Translate

piątek, 14 czerwca 2013

Rozdział 3

   Dochodziła godzina dwudziesta, a ja jeszcze miałam pełno pracy, przy poprawianiu wyglądu mojego nowego mieszkania. Kiedy ściągałam kwieciste poszewki z poduszek, po raz pierwszy zadzwonił dzwonek do drzwi. Niechętnie odciągnęłam się od aktualnie wykonywanego zajęcia i przeszłam przez korytarz.
   - Dzień dobry- powiedziała radosnym głosem obca kobieta, którą dostrzegłam po otworzeniu drzwi, obok niej stał jakiś chłopak w moim wieku, może trochę starszy i lekko się uśmiechał.
   - Cześć- mruknęłam zdezorientowana.- Coś się stało?
   - Nie, nie. Jesteśmy sąsiadami, przyszliśmy się przywitać- wyjaśniła spokojnie blondynka, a wzrokiem penetrowałam przestrzeń za moim plecami.- Są rodzice?- dodała, a ja wywróciłam oczami.
   - Mieszkam tu sama- odburknęłam pod nosem.
   - Czyli mamy nową, ładną sąsiadkę- oboje szeroko się do mnie uśmiechnęli.
   - Margaret, miło mi- przedstawiłam się, po czym zerknęłam na wyświetlacz telefonu, aby sprawdzić godzinę.- A teraz przepraszam, ale muszę wyjść- dopowiedziałam, sięgając po swoją torbę.
   Oboje coś tam jeszcze powiedzieli, po czym schowali się w swoim mieszkaniu, a ja zamknęłam mieszkanie na klucz i weszłam do windy, która akurat zatrzymała się na moim piętrze.

   Powoli zbliżałam się do klubu, w którym miała grać kapela, mojego nowego, przypadkowo spotkanego kolegi, którego imienia nawet nie znałam. Z każdym kolejnym krokiem do przodu słyszałam coraz wyraźniej muzykę, można powiedzieć, że taką która rozpieszczała moje uszy, a jednocześnie przyspieszała akcję serca. Mocny rock, to, to co uwielbiam.
   Poza potężnym ochroniarzem, przed budynkiem klubu nie było zupełnie nikogo. Jedynie bas z głośników uderzał o mury sąsiednich domów.
   - Dowód- powiedział oschle mężczyzna, kiedy byłam wystarczająco blisko niego i zarazem klubu.
   - Jasne- mruknęłam i wyjęłam dokument z tylnej kieszeni moich jeansów, po czym pomachałam nim, przed oczami ochroniarza, który przesunął się w bok, jednocześnie umożliwiając mi wejście do środka.
   Mój wzrok od razu przykuła mała scena pod ściana, na której rozgrzewało się trzech chłopaków. Niepewnie rozejrzałam się po całej przestrzeni pomieszczenia. Dostrzegłam może raptem osiem innych osób, które siedziały przy barze i wpatrywały się w ekran telewizora, na którym wyświetlany był jakiś mecz piłki nożnej.
   - Tu jesteś- szepnęłam i zaczęłam iść w stronę chłopaka, który stał pod ścianą. Był to ten sam koleś, który dziś pomagał mi przytaszczyć moje toboły do mieszkania.- Cześć, w końcu przyszłam. Kiedy zaczynacie?- spytałam, a chłopak spiorunował mnie wzrokiem z góry do dołu.
   - My się znamy?- powiedział, a ja zrobiłam zmieszaną minę.
   - Spotkaliśmy się rano, pomogłeś mi wnieść torby do mieszkania- wyjaśniłam.
   - To chyba mało prawdopodobne. Jestem w Londynie od godziny- odparł, a ja zmarszczyłam czoło.- Tak w ogóle to jestem Zayn- wyciągnął do mnie rękę, którą ja uścisnęłam.
   - Margaret- odpowiedziałam, a wtem ktoś stuknął mnie w plecy.
   - Hej, przyszłaś- usłyszałam znajomy głos, a za chwilę przede mną stało dwóch prawie identycznych chłopaków, przed chwilą poznany Zayn i ten poznany rano.
   - Yhm- mruknęłam.- Bliźniaki, czy ja mam halucynacje?- jęknęłam, spoglądając to na jednego, to na drugiego.
   - Bliźniaki- odparł Zayn, kładąc rękę, na ramieniu brata.
   - Aha. Zayn i...?
   - Tyler- uśmiechnął się do mnie i również wysunął do mnie rękę.
   - Kiedy zaczynacie?- zwróciłam się do Tylera, który spojrzał na zegarek, a następnie wytrzeszczył oczy.
   - Dwie minuty temu- wyszeptał, po czym pociągnął za sobą brata, wprost na scenę, natomiast ja pomaszerowałam w stronę baru, gdzie zamówiłam sobie drinka, po czym jako jedyna stanęłam, a raczej usiadłam na krześle, które sobie przysunęłam prosto pod scenę.
   Wsłuchiwałam się w słowa kolejnych piosenek, popijałam martini i bujałam się w rytm muzyki. Kiedy chłopcy skończyli grać, ja zagwizdałam, jednocześnie klaskając w dłonie.
   - Dobre brzmienie- skomentowałam, kiedy Tyler podszedł do mnie, po czym dopiłam drinka.
   - Dzięki, to co jeszcze jednego?- spytał, spoglądając na moją pustą szklankę.
   - Na jednym, nigdy nie kończę- zachichotałam i zaczęłam iść w stronę baru, przy którym usiadłam, między Tylerem, a jakimś nieznajomym chłopakiem, który dokładnie mi się przyglądał.- Dwa razy to samo, tylko zrób trochę mocniejszego- skierowałam te słowa do wysokiego kelnera, który tylko przytaknął i zabrał się za nalewanie alkoholu do szklanek, które nam podał.
   - Nie zdradzisz mi swoje imię?- wtrącił Tyler, delikatnie odsłaniając swoje zęby do mnie.
   - Margaret- odpowiedziałam, bez zastanowienia.
   - Ładnie- usłyszałam z drugiej strony.
   - Co?- zwróciłam się do obcego chłopaka, siedzącego po mojej prawej strony.
   - Ładne imię- powtórzył unosząc jedną brew.
   - Taa, dzięki- mruknęłam pod nosem i wróciłam do rozmowy z nowym znajomym.
   - Mocne to- powiedział Tey, odstawiając szklankę na bar i robiąc skrzywioną minę.
   - Przesadzasz- powiedziała, opróżniając zawartość mojej szklanki, zwracając się do kelnera o dolewkę.
   - Taka młoda, a tyle pije. Nie ładnie- znowu doszedł mnie, niepotrzebny komentarz od tamtego kolesia.
   - Jak ci coś nie pasuje, tam masz drzwi, podnieś swój szanowny tyłek i zmień klub- warknęłam na niego, jednocześnie piorunując go wzrokiem, jednak moje słowa wywołały na jego twarzy jedynie kpiący uśmieszek.
   - Nie skorzystam- odpowiedział, a ja ścisnęłam piąstki i jeszcze raz spojrzałam na niego gniewnie, a następnie wykręciłam się do niego plecami.
   - Zmienimy miejsce?- spytałam Tylera, który przytaknął i wstał z krzesła, a ja zaraz za nim. W końcu usiedliśmy kilka miejsc dalej.- Mam pytanie- ściszyłam głos nachylając się nad nim.
   - No?
   - Gdzie, dostanę trawkę, cena nie gra roli?- szepnęłam mu na ucho.
   - Jarasz?- spojrzał na mnie, a ja tylko przytaknęłam.- Nie no, dzielnica, w której mieszkasz zdecydowanie nie jest dla ciebie.
   - No co ty nie powiesz- mruknęłam.- Do rzeczy. Dzisiaj kończę osiemnaście lat i chcę uczcić ten dzień jak należy- dodałam.
   - Najlepszego. Z tego co wiem, Louis zawsze ma coś przy sobie...
   - Kto?
   - Ten chłopak, który się tak na ciebie patrzył, zresztą cały czas to robi- momentalnie spojrzałam na chłopaka. Nasze wzroki się spotkały.
   - Może znasz kogoś innego?- ciągnęłam, od czasu do czasu spoglądając na Louisa.
   - Ja nie, spytaj się Zayna- odparł, a ja podniosłam się z krzesła, zachwiałam się i zrobiłam kilka kroków w kierunku sceny, po której jeszcze chodził drugi z bliźniaków.
   Nie doszłam do postawionego celu, ponieważ w najmniej oczekiwanym momencie zachciało mi się do toalety. Jak najszybciej odnalazłam drogę do ubikacji, do której szybko się udałam. Będąc w kabinie uświadomiłam sobie, że jestem już nieco wstawiona, przez przypadek, wleciała mi cała rolka papieru do muszli klozetowej, którego jakoś nie miałam ochoty wyławiać.
   Stojąc przed lustrem poprawiłam sobie włosy, przejechałam błyszczykiem po ustach i wyszłam z toalety. Ku mojemu zdziwieniu naprzeciw drzwi od toalet, stał oparty o ścianę Louis z założonymi na piersiach rękoma. Chrząknęłam i przeszłam obok niego. Jednak ten chwycił mnie za rękę, na wysokości nadgarstka i wciągnął do męskiej łazienki, zatrzaskując za sobą drzwi.
   - Puść mnie- warknęłam na niego.
   - Rozmawialiście o mnie- powiedział wciąż trzymając moją rękę.
   - Co cię to obchodzi? Chcę stąd wyjść!- podniosłam na niego głos, jednocześnie wyrywając się z jego uścisku.
   - Chcę wiedzieć, o czym rozmawialiście- nie ulegał.
   - O marihuanie, już wiesz, teraz mnie wypuść.
   - Czyli masz ochotę na to?- wyciągnął z kieszeni dwa skręty, w które wbiłam wzrok, jednocześnie odczułam ogromną chęć na jednego.
   - Nie mam ochoty na nic od ciebie.
   - A co jeśli powiem, że mogę ci je podarować?- spytał, a mi zaświeciły się oczy. Wzięłam głęboki wdech i zerknęłam na jego otwartą dłoń i umieszczone w niej skręty.
__________________________________________________________
   Ciekawe, czy je weźmie co nie :)
Chyba wrócę do poprzedniej zasady. 40 komentarzy-nowy rozdział :)
ASK- http://ask.fm/GobyPlane

  

48 komentarzy:

  1. Świetny rozdział. Ogólnie bardzo fajna fabuła. Nie mogę doczekać się następnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Początek taki nudnawy, ale z każdą chwilą akcja nabiera tempa iii dalej muszę czekać na kolejny rozdział :D
    Piszesz tak, że aż chce się czytać dalej ;)
    Lou, Lou. Co Ty byś chciał za te skrętż ? ;>
    To pytanie będzie mnie teraz dręczyć aż do następnego rozdziału ;)
    Życzę dużo weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak ciekawe czy je weźmie? to pytanie bd mnie dręczyć do kolejnego rozdziału. Mam nadzieję, ze będzie 40 komentarzy .. I szybko przeczytam odpowiedź.!Biada, że nie .;)
    A co do rozdziału- dzisiaj się nie zgubiłam.;-) Jest jak najbardziej pozytywnie, super i extra <3 !!!!!!!!!!!! Akcja się rozkręca i nie mogę się już doczekać kolejnego rozdziału ;)
    Jakoś nie mam weny na dłuższy komentarz :-( sorry

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy weźmie ? No to przecież chyba jasne że jest ,,napalona'' (kurdee to nie te słowo xD ale co tam xD) na skręta i weźmie go od Louisa, chociaż może też po prostu wyjść z tej łazienki. Hmm... no ja już nie wiem będę się zastanawiać dalej :D.
    Oby szybko przybyło 40 komentarzy i dodasz następny, a ja się dowiem czy go wzięła czy nie :D. Tak ogólnie to rozdział genialny tak jak każdy pochodzący z tego opowiadania oraz poprzednich, może polubię Margaret tak jak polubiłam Lilę. To dopiero 3 rozdział a ja już zaczynam się przywiązywać do Margaret. ;D Boski rozdział (tak wiem pisałam już że jest genialny ale nie mogłam się powstrzymać :)) To chyba wszystko weny życzę :D
    Bajoo :***

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny rozdział. :d Akcja się rozwija powoli.:D Nie będę więcej pisać, bo jestem na telefonie, ale muszę przyznać że ZAJEBISTE opowiadanie się tworzy ♥
    Weny :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Po prostu zajebiste *.* Brak słów! Wiem mój komentarz jest krótki ale tego co czuje nie da się opisać. Zapraszma: loveisnthard.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mega! Było by bosko gdyby Margaret była z
    Lou. Ja już chce dalej!

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie rozdział spoko, ale akurat czytam będąc na bani, więc nie wiem, co mam pisać ... xDDD
    Ale sobie wymyśliłaś z tymi bliźniakami ... :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Huhu fajny! Bardzo ciekawie się zapowiada! Serio jestem ciekawa co zrobi..mam wahane uczucia xd Ale pewnie weźmie..xd Fajny charakter Lou ma w twoim opowiadaniu, podoba mi się! Zayn ma bliżniaka?! :ooo Bd ich mylić! hahahaha

    OdpowiedzUsuń
  10. Zajebiste! :D Bliźniaki Malik?? UUUUU! Daj mi jednego! Może być Tyler, albo Zayn, którego dasz będę prze szczęśliwa! :DD

    OdpowiedzUsuń
  11. Siema! Rozdział zajebisty! Blog już na miarę Buntowniczki! Super!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham to opowiadanie. Szkoda, że usunęłaś opowiadanie z Lilką. Powiedziałam sobie, że nie będę czytała opowiadania o Margaret ale ciekawość wzięła górę i jestem. Margaret to jak Lilka tylko ma inne imię i pewnie inny wygląd. A właśnie. Kiedy dodasz bohaterów do tego opowiadania???

    OdpowiedzUsuń
  13. Aaa ja już chcę następny rozdział :D Już nie mogę się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiedziałam że to opowiadanie będzie równie dobre jak poprzednie. Świetnie się zaczyna :) czkam na nn;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Noooo dalej bo się nie doczekam tych 40 komentarzy hahaha ciekawość mnie zżera xdd

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, nareszcie coś się zaczyna dziać.
    Czy ona je weźmie?
    Co za to będzie chciał Louis?
    Ohh.. te pytania będą mnie dręczyć...
    Bliźniaki? O.o Tego się nie spodziewałam.
    Fajny pomysł.
    Lou diler. Jak to ładnie brzmi :D
    Czekam nn
    xx

    OdpowiedzUsuń
  17. No fajny rozdział, to dopiero 3 a już jest ciekawie i zaczyna się coś dziać, czekam z niecierpliwością na następny :D.

    OdpowiedzUsuń
  18. chce next'a! Opowiadanie jest super :*

    OdpowiedzUsuń
  19. I się zaczyna rozkręcać ;D
    Miło zaskoczyłaś, przynajmniej mnie, bliźniakami ;D To musiało naprawdę zabawnie "wyglądać".
    Louis, Louis :) Postać jak na razie bardzo zagadkowa ;> Ciekawy fakt, jest dilerem ;> Ciekawe czy Margaret weźmie od niego skręty, czy sobie pójdzie ;> I czy on nie chce czegoś za to? ;>
    Czekam na kolejny :*
    I przepraszam, że dopiero dziś komentuje :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja cie kręcę dwóch Zaynów :D haha xd Cóż za pomysłowość.
    No i proszę do obsady dotarł też Louis jak miło :-) Co prawda on za miły się nie wydaje, ale taki Louis - BadBoy to fajna odmiana.
    Czuję, że weźmie te skręty od niego, ale pewnie się jeszcze podroczą :D Rozdział w miarę ciekawy, co prawda trochę krótki. No, ale to nie ode mnie zależy ich długość. Zauważyłam też parę literówek, ale da się przeżyć :P Mam nadzieje, że zepniesz poślady i szybko napiszesz kolejny rozdział. Wiem, że wszystko zależy też od komentarzy, więc LUDZISKA KOMENTOWAĆ!!
    Życzę weny i całuję :**

    OdpowiedzUsuń
  21. Aaaa, czekałam na następny i czekałam, i doczekać się nie mogłam, a tu patrzę, i JEST! ZAJEBISTY, STRASZNIE KRÓTKI, ALE CUDOWNY <3 A TERAZ CO? ZNOWU BĘDĘ CZEKAĆ I CZEKAĆ, A I TAK NIE WIEM CZY SIĘ DOCZEKAM! <33
    Akcja coraz bardziej się rozwija i nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! PISZ GO SZYBKO! ;*


    ~@xnobody_perfect

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajnyy ^^ Bardzo mi się podoba! Fajnie to wykombinowałaś z bliźniakami! :D Czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  23. " Maryśka tu, maryśka tam a ja wyjebane mam. Hue hue hue ;P" Fajnie zrobiłaś z tymi bliźniakami ;) W ogóle rozdział ... jakby to powiedzieć ......... SUPER HIPER ZAJEBISTE! Niegrzeczna z niej dziewczynka , mrau ;* Nie moge doczekać się nn:**

    OdpowiedzUsuń
  24. Malikowe Bliźniaki *-* Omnomnom xD Fajny pomysł z tym ;p I jeszcze Louisowy Bad Boy. Dziewczyno...ożeń się ze mną i zamieszkaj +_+ ;* ( heu heu heu heu he xd ) Rozdział jak zwykle SUPER HIPER EXTRA ZAJEBISTY. Po prostu brak słów :D Czekam na nn i oczywiście źyczę WIELKIEJ WIELKIEJ WIELKIEJ weny =)

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajne bliźniaki. Margaret musi być z Louisem. Nie mogę doczekać się następnego

    OdpowiedzUsuń
  26. nrewskmdbureinbfbghewosasnhdgfeldsk *.* Nie ma słów, które opiszą to co teraz czuję!

    OdpowiedzUsuń
  27. Chciałabym, żeby Margaret była z Lou! Dawaj next!

    OdpowiedzUsuń
  28. Kiedy kolejny?!?!?!? Ja chcę dalej!

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytałam to z moją mamą :D Moja mama stwierdziła, że masz talent i będzie czytała Twojego bloga! Boże moja mama jest bifenkdsh *.*

    OdpowiedzUsuń
  30. Next Please! Kocham Cię dziewczyno! Błagam dawaj nowy rozdział bo oszaleję! Weny :*

    OdpowiedzUsuń
  31. Skąd ty bierzesz pomysły??? Chciałabym umieć tak jak ty! Chciałabym, żeby ona była z Tommo!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja chcę next!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  33. to jest omnomnomnomnomnomnomn! Po prostu zajebiste!

    OdpowiedzUsuń
  34. To jest zajebiste, wspaniałe i wiele innych epitetów. Pozytywnych oczywiście. To opowiadanie ma coś w sobie! Mam ciarki na plecach czytając to co piszesz. Wiem, że lubisz długie komentarze ale nie mam weny :( Przepraszam! Życzę masę WENY skarbie!
    Kocham Cię i Twoje opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń
  35. Jesteś tak zajebista, że aż wymyśliłam nazwę dla Twojego fandomu! "Dzisonators" to fandom do którego należę! Yeah jesteś zajebista!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG! Ja też jestem Dziosonators!

      Usuń
  36. cud, miód i orzeszki <3 oczywiście że Margaret weźmie skręta. W końcu jakoś musi uczcić urodziny XD

    OdpowiedzUsuń
  37. Dobry pomysł z tym fandomem! Już wiesz, że napewno są trzy Dziosonators! Dawaj dalej bo zwarjuje!

    OdpowiedzUsuń
  38. Przez ciebie nie mogłam wczoraj zasnąć bo się zastanawiałam co dalej! Przepraszam, że dopiero teraz komentuje ale wczoraj nie miałam już siły! Ale ważne, że wgl skomentowałam c'nie?

    OdpowiedzUsuń
  39. bjbihvtcuighivctexcyuhnjbvtcresrfginihctrsughyufidholvsknjbhvijvk nbhfuidckmv nfhudcikm vnjufdijkmcvfuidekcmnfjudijckugifedokcmnvjhufedikcmvhfu *.*

    OdpowiedzUsuń
  40. To jest takie, że nie umiem tego opisać! Fajnie byłoby gdyby Margaret i Lou byli razem!

    OdpowiedzUsuń
  41. Jest już ponad 40 komentarzy więc Dziosonators żądają kolejnego rozdziału i to jeszcze dziś!! Dawaj szybko!

    OdpowiedzUsuń
  42. Natalia ten rozdział jest mega :) Dwóch Malików...nieźle a Louis jako badboy nie no ja tu oszaleje.Czekam na następny rozdział !<3Monika

    OdpowiedzUsuń
  43. dawaj dawaj , napierdalaj nowym rozdziałem ! haha można używać wulgaryzmów no nie ? nie no super i raczej weźmie <333 czekam na nn ;**

    OdpowiedzUsuń
  44. mam nadzieje ze sie rozkrecisz.. bo troche jak dla mnie nudą wieje.. ale i tak czekam na kolejny. (:

    OdpowiedzUsuń
  45. Boskie i wcale nie nudne.
    Kilka błędów ortograficznych, ale to tylko drobne błędy także jest okay.
    Dziękuję, że piszesz tego bloga. Rób to dalej. Czekam z niecierpliwością.
    Fajni bohaterzy i jestem ciekawa, co dalej będzie z Margaret.
    Pozdro ;**

    OdpowiedzUsuń
  46. Zajebisty! Najpierw byłam trochę zła, że nie ma tamtego opowiadania, ale to jest nawet, nawet. Zobaczę co z tego wyjdzie. Pozdrawiam xoxo
    N<3

    OdpowiedzUsuń