Translate

piątek, 24 maja 2013

Rozdział 61

UWAGA: Rozdział 14 jest niżej :) (Weźcie sobie chusteczki słoneczka)

   Minuty oczekiwania na jakiekolwiek wiadomości dotyczące stanu Liama, niezmiernie się dłużyły, a ja wciąż płakałam. Z dwóch powodów, po pierwsze Liam, a po drugie mój brzuch nie dawał mi spokoju.
   - Może pójdziesz zbadać ten brzuch?- spytał troskliwym głosem Zayn, który od dłuższej chwili masował moje bolące miejsce.
   - A co jeśli operacja się skończy, chcę go zobaczyć- wyszeptałam pod nosem.
   - Znajdę cię i poinformuję o tym. Zrób to dla mnie, bo nawet nie wiesz jak się o ciebie martwię- mówiąc to nie spuszczał smutnego wzroku z moich tęczówek.
   - Okay- pochyliłam się, żeby złożyć delikatny pocałunek na jego ustach, po czym złapałam za swoje kule, otarłam łzy z policzków i podeszłam do kobiety z recepcji i poruszyłam temat bólu, który męczy mnie od kilku godzin i spytałam, gdzie mogę dowiedzieć się co to jest. Kobiet po chwili namysłu wskazała mi na miniaturowej mapce drogę do odpowiedniego lekarza.
   Chwyciłam małą wskazówkę, zerknęłam jeszcze na Zayna i pomaszerowałam prosto pod drzwi z numerem 138. Nie było przed nimi nikogo, więc skorzystałam z sytuacji, zapukałam w drzwi i weszłam do środka.
   Za biurkiem siedziała blond kobieta z nałożonymi na nos okularami, zza których na mnie spojrzała.
   - Słucham?- powiedziała po angielsku co mnie bardzo zdziwiło.
   - Zostałam tu przysłana z moimi dolegliwościami brzuch, które są dosyć nieprzyjemne- wyjaśniłam pokrótce, po czym usiadłam na wskazanym przez kobietę krześle.
   - Ma pani okres, albo w ostatnim czasie z kimś współżyła?- zadała pierwsze pytania.
   - Nie i nie- odpowiedziałam pewnym siebie głosem.
   Lekarka na początku obejrzała mój brzuch, który po dotykała w kilku miejscach, a następnie pobrała kilka próbek do badań, które zrobiła w kilka minut.
   - Nie wygląda to za ciekawie- oznajmiła spoglądając na wydrukowane kartki.- Czy ma pani problemy z nerkami, albo jakieś niedoczynności ich?- spytała, a ja pokręciłam przecząco głową.
   - Co mi jest?- spytałam, zaciekawionym głosem.
   - Piła może pani ostatnim czasem jakieś niepewne płyny?- odpowiedziała tak naprawdę, pytaniem na pytanie, co mnie wzburