie. Chociaż, jak ja bym była na ich miejscu, też bym szybko wyszła. Ciekawi mnie również, co będzie chciał Lou, w zamiar za przerwanie bicia Hazzy. Mam wieeeeeeeeeeelką nadzieje, że dowiem się tego nie długo. Będę czekała, tak długo, aż trzeba będzie. Dziekuję, że poświęcasz dla nas tyle czasu i wysiłku, ale wiedz, że to się opłaca. Życzę tobie wesołych oraaz mile spędzonych wakacji.
    Pozdrawiam, Secondcard. <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Jej, świetny rozdział! Czekam na kontynuacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja pierdziele kocham to,jest mega bo:
    -no wiadomo badbay tam jest,mój ulubiony typ chłopaka,tylko proszę Cię nie przesadź z tymi złymi cechami
    -Louis i to jego zachowanie ,ja go po prostu kocham,uwielbiam jak chłopak jest taki...choć szczerze to by mnie też wk*rwiało jakby ledwo co poznany chłopak mnie śledził ale to jest Lou <3
    -Margaret jest taka niezależna i pewna siebie,w ogóle ten poprawczak to zajebista historia,pokazuje jak życie może nas zmienić i jakie przez tą mogą być skutki na resztę życia...ale Margaret jest silna i poradzi sobie że wszystkim(bynajmniej mam takie wrażenie)
    -i ta krwawiąca ręka Margaret,nie przejęła się nią w ogóle(ja zawsze tak samo mam:D)ale Lou jak on ją mógł popchnąć??? wkurza mnie ! ale wybaczę bo chcę zobaczyć czy z tą ręką to będzie coś poważniejszego
    -Harry: k*rwa czy on nie może stać spokojnie i się nie wtrąć ale Harry musi pokazać dumę i zacząć się bić
    -Harry i Louis się biją,nie no totalne łoł...ale myślałam ,że Styles będzie bardziej ukazany jako wiesz taki chłopak który ma po prostu jaja(ma u mnie + bo wstawił się za Margaret choć jak wcześniej pisałam to również jest - więc wychodzi na to,że Harry jednocześnie mam jaja ale ich niema) a on boi się matki,że go wyrzuci,choć jest to na swój sposób uroczę :)no bo widać że na kimś jemu zależy a u Louisa ciężko to zauważyć,mam nadzieję ,że przy Margaret Lou pokaże też swoje dobre strony np.czułość czy troskę
    -to jak każdy taki zdziwiony że Margaret w poprawczaku była,w ogóle Zayn i to jego "-Nie wiedziałem, że jesteś aż tak niegrzeczna- zaśmiał się pod nosem." to jest cudne :)
    -Tyler i Zayn bracia bliźniacy to jest słodkie,jak Margaret pomyliła Tylera z Zaynem...nie no o jednego Malika więcej do kochania:*
    -najlepsza scena dla mnie to ta z spodniami;)jakby nigdy nic wkłada rękę i wyciąga,choć też bym tak zrobiła jakby ktoś wziął mój telefon(przecież ja nie potrafię żyć bez niego(telefon)!:D)
    -ciekawe jak będzie wyglądać ta noc Harrego i Margaret moja wyobraźnia+całe wakacje=totalne zgorszenie,ty mnie już zgorszyłaś Buntowniczką to co będzie z Stranger,mówię Ci niedługo ze mną nie będzie do wytrzymania w jednym pokoju i przez Ciebie ciągnie mnie do fajek(czemu zawsze ktoś musi palić samo mówienie o tym mnie zachęca)
    -zastanawiam się czemu Margaret omijała Louisa jak on miał jej telefon nie mogła od razu do niego podejść i go wziąć ? choć to że Lou ciągle za nią chodził to było fajne
    -Louis : podglądanie i obserwowanie to mnie ciut przeraża bo jeśli na razie tylko obserwuje to co będzie dalej,będzie za nią ciągle chodził czy coś?
    -ej a pojawią się tu Liam i Horan???? bo cholernie mnie ciekawi jakbyś ich przedstawiła no wiesz czy byli by oni bardziej tacy grzeczni jak Harry czy coś w stylu Zayna albo Tylera a może jak Lou???Bo wiesz Lou mi się najbardziej podoba no może Zayn też <3
    -cholernie mnie ciekawi jak będzie wyglądał pierwszy pocałunek Lou i Margaret,no wiesz czy będzie tak romantycznie czy np. Louis tak po chamsku ją pocałuje i jak Margaret sobie uświadomi że nie nienawidzi Lou tylko go kocha:)
    -wiesz że mogę czytać sto innych opowiadań,Darki czy nie Darki al;e twoje i tak będzie najlepsze dla mnie,w ogóle chce zacząć sobie ściągać te rozdziały na Worda a później wydrukować :D jak tak dalej pójdzie za parę lat będę miała całą półkę twoich opowiadań
    -czekam już na następny rozdział,szkoda że po wakacjach:( ale będę cierpliwie czekać może będę czytać inne opowiadania ale nie bój się i tak twoje kocham najbardziej )<3:*
    -kocham,kocham,kocham,kocham,kocham,kocham,kocham,kocham,kocham,kocham,kocham,kocham,kocham,kocham,kocham,kocham,kocham,kocham,kocham...<3
    -przepraszam za błędy ale mam nadzieję że się ucieszysz z tak długiego komentarza:)
    Twoja zawsze wierna fanka-Monika <3:*:)

    OdpowiedzUsuń
  16. A i bym zapomniała niech przez te wakacje napłynie do Ciebie ogromna fala weny:) I spędź te wakacje jak najlepiej,żebym miała potem co w szkole słuchać :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Super ten rozdział!! Hehe dobre było jak Margaret powiedziała, że nie zabije Louisa haha :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Aaaa! Nareszcie! Nawet nie wiesz jak ja się cieszyłam na tem rozdział! Co Louis jej zaproponuje? OMG!!! Nie moge...AAAAAAAAA! Dobra...aaaa super rozdział...Louis jest jakiś dziwny...ale kocham tego bloga aaaaaa!

    OdpowiedzUsuń
  19. Hahahha Yeah.!!! Wiedziałam, że do września napewno bedzie chociaż jeden rozdział;;) Domyślałam się również, ze ulegniesz Zuzi, bo to chyba ona Cię namawiała i namówiła ;)
    Początek rozdziału to jak w jakim horrorze.xd Ja oczywiście jak zwykle zapomniałam co było w ostatnim rozdziale i ten początek był taki tajemniczy więc duzo czasu minęło zanim wpadałam na to ze 5 zakończył się przyjściem na imprezę//..
    Dobrze że tutaj nie było aż tylu przekleństw, bo ja serio przez czytanie ''kurwa, ja pierdole chuju i spierdalaj'' coraz częściej tego nadużywam, ale to też nie tylko przez to.;(
    Ja nie lubię bójek, bo uważam że ludzie tylko siebie niszczą przez to..;* ale gdyby nie ona to rozdziału by nie było ;/
    Trochę się zdziwiłam kiedy okazało się że Tayler ma dziewczynę, bo myślałam ze wyniknie jakis motyw romansiku ,.<3 Strasznie mnie ciekawi jak Margaret przekona się do Louisa..Trochę się obawiam że dowiem się tego dopiero po wakacjach ;/ Ale liczę że znajdziesz czas by szybciej nam to przybliżyć..;)
    W głowie siedzi mi również sytuacja która spowodowala ze Margaret trafiła do poprawczaka..Ty to zawsze coś takiego napiszesz ze potem pół wieczora się zastanawiam co miałaś na myśli.
    Uśmiech na mojej twarzy pojawił się kiedy przeczytałam to : Wyobraziłam sobie Harrego z smutna miną i zarazem słodkim uśmieszkiem..Awww..(O nie znowu zaczynam mieć fazę na 1D.;) nienie.już wracam na ziemię)
    Szczerze to zawsze najbardziej podobał mi się Lou..ale tutaj jego charakter w chwili obencnej mnie denerwuje i normalnie wkurzam się czytając co on odwala..zboczeniec cham i w ogólne najgorsze co moze być.;( Ale liczę na to ze on się zmieni i Margaret ( znowu chciałam napisac Lilka ;( ) zaakceptuje go takim jaki jest..Zaynn..i fajeczki od razu przypomina mi się palenie na schodach z Lilka w Buntowniczcę ;) achh szkoda ze tamto sie zakończyło.;(
    Rozdział Mega długi.. Bylam pewna ze będzie jakiś króciutki po tym jak pokazałaś mi pusty post w szkole ;( Wkurzyłam sie nie powiem..ale teraz sie ciesże..I w ogole zauwazylam ze kiedy nie mam czaasu na czytanie długiiego ty zasze wtedy taki Dłudaśny wstawiasz..;)
    Ps : Chyba kończę to coś bo już owijam w bawełnę..;) a krótko mowiąc rozdział był Mega ciekawy i z ogole naj naj naj..;)
    Napisze Ci tylko ze zasada Długi rozdział= długie komenatarze obowiązuje <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Boski , mam nadzieję, że będziesz miała wenę i jednak pisała w wakacje.

    ___________________________________________

    Zapraszam

    http://yoloremebmerthat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. No okej, to znaczne od tego, ze cholernie chce podziękować osobie, która cie przekonała, niech wie, że ją uwielbiam :)Teraz podziękuje Tobie, bo odstawiłaś kawał na prawdę dobrej roboty, jak zawsze! Rozdział jest świetny, zajebisty, cudny, wspaniały, genialny, boski i aaa!!!! Uwielbiam twoje opowiadanie. Buntowniczka była genialna ale to, to jest po prostu, no nawet nie da się tego opisać słowami! Nie wiem skąd bierzesz te wszystkie pomysły, ale chciałbym by nigdy ci się nie skończyły, jestem pod mega wrażeniem twojego talentu, podziwiam cie normalnie i jestem twoją ogromną fanką!Dziękuje że poświęcasz swój czas żeby pisać właśnie dla nas, choć w sumie czasem nie każdy to docenia,ja też, dlatego przepraszam jeśli moje poprzednie komentarze były, no takie sobie. Chciałam ci również podziękować za to że w ogóle zrobiłaś tego bloga i że mogę czytać tak wspaniałe opowiadanie <3 Na prawdę je uwielbiam, jesteś najlepsza!Dobra już nie nudzę i nawet nie wiem co jeszcze mogę napisać. Właśnie, i jeszcze chciałam Ci życzyć udanych wakacji, żebyś sobie w końcu odpoczęła i nabrała sił, na kolejne nękania przez nas o rozdział xd. Nie no żartuje oczywiście, bo my cie kochamy i robimy to tylko dla tego że twoje opowiadanie jest najlepsze, okej dobra wiem powtarzam się, no to już kończę. Więc jeszcze raz udanych wakacji i wracaj do nas szybko <3

    OdpowiedzUsuń
  22. No to tak... O MATKO! VRIVBWPIBNVPIQEBVOBEVI02BGI0O *________*
    Teraz chwila powagi (bierze głęboki oddech).
    Dziewczyno to jest niezwykłe. Z każdym kolejnym słowem budujesz takie napięcie, że moja głowa pęka od emocji. Masz talent! Uwielbiam to, jak wspaniale potrafisz grać na moich uczuciach. Opisujesz wszystko tak cudownie i zarazem prawdziwie. To nie jest i nie będzie kolejne opowiadanie z serii "i żyli długo i szczęśliwie" to mi się właśnie w tym wszystkim podoba.
    Cała ta domówka wydawała mi się taka realistyczna, jakbym była jej uczestnikiem. Nie no buntownik Louis już skradł mi serce :-) Po prostu go uwielbiam. Ta jego bezpośredniość i brak zahamowań. Stworzyłaś naprawdę bardzo dobrą i realistyczną postać. Harry jako obrońca, hah xd Szkoda, że został pokonany. Ale to i tak miłe, że stanął w jej obronie.
    Czemu wszyscy są tacy zdziwieni, że była w poprawczaku? xd Czy to takie dziwne? Nie mogę z tego :)
    Tyler ma dziewczynę? Ostro, fajnie w sumie to wymyśliłaś.
    Chciałam ci też cholernie podziękować za to, że piszesz i poświęcasz swój czas. Piszesz dla nas i w ogóle. Wytrzymałaś wzloty i upadki. Wiem, że czasem tracisz wiarę i siły do dalszego pisania, ale wiedz, że ja będę cię wspierać do końca. Jesteś niezwykłą osobą i cieszę się, że cię poznałam. Nie patrz na innych i rób swoje, bo na razie wychodzi ci to świetnie. Jesteś moim mistrzem :-)
    To tak jeszcze podsumowując, piszesz naprawdę rewelacyjnie! Z każdym rozdziałem coraz bardziej wciągam się w wir wydarzeń. Gdy do chodzę do końca, chcę więcej i więcej. Powtórzę się, MASZ TALENT!!!
    Mam nadzieje, że niedługo ponownie najdzie cię wena i dodasz kolejny rozdział. Czekam na niego z niecierpliwością. Całuski :***

    Ps. DZIĘKI ZUZA :**

    OdpowiedzUsuń
  23. Podzielisz się talentem na wypracowania z polaka??? :D Rozdział cud, miód i orzeszki<3 Twoje opowiadanie przejdzie do historii Polskich Directioners. Jest najlepsze i bombowe. Chyba wszyscy którzy tu są codziennie wchodzą na tego blooga, czekają na twoją książkę i wgl. Twoje pomysły świadczą o tym że masz wielki talent. Louis w takim wydaniu jest super. Zayn ma bliźniaka.... Twój bloog poprawia mi humor gdy mam doła. Twój bloog jest moim pocieszeniem za zły dzień. Twój bloog jest MEGAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dziękuję Ci :*

    __________________________________________________________________________________FelonitaXD

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem na komputerze więc korzystam z okazji że jestem sama i komentuję ;-) Nie chcę się zbytnio powtarzać, ale cóż, muszę ;) Ten rozdział jak i blog jest zajebisty, cudny i boski *o* KOCHAM CIĘ ZA TO, ŻE ZNAJDUJESZ CZAS NA TO BY GO PROWADZIĆ I ZADOWOLIĆ SWOICH CZYTELNIKÓW! JESTEŚ NAJLEPSZA NA ŚWIECIE! KOCHAM CIĘ! <3 <3
    Czekam na nowy rozdział z niecierpliwością. Mam nadzieję, że wyskrobiesz ich kilka na wakacjach! ;*


    ~@luvmytomlinson >>dawniej @xnobody_perfect <<

    OdpowiedzUsuń
  25. Yeeeaaah!! Super, że wstawiłaś jeszcze jeden rozdział! Bardzo dziękuję 'tej osobie' <33 :***
    Huhh... Zacznijmy od tego, że nie lubię słabych opowiadań.. Co tu dużo mówić.. Twoje jest po prostu ZAJEBISTE! Wiem, że jako pisarkę stać cię na dużo i postawiłam wysoko poprzeczkę. Na dodatek po zakończeniu w tak brutalny sposób Lilki w ogóle nie mogłam się przekonać do nowego opowiadania. Ale ty znowuu mnie przeciągnęłaś z magiczny sposób na swoją stronę.. Yhh.. wyjdź.
    Już jestem zakochana po uszy w nowej... chociaż.. nie do końca nowej fabule, w tym, że trzyma w napięciu już na początku, w nowych bohaterach... <3
    Margaret jest boska! Taka uparta, buntownicza, tajemnicza... Właśnie.. Ciekawi mnie co zrobiła tej dziewczynie, że trafiła do poprawczaka. Mam nadzieję, że to wkrótce się wyda :D
    Lou... Jest świetną postacią, tylko myślę, że troche przesadza. Ogólnie to ja lubie takich badboyów ( ^____^ ), ale w Louisie coś mnie tak odpycha.. Jest osobą taką... mamoo, jak to powiedzieć.. taką lekko przesadzoną, no bo śledzi Margi i tak ją traktuje, jakby była mu coś winna albo mu coś zrobiła. Byłoby idealnie gdyby trochę złagodniał. ;P
    Do Tylera i Zayna w ogóle nie mogę się przyzwyczaić... chociaż to, że są bliźniakami jest bardzo interesujące :D <3
    A Harry.. Też genialna postać tylko na tle reszty wypada jak taki bezbronny misiaczek :333 Słoooodkie :D <33
    I taka wielka szkoda, że Nialler i Liaś nie pojawią się w opowiadaniu :<< No bo księży z nich raczej nie rób xD
    No a tak ogólnie.. To rozdział rewelacja jak zawsze :D Ahh, jak bezbronny misiaczek Harry rzuca się w obronie Maggy <333 I jeszcze jak bohaterka nie zwraca uwagi na zranioną rękę xD <33 Też kocham :3
    A już tak na koniec...
    To taki wielki DZIĘKS za to że poświęcasz tyle czasu na pisanie rozdziałów, że wytrzymujesz z nami mimo, że jesteśmy kapryśni jak dzieci... Dziękuję ci bardzo i masz ty takiego wielkiego wirtualnego przytulasa > 'tuuulimy' xD
    Buziaki :**** Miłych wakacji i dużooo kasy dzięki pracy ;)) ;DDD
    Aaaaaa, jeszcze zapomniałam; Nowy wygląd jest super! Taki ciekawszy chociaż niewiele się różni od poprzedniego ;D Milszy dla oka :')))

    OdpowiedzUsuń
  26. najpierw chciałam podziękować osobie , która Cię namówiła do napisania tego rozdziału ;) WIELKIE DZIĘKI xoxo
    następnie chciałam podziękować twojej wenie haha , jak dobrze że wróciła :D
    a co do rozdziału - niesamowity ! stwarza takie emocje :D i harry jako obrońca xd ale super pomysł i oby tak dalej !

    haha a tło takie śmieszne jakiś tam ludzik i fajki haha :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Tyle już blogów przeczytałam,ale ten jest zdecydowanie najlepszy. Dziękuję , że przesłałaś mi linka. Mam nadzieję , że będziesz nadal go pisała, bo masz talent.Życzę powodzenia i czekam na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń