Translate

piątek, 24 maja 2013

Rozdział 60

   W nocy kilka razy słyszałam jak Zayn wymykał się z łóżka i szedł do łazienki wymiotować. Z własnego doświadczenia wiedziałam, że to nie jest przyjemne i że jutrzejszy dzień będzie dla niego koszmarny, ale z drugiej strony jest to nagroda za picie w takim tempie, jakie ich trójce wczoraj towarzyszyło.
   - Tylko mnie nie obrzygaj- szepnęłam, kiedy Zayn wrócił z toalety i się do mnie przytulił, ale po moich słowach momentalnie się odsunął i odwrócił plecami do mnie.
   Już od samego rana było między nami burzliwie. Gdy tylko podnieśliśmy się z łóżka zaczęły się pierwsze sprzeczki.
   - Masz jakieś tabletki, przeciwbólowe?- spytał Zayn, przecierając sobie powieki dłońmi.
   - Czy ja ci wyglądam na pielęgniarkę?- odburknęłam, przeczesując włosy dłońmi.
   - Nie mogłaś powiedzieć po prostu nie?
   - Nie kurwa- warknęłam i chwyciłam się za brzuch, który rozpierał straszny ból, przez który co chwilę z moich ust wydobywały się ciche jęki.
   - Co ci?- spytał troskliwym głosem, obejmując mnie ramieniem.
   - Mój brzuch...- nie zdążyłam dokończyć, bo poczułam taki ból, że zgięłam się w pół.
   - Chcesz do szpitala?- spytał, gdy ja usiadłam na łóżku, podkurczyłam nogi i schowałam w nich twarz.
   - Nie. Nie mam zamiaru tracić czasu na dogadanie się z tymi debilami niepojmującymi co się do nich mówi- warknęłam cicho.
   - Może mam ci przynieść coś do picia, albo jedzenia?- dosiadł się do mnie na materacu i oparł dłoń o moją nogę.
   - Daj mi fajki- mruknęłam pod nosem, a następnie powoli podniosłam się do pozycji stojącej, chwyciłam paczkę papierosów i kuśtykając doszłam do balkonu, na który wyszłam.
   Usiadłam na leżaku, zgięłam nogi w kolanach i zapaliłam papierosa.
   - Może jesteś w ciąży?- zasugerował, podnieconym głosem Zayn, który również znalazł się na zewnątrz.
   - Nie spaliśmy ze sobą od trzech tygodni- zauważyłam.
   - To może spałaś z kimś innym.
   - Tak, chyba z mopem- odpowiedziałam z ironią w głosie i po raz kolejny zaciągnęłam się nikotynom, która wypełniła moje płuca.
   - Zaraz wracam- powiedział w pośpiechu i pobiegł do łazienki w oczywistym celu.
   - Wszyscy dzisiaj chyba mają złe dni- powiedział Zayn, kiedy po piętnastu minutach wrócił z restauracji ze śniadaniem.
   - Czemu?
   - Spotkałem po drodze ich. Niall, mówił, że rzyga co pięć minut od piątej nad ranem, El narzeka na nogi, a Lou leży w łóżku z gorączką. Najgorzej z Liamem...- przerwał na chwilę, a ja nieco wystraszonym wzrokiem zerknęłam na niego z ciekawością w oczach.
   - Co z nim?
   - Pogotowie go wzięło do szpitala pół godziny temu.
   - Co ty gadasz. Co się stało?
   - Coś nie tak z jego nerką- wyjaśnił, a ja się zerwałam z leżaka, jednocześnie zrzucając z balkonu niedopałek.- Co ty robisz?- spytał Zayn.
   - Jedziemy do szpitala- powiedziałam, poważnym tonem.
   - A co z twoim brzuchem, dasz radę?- pomógł mi przejść przez próg, żebym o nic nie zahaczyła gipsem.
   - To nie jest ważne- odparłam i chwyciłam pierwsze lepsze ubrania.- Odwróć się, chcę się ubrać- powiedziałam do Zayna, łapiąc za spód swojej koszulki, ale jemu ani się śniło obracać.
   - W łazience się trzeba ubierać- spostrzegł.
   - Nie ma czasu, samo dojście do niej zajmuje mi pięć minut- burknęłam, po czym odwróciłam się plecami do chłopaka, ściągnęłam górę od piżamy i zapiełam stanik, później wciągnęłam zwiewną sukienkę przez głowę, zsunęłam spodenki od piżamy i założyłam majtki.- Zayn, kurwa nie stój tak tylko się zbieraj, ja wychodzę za minutę- pośpieszyłam go, co podziałało i chłopak zabrał się za zakładanie swoich butów, podczas, gdy ja już otwierałam drzwi od pokoju, które natknęły się na coś twardego.
   - To bolało- usłyszałam cichy pisk Nialla.
   - Kurwa Niall, nie wiesz, że nie podchodzi się tak blisko do drzwi?!- podniosłam na niego głos.
   - Nawet jak chce się zapukać?- odburknął, trzymając się za nos.
   - Trzeba było zapukać butem- powiedziałam oschle.- Zayn rusz dupę.
   - Jedziecie gdzieś?- spytał ciekawsko blondyn.
   - Tak do szpitala- lekko wygięłam swoje kąciki ust, a następnie zaczęłam poruszać się o kulach w stronę windy.
   - Po co?
   - Liam tam jest, dobra nie mamy czasu, Eleanor ci powie co się stało- dodałam, kiedy Zayn, mnie dogonił i mieliśmy już wsiadać do windy, która akurat się przed nami otworzyła.
   Znów ten sam szpital i ci sami niepojęci ludzi, z którymi nie można się dogadać. Przez blisko pięć minut próbowałam wytłumaczyć babce z recepcji, kogo szukamy.
   - Kurwa mać, co za idioci- skomentowałam  po polsku, nie wiem po co, skoro po angielsku i tak by nie zrozumieli.
   - O pani z Polski- odpowiedziała kobieta również w moim języku.
   - Ja pierdole- szepnęłam pod nosem, a następnie wytłumaczyłam jej kogo szukam.
   - A ten chłopiec, któremu nerka przestała pracować- mruknęła do siebie i zaczęła czegoś szukać w dużej książce, a raczej zeszycie.- Z tego co widzę, właśnie jest operowany- powiedziała, a mi w jednej sekundzie serce podeszło do gardła.
   - Ale to nic niebezpiecznego?
   - Obawiam się, że jednak tak- ściszyła swój ton głosu, a ja znowu poczułam ból brzucha, tym razem chyba ze strachu, niż z innego powodu, przez który cierpiałam rano.
   - Gdzie ten blok operacyjny i kiedy będziemy mogli go zobaczyć?- zadałam pytania, spoglądając na moje drżące dłonie.
   - Blok jest piętro wyżej, ale operacja skończy się za jakieś cztery godziny- oznajmiła, a ja wyszczerzyłam oczy.
   - Co z nim?-spytał się Zayn, kiedy do niego podeszłam, jednak nic nie odpowiedziałam tylko rozpłakałam się i mocno wtuliłam w jego tors.- Ej nie mów, że on...
   - Nie, nie umarł, ale jest operowany. Krótko mówiąc jest z nim źle- wychlipałam odsuwając się kawałek od niego, po czy znowu się w niego wtuliłam. Czułam jak jego serce waliło jak oszalałe, a ciepła dłoń błądziła po moich plecach.
___________________________________________________________________________
   Dobra nie będę się rozpisywać.
Następny będzie w sobotę, albo jak będzie 50 komentarzy :) Wiem, że potraficie.
Ogólnie dziękuję za 47 pięknych komentarzy pod poprzednim, ciekawszym rozdziałem, ale na napisanie tego miałam tylko 40 minut, bo mam znowu dwa dni zawalone :(

33 komentarze:

  1. Łeh łeh łeh SUUUPERRR Rozdział tylko dlaczego 14 jak 13 nie było XD Ale co do rozdziału to jest supcio :D tylko dlaczegoz Liam'em jest źle? Co ty chcesz zrobić KOBITO? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też to zauważyłam :) tak wchodzę tu i czytam: Rozdział 14? i nagle takie WTF?!! NIe mogłam opuścić 13 rozdziału :)
      Maja ")

      Usuń
  2. No nareszcie dzieje się coś ciekawego nie związanego z Lilą, Zaynem ani Niallem i to się chwali ... :))
    Ogółem strasznie mi się ten rozdział podoba i szczerze mówiąc jestem ciekawa, dlaczego Lilkę boli brzuch ... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to ja też jestem ciekawa, czemu ją boli xD

      Usuń
  3. Dawaj dalej! Jestem bardzo ciekawa co dalej :) Bardzo podoba mi się to co piszesz :*

    OdpowiedzUsuń
  4. O jeeej to się porobiło, ale mam nadzieję, że Liam z tego wyjdzie. Jakoś nie szkoda mi Nialla i Zayna że latają rzygać ;) Czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział. Zawsze się coś dzieje. Czekam na nowy XD

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale sie porobilo. Moze czyms sie zarazili na tym weselu? Czekam na next:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostro, ale się porobiło... Wszyscy jakby mieli okres, każdego boli brzuch. Czy ty przypadkiem nie masz swoich 'trudnych' dni? xd Dobra nie ważne. Nie było tematu :-)
    Ciekawe co tam będzie z Liamem i o co kaman z Lilką? Ale jak ty sama do końca nie wiesz, to cię nie wypytuję :P
    Życzę weny i wolnego czasu :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny rozdział. Mam nadzieję, że z Liamem będzie wszystko w porządku. Czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ROzdział boski *_* Mam nadzije że z Liam'em Wszystko wporządku. A i ta Lilka pewnie jej coś dolega tylko co ?
    Hmm Gdy zobaczyłam że jest napisane " Rozdział 14 " myślałam że ominełam 13 rozdział ale na szczęście nie :D
    Czekam na następny rozdział, życze weny i pozdrawiam :*
    Nuniek

    OdpowiedzUsuń
  10. ehh nwm co napisać, poprostu niesamowity jest:) ;] czekam na NN

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju zeby tylko Lias byl zdrow :l Rozdzial zajebisty jak zwykle :) Zastanawiam sie tylko co z Lila ? Z czego ja boli ten brzuch? Czekam na next i zycze weny :*
    Alex :*

    OdpowiedzUsuń
  12. aww♥ świetny :D Mam nadzieje, że z Liamem wszystko będzie dobrze.
    Co do Lilki to byłoby śmiesznie gdyby była znów w Ciąży.aww♥ Zayn biedactwo dałą noc wymiotował.xd
    Życzę weny.♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Omnomnom... jak każdy rozdział, czyli po prostu BOSKI ♥. Wolałabym żeby z Liamem było okej i żeby wyszedł ze szpitala, a ciekawe co Lilce (znów ciąża ? :D).Napiszę ponownie BOSKI rozdział, życzę weny :**

    OdpowiedzUsuń
  14. nie!!! Czemu akurat Liam musi cierpieć najbardziej :'( oby było z nim wszystko dobrze :* trochę denerwuje mnie Lilka, bo ciągle ma pretensje i się żądzi, ale trudno, dla 1D wszystko :p

    OdpowiedzUsuń
  15. co z Lilą?! żal mi chłopaków, a najbardziej to Liama...

    OdpowiedzUsuń
  16. No normalnie rozdział przeczytałam z zapartym tchem :) Wszyscy chorzy? to już podejrzane ;p
    Maryśka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Coś czuję, że ta operacja się nieuda. A Lilka wiadomo jest w ciąży albo ma tasiemca.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem co napisać. Tak to jest zajebiste. Widzisz czytam 37 blogów i dziś jest twój szczęsliwy dzień bo zechciało mi napisać się komentarz. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oby Liamowi się nic nie stalo..
    Lilka w ciazy wedlg mnie nie jest, to chyba cos powaznego bedzie..
    Swietnie! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Coś czuje najgorszy scenariusz, ale mam nadzieję, że jednak nie. Rozdział świetny jak zawsze. Nie mam siły pisać długiego komentarza, bo tak jak Lilkę boli mnie brzuch i nie mam siły na nic. Pozdrawiam.
    N<3

    OdpowiedzUsuń
  21. Coś nowego :D ogólnie lubie Twój blog bo jedna z głównych postaci jest Niall co sie czesto nie zdarza a szkoda ;P pisz dalej powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam nadzieję, że operacja Liama się powiedzie i nie będzie żadnych komplikacji :)
    A więc, rozdział jak zawsze jest CUDOWNY! <3 Mimo że krótki, mi się podoba bardzo! :)
    Już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału :)
    Pozdrawiam, Edyta :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Niiiee liam mógł nie pic tak dużo ale muszą być też złe scenariusze bo by nic się nie działo . Nic teraz tylko czekać aż będzie następny :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak zawsze świetny ! Szkoda mi liama :( czekam na następny :-D

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo spodobał mi sie ten rozdział, ale czy Lilka nie jest zbyt ostra dla Zayna? Strasznie mi go szkoda :((( Oby z Liamem i Lilką wszystko było w porządku :) Życzę weny i wielu fajnych pomysłów :* :)

    OdpowiedzUsuń
  26. O matko biedny Liam, mam nadzieję że wszystko z nim będzie w porządku, i ciekawi mnie co z Lilą że tak ją brzuch bolał.
    No cóż już się nie mogę doczekać następnego rozdziału.
    Pozdrawiam i życzę weny :).

    OdpowiedzUsuń
  27. Boże , ciewawa jestem co z Liamem , ale Lilka też mnie zaniepokoiła . Ciąża ? Ok . Dowiemy się w nexcie. No to czekam z niecierpliwością. I życze weny , i żeby ci czasu nie brakowało ;*

    OdpowiedzUsuń
  28. Nowy rozdział ^^ !! Ale nie uśmiercisz Liama prawda ? ;c A dlaczego Lilkę tak strasznie boli brzuch ? :o ... ogólnie w tej chwili nie mama co pisać bo brak słów taki ZAJEBISTY :D Więc życzę weny :* I proszę już o kolejny rozdział xD

    OdpowiedzUsuń
  29. Jprld. i te napięcie...to po tym weselu :c mam nadzieję że wszystko się ułoży :) i pisaj dalej bo kocham ten blog i kocham to czytać..koocham cie! <3

    OdpowiedzUsuń