Translate

poniedziałek, 27 maja 2013

Rozdział 62

   *Z perspektywy Zayna*

   Nienawidzę z całego serca, czekać w niepewności tak długo, a tym bardziej jeśli chodzi o dwie z najważniejszych osób w moim życiu. Stąpałem z nogi na nogę po szpitalnym korytarzu, a puls mi przyspieszał, gdy tylko zobaczyłem jakiegoś lekarza, czy nawet pielęgniarkę. Pięć kroków do przodu, pięć do tyłu, spojrzenie na zegarek i znowu pięć kroków w przód i w tył. Wykonywałem tylko te czynności.
   Minęła godzina, a w mojej głowie zaczęły układać się najgorsze scenariusze. Nie wytrzymałem, chwyciłem za swoją i Lilki kurkę i ruszyłem wprost pod gabinet lekarki, do którego już dosyć dawno temu weszła moja narzeczona.
   Dyskretnie zapukałem w drewniane drzwi, po czym nadusiłem klamkę i znalazłem się w środku. Przede mną siedziała młoda kobieta, popijająca kawę. O dziwo była tam sama. Tylko ona i jej kolorowa filiżanka z naparem.
   - W czym mogę pomóc?- spytała, a ja poczułem się nieco skrępowany, jednak mimo to dla pewności jeszcze rozejrzałem się po schludnym gabinecie.
   - Szukam swojej narzeczonej, przyszła tu z problemem z brzuchem. Gdzie ona jest?- starałem się złożyć poszczególne słowa w spójną wypowiedź, co moim zdaniem nawet mi wyszło.
   - Młoda, ciemno włosa dziewczyna, tak?- spytała, aby się upewnić, a ja przytaknąłem.- Z tego co mi wiadomo jest teraz w trakcie zabiegu- zdziwiły mnie te słowa.
   - To z nią było, aż tak źle?- powiedziałem, głośno przełknąwszy ślinę.
   - Nie, nie z jej organizmem wszystko jest okay. Oddaje właśnie komuś swoją nerkę- wyjawiła, a moje oczy otworzyły się tak szeroko, jak tylko mogły.
   - Że co proszę?- ledwo wydusiłem to z siebie.
   - Ktoś potrzebował nerki,  pańska narzeczona zgodziła się ją oddać- wytłumaczyła, a ja bezsilnie opadłem na stojące nieopodal krzesło.
   - To bezpieczne, tak?- wydukałem, spoglądając na drżące dłonie.
   - W większości przypadków tak- jak na moje oko nie mówiła to na tyle przekonującym głosem, żebym jej uwierzył.
   - Gdzie jest ten blok operacyjny?- podniosłem, głos, gdy moje ciało powoli zaczynało się uspokajać.
   - Pietro wyżej...- nie czekałam, aż dopowie, że nie wolno mi tam wchodzić, po prostu w jednej sekundzie zerwałem się z miejsca i wybiegłszy z gabinetu, popędziłem ile sił miałem w nogach na następne piętro.
   Biegłem korytarzem, kiedy zza jednych z drzwi dwoje mężczyzn wywiozło łóżko z podłączonym do kroplówek ciałem. Byli, daleko, a mi serce stanęło, bałem się, że zobaczę zaraz najgorsze. Coś czego nigdy nie chciałbym oglądać na własne oczy. Przykryłem sobie usta dłońmi i tym razem powoli zacząłem iść przed siebie. Im podchodziłem bliżej tego szpitalnego łóżka, tym moje nogi bardziej uginały się pod ciężarem mojego wystraszonego ciała.
   - Boże święty- jęknąłem kiedy byłem na tyle blisko tego łóżka, aby dostrzec, kto na nim leżał.- Więc to tobie oddała kawałek siebie- powiedziałem cicho, spoglądając na bezwładnie leżące ciało Liama, delikatnie unosiła się tylko jego klatka piersiowa, po to, aby po chwili opaść.- Co z nim?- spytałem jednego z lekarzy, który uważnie się we mnie wpatrywał.
   - Pan jest kimś z rodziny?- zadał pytanie, które nieco mnie zmieszało.
   - Tak, to mój brat- odpowiedziałem, po chwili.
   - Rozumiem, możemy porozmawiać w moim gabinecie- zaproponował, podczas, gdy drugi mężczyzna zawiózł Liama do innej sali.
   - Pierw chciałbym się zobaczyć z narzeczoną, która była dawcą nerki, dla mojego... brata- dodałem, a mężczyzna zrobił jeszcze poważniejszą minę.
   - Skąd pan to wie?
   - Babka, która badała moją dziewczynę mi powiedziała. Powiedz mi co z nią- warknąłem nieco na lekarza.
   - Wystąpiły pewne komplikacje...- zaczął, a ja zesztywniałem, a nieprzyjemna gula podeszła mi do gardła.
   - Proszę mi powiedzieć, że ona żyje- wyszeptałem pod nosem, ledwo łapiąc oddech.
   - Tak, tak, nie było, aż tak źle. Jest w trakcie przetaczanie krwi. Może pan wejdzie, porozmawiamy na spokojnie- otworzył przede mną drzwi do swojego małego gabinetu. Powoli wszedłem do środka i zająłem miejsce na jednym z foteli.
   - Kawę?- zaproponował, ale ja od razu odmówiłem.- Z pańskim bratem nie było dobrze miał w organizmie śmiertelną w jego przypadku ilość chloru, która zaczęła wyniszczać go od środka. Musieliśmy go reanimować, bo wraz z zatrzymaniem pracy nerek, zatrzymało się również serce. Nie było to łatwe, ale kiedy jego serce zaczęło bić, nerki wciąż nie pracowały, a pana narzeczona wykazała się odwagą i w kilka sekund zdecydowała się, że odda mu swoją nerkę- kiedy to mówił, ja nie wytrzymałem i po prostu uwolniłem z moich oczu, nagromadzone w nich łzy. Moja Lilka, która do tej pory była tak wrogo nastawiona do wszystkich, teraz uratowała życie naszemu przyjacielowi.
   - Kiedy będę mógł ją zobaczyć?- wychlipiałem, przez wciąż spływające po moich policzkach łzy.
   - Myślę, że za godzinę- odparł, po chwili zastanowienia.
   To była druga najdłuższa godzina  moim całym życiu. Dzwoniłem do wszystkich chłopaków po kolei, a ci przyjechali do szpitala, w kilka minut po moim telefonie.
   - Co z nimi?- spytał zdyszany Niall, kiedy tylko mnie ujrzał.
   - Z Liamem chyba wszystko dobrze, wrócił już z bloku operacyjnego, ale Lila...- zatrzymałem się na chwilę z mówieniem, aby otrzeć spływającą łzę.- Ona wciąż tam jest- dokończyłem i usiadłem na krześle, a po kilku sekundach dołączył do mnie Niall.
   - Nie martw się wszystko będzie z nią dobrze. Przecież to silna dziewczyna. Znasz ją przecież doskonale, nigdy się nie poddaje- przytulił się do mnie, tak abym mógł schować twarz w jego ramionach. Czułem jak ktoś gładzi moje plecy, po delikatnych ruchach małą dłonią, rozpoznałem Eleanor, która też przyjechała z chłopakami.
   Moje uszy doszedł dźwięk otwieranych drzwi, co spowodowało, że w mgnieniu oka zerwałem się na równe nogi. Gdy tylko ją zauważyłem moją głowę ogarnęła pustka, a serce zaczęło walić jak oszalałe. Niepewnie podszedłem do łóżka, na którym tak bezwolnie leżała z zamkniętymi oczami, które tak bardzo kochałem. Nie mogłem się powstrzymać i znowu się rozpłakałem. Czułem się tak bezwolnie, gdy na nią spoglądałem i nie mogłem nic zrobić, w niczym jej pomóc.
   - Mogę?- spytałem jedną z pielęgniarek stojącą przy mnie, a ta tylko delikatnie pokiwała głową na tak. Przegryzłem wargę i pochyliłem się nad twarzą Lili i ostrożnie musnąłem ustami jej ciepły policzek, a jedna z łez spadła na jej lekko rozwarte wargi.- Bądź silna. Dla mnie i dla Ani- szepnąłem odsuwając się od jej twarzy, jednocześnie czując jej płytki oddech na końcówce swojego nosa.
   Resztę dnia spędziłem przy niej, nie opuszczając mojego najukochańszego skarbu nawet na kilka sekund. Siedziałem sam, bo wcześniej o to poprosiłem chłopaków, którzy co jakiś czas zaglądali przez szybę w drzwiach na nas. Kilka razy weszła któraś z pielęgniarek, żeby sprawdzić elektronikę, do której podłączona była Lila.Trzymałem ją za rękę i  za każdym razem, gdy czułem jak porusza najmniejszym palcem, na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Śpiewałem jej cicho, bo wydawało mi się, że ona mnie słyszy i podoba jej się to, bo kiedy tylko z moich ust wydobywały się kolejne zwrotki piosenki, jej palce drgały.
____________________________________________________________________
   Ogólnie powiem wam, że nie lubię pisać z innej perspektywy, ale wydaje mi się, że to mi jakoś wyszło. :)
 I jak wam się podoba słoneczka?
Czekam na długi i liczne komentarze :)
Chce też podziękować, za te 50 pod poprzednim, bardzoo dziękuję, jesteście kochani :) Kocham was i tyle :)
Jak z emocjami? Łezka się zakręciła, bo mi osobiście w pewnym momencie tak :)
Z niecierpliwością czekam na wasze opinie.
I przepraszam, za powtórzenia, ale nie chciało mi się myśleć nad synonimami :)

46 komentarzy:

  1. To jest cudowne <3 Nie wiem co mogę napisać więcej :D Ale jest świetnie. Popłakałam się :')

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny jak zawsze! Ja co prawda nie płakałam, ale mi się łezka w oku zakręciła heh. Nieźle Ci idzie pisanie z innej perspektywy :D Najsłodszy moment był jak Niall przytulił Zayna. To było takie awww :3 Świetny ten rozdział! Mam nadzieję, że w następnym Lilka już się obudzi i wszystko z nią będzie w porządku, chociaż i ciekawiej by było jakby coś tam nie pykło hehe ^^ ~Tori ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. jeny. To chyba jest jeden z tych rozdziałów na których rozklejam się jak dziecko. Dziękuję że kazałaś mi się przygotować, bo nie mogłam opanować łez.
    Kurczę dziewczyno to co piszesz jest takie bdsjdfhdjsbfsj. Ledwo co widzę ekran przez łzy. ;)
    Lilka która pokazała jak zależy jej na Liamie. WoW♥
    Wszystko jest takie dopracowane. Nie no serio nie mogę się powstrzymać od łez, nawet teraz jak to piszę.
    Dziękuję za to że jesteś i piszesz tak wspaniale. ♥
    Kocham Cię♥

    OdpowiedzUsuń
  4. haha xd widać, że przyzwyczaiłaś się do perspektywy Lilki, bo zauważyłam parę błędów w czasownikach :-) (np. spytałam) xd ale nie ważne :D
    rozdział jest cudowny, aż mi się łezka uroniła z oka :-) perspektywa Zayna idealnie się wpasowała w całość :D Ach te synonimy, rozumiem cię, też mi się często nie chce szukać i myśleć nad nimi :D hehe xd
    dobra kończę słońce i czekam na następny :-)
    Weny :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. 62 rozdziały napisane z perspektywy Lilki robi swoje :) Natalia. Ps. Nie działa mi moje konto na telefonie :(

      Usuń
  5. Zaje, zaje, zajebisty! ♥
    Nie wiem, co mam więcej o nim napisać, bo brak mi słów, a nie chcę się powtarzać w każdym komentarzu... <3
    PISZ SZYYBKO! ;* <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten rozdział jest cudowny, taki wzruszający, mam nadzieję że już niedługo Lilka się obudzi i Liam również, teraz czekam z niecierpliwością na następny rozdział :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham to opowiadanie :****

    OdpowiedzUsuń
  8. Idealnie tu sie wpasowala perspektywa Zayna. Poplakalam sie ;( naprawde niesamowicie piszesz, potrafisz tym czlowieka doprowadzic do placzu :D oczywiscie w dobrym sensie :p. Mam nadzieje że Lilka sie szybko obudzi i tak samo Liam. Przepraszam za taki krotki komentarz, ale jestem na telefonie.
    ~Sty.

    OdpowiedzUsuń
  9. jak zawsze boski *-* już się nie mogę doczekać nexta <3 uwielbiam ciebie i to opowiadanie ;) mogłabyś jeszcze trochę potrzymać wszystkich w niepewności, ale zrobisz jak uważasz ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział świetny i trzymający w napięciu, a ja takie lubię najbardziej ... ;)) Wgl chyba lubię takie wątki związane z medycyną ... xD
    Tak mi teraz przyszło do głowy, że któreś z nich mogłoby zapaść w śpiączkę, byłoby jeszcze ciekawiej, ale to oczywiście Twoja wena ... :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej :) Zacznę od tego,że nie dawno trafiłam na twoje opowiadanie i przeczytałam je w 2 dni.Jest super wciągające i do tego podoba mi się twój styl pisania :)
    Ale co do rozdziału...strasznie poruszyła mnie scena kiedy Lilka weszła na salę gdzie operowali Liama :( .Podziwiam jej odwagę,że zdecydowała się pomóc przyjacielowi w takiej sytuacji. :)
    Czekam na następny rozdział z niecierpliwością. :D
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę no ryczę dosłownie ryczę, możesz prze teleportować jakieś chusteczki czy cuś, a tak na marginesie rozdział mega naprawdę super wyszedł ;). Podziwiam ją naprawdę podziwiam tak samo jak ciebie że tak cudownie piszesz

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale się wystraszyłam, że coś poszło nie tak...
    Mimo że z innej perspektywy napisałaś ten rozdział, to i tak wyszedł rewelacyjnie :) z resztą jak zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
  14. OMG!!! Ale mi serce wali :l Ciągle nie mogę wyjść z podziwu dla Lilki. No i oczywiście dal Zayn'a. Tyle się wycierpiał...

    OdpowiedzUsuń
  15. *.* ale piękne...Boże kocham to!!! wspaniałe masz pomysły <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Dawaj następny! Jezuuu serce mi waliło kiedy to czytałam ! Jestem dumna z Lilki, bo nie każdy zrobiłby to samo. Zayn też się nacierpiał. Czekam na kolejny ! xx

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny blog <33 oby lidka żyła i nie była taka wredna ;d wole jak nie jest buntowniczką ;) czekam na następny :D ;**

    OdpowiedzUsuń
  18. Zajebisty rozdział.Proszę o Wiecej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Z każdą chwilą lubię ten blog coraz bardziej. ;] Nie powiem, historia naprawdę bardzo mnie wciągnęłam i z niecierpliwością czekam na rozwój:) nie moge sie doczekac nastepnego rozdzialu ;]

    OdpowiedzUsuń
  20. Boże, Natalia! Wzruszyłam się przez ciebie do łez....kocham ten rozdział i ogólnie całego bloga <3
    Piszesz niesamowicie....dla mnie to ty jesteś perfekcjonistką...a co do rozdziału taki sam jak każdy inny - AMAZING!
    Z każdą chwilą było coraz większe napięcie, co do mnie. Nie mogłam już czytać, bo cały ekranik komórki był z łez. Brawo! Zajebisty i tyle. Czekam na kolejną część...obyś wstawiła ją szybko, bo nie wyrobię :P
    pozdrawiam cię :)
    \Agnes

    OdpowiedzUsuń
  21. Aww.... Jak dobrze, że z Lilką wszystko w porządku. Tak się wystraszyłam, gdy Zayn zaczął biec :*
    Czekam na next'a :*
    Maryśka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Weszłam dzisiaj i przeczytałam cały blog od początku, ba mnie bardzo wciągnął, a charakter Lilki po prostu uwielbiam ;-) Trochę podobna do mnie z charakteru tylko, że ja nie mam tylu problemów z policja xoxo

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniały ! Perspektywa Zayna na prawdę dobrze Ci wyszła :D
    Lilka zachowała się wspaniale podejmując się tego zabiegu :c
    Jest taka kochana, mam nadzieję że wydobrzeje <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny <3 Moim skromnym zdaniem nawet częściej powinnaś pisać z innej perspektywy :) To było cudowne... Jej poświęcenie,jego poświęcenie.. Ahhhhh <3 <3 Strasznie spodobał mi się ten rozdział i oby tak dalej :D Pozdrawiam cieplutko i życzę weny Słońce :* I mam jeszcze pytanie. Czy wiesz na którym rozdziale masz zamiar skończyć tę historię? :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby na żadnym. :* ah i podłączam się do wszystkich komentarzy...brak słów. No oprócz łez, nie jestem wrażliwą dziewczyną niestety.

      Usuń
  25. Kocha, kocham, kocham Zayna. Ale rozdział... Dobrze, że Lilce i Liamowi jak na razie nic jeszcze nie jest, że zdrowieją :D podziwiam Lilkę za jej odwagę <3
    *Domi ^^

    OdpowiedzUsuń
  26. O ku*wa to jest super.!!!!!!!!! wyszlo ci to swietnie. :-D oby bylo wszystko bylo z nimi ok. Nie mozesz "znowu" zle skonczyc.:-D MUSI BYC HAPPY END.! :-D ona nie moze zostawic Zayna i Ani..: ( nie moge sie doczekac nastepnego, trzymajacego w napieciu rozdzialu.:-D przeczytalam go jednym tchem.. hehe musialam sie w to wczuc..:-D
    Naprawde swoetne , pozdrawiam.:********

    OdpowiedzUsuń
  27. Jej , po prostu kocham twoje opowiadanie , wczoraj wieczorem zaczęłam czytać i szczerze , przesiedziałam całą noc przed komputerem . Tak mnie to wciągnęło że nawet nie wiedziałam która jest godzina . Czekam na ślub Zayn'a i Lilki :) Mam nadzieję że wszystko się dobrze ułoży i wszyscy będą szczęśliwi :D . Ciekawa jestem jeszcze czy Niall będzie miał kogoś , czy może zamieszka z Malikami :D . Czekam na następny ! <3 Uwielbiam Cię ! :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Wspaniały rozdział, mam nadzieję, że z Liamem i Lilą będzie wszystko dobrze. Czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zajebiste;) Oby wszystko poszło ok.. Lila jest silna i musi dać radę! Uwielbiam Twojego bloga!!!
    Czekam z niecierpliwością na następny;D

    OdpowiedzUsuń
  30. Racja, łezka się w oku zakręciła. ;3
    Brak mi słów. Tan rozdział jest piękny.!
    Tak trochę dziwnie, bo z innej perspektywy, ale najważniejsze, że trzyma w napięciu. ;P
    Czekam na nn. Namieszaj coś, pozwalam xD ;DD
    Życzę weny, buziaki :* <33

    OdpowiedzUsuń
  31. OMG!!! Jaki zjeb**** rozdział :D aż się "lekko" wzruszyłam :*
    Domi :]

    OdpowiedzUsuń
  32. Boże nie wiem czemu wcześniej nie zauważyłam, że dodałaś rozdział ?! Jaka ja jestem głupia! Rozdział zarąbisty!! Ja się nie wzruszyłam, ja ryczałam! Ty, masz kobieto talent! A tak w ogóle chciałam cię powiadomić, że nominowałam cię do Liebster Award ;P Nie wiem czy się w to angarzujesz, ale jaśli tak to więcej informacji zobaczysz na moim blogu : spelniajswojemarzeniabowarto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Przepiękny! Kilka łez spłynęło mi po policzkach. Brak mi słów by go opisać, chyba zaraz rozryczę się na dobre. Pozdrawiam
    N<3

    OdpowiedzUsuń
  34. jest super!! Czekam na następny! <3

    OdpowiedzUsuń
  35. O kobieto!!!!!! Masz talent. Uwielbiam to, co robisz. To, jak piszesz, tworzysz, opisujesz i wymyślasz ♥Masz do tego predyspozycje, uwierz. Mogłabym to czytać godzinami, dniami, latami.. Cudoooo. Można się przenieść do takiej innej krainy. I to jest bajeczne. Lila ♥ wymyśliłaś i stowrzyłaś niesamowitą postać. Ma charakter, jest boska, ma swoje zdanie, potrafi zapanować nad wszystkim i przyporządkować sb innych. Jest mega odważna, to co zrobiła, jest boskie. Dobrze, że nie uśmierciłaś Liam'a. O taaak. Byłoby źle :c ale est ok, nawet lepiej niż ok. Czekam na nstępny ;*

    OdpowiedzUsuń
  36. No łezka była.A pisanie z perspektwy Zayna wychodzi ci super. Czekam na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  37. O kur*a ! Natalia wciągnęły mnie te twoje rozdziały:D Masz we mnie fankę....pisz tego ja najwięcej.Ja to po prostu pokochałam <3 I ta Lilka zajebista dziewczyna,nawet zachęciłaś mnie bardziej do One Direction <3 W ogóle jestem mi wina paczkę chusteczek ;) TY pisz ten rozdział jak najszybciej !!! Już nie mogę się doczekać <3 A jakbyś nie wiedziała kto piszę to twoja fanka z klasy która we środę na informatyce zaczęła czytać ten mega zajebi*ty blog!! :D Kocham Cię normalnie za te rozdziały,pisz jak najszybciej następne <3

    OdpowiedzUsuń
  38. Bochaterka to moja imienniczka :) Ogólnie rozdział jest booski, jak przeczytałam że są komplikacje, to myślałam że zejdę...zapraszam też do mnie na nowy rozdział i czejam na nn :* dodawaj szybko !

    OdpowiedzUsuń
  39. naprawdę uwielbiam Twojego bloga ;) ttaraj sie pisać tak dalej :) nie moge się doczekać kolejnej częsci :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo fajnie :) czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie ważne, że nie ma synonimów, ważne, że z Liamem jest ok. Teraz tylko Lilka... :***
    / Domi :*

    OdpowiedzUsuń
  42. [SPAM]
    Jessica to dziewczyna, która cierpi na poważną chorobę - schizofrenię. Swoją chorobę ukrywa w tajemnicy, ponieważ nie chcę aby, ktoś się nad nią "użalał" Inaczej spostrzega rzeczywistość. Słyszy lub czuje to, co nie istnieje i to, czego nie postrzegają inni .I jest Justin. Chłopak należy do mafii. Pewnego dnia, dostaje zlecenie, aby pozbyć się Jessicy. Seria pewnych zdarzeń uświadamia jej, że to wszystko dzieje się naprawdę. Jednak jej bliscy jej nie wierzą, uważają, że to wszystko jest wina jej choroby.
    Natomiast Zoe w bardzo młodym wieku widzi morderstwo. Nieświadoma tego, co spotka ją w domu, ucieka z miejsca przestępstwa. W domu zastaje jej mamę z podciętym gardłem. Od tamtego czasu Zoe boi się ludzi. Samo okalecza się. Jest to jej jedyny sposób na zapomnienie o tym dniu. Tata wysyła ją do szpitala, ponieważ nie może sobie z nią poradzić. Ona już na początku wizyty stwarza problemy. Po pewnym czasie pojawia się chłopak o imieniu, Niall, który chce jej pomóc.
    http://i-wont-tell-if-you-want.blogspot.com/
    Dalej nie przekonana? Obejrzyj zwiastun:
    http://www.youtube.com/watch?v=CF0y_1D9SC0

    OdpowiedzUsuń
  43. aaaaaaaa, zajebisty pisz dalej aj chce wiedzieć co bedzie sie dzialo dalej <3 *.*

    OdpowiedzUsuń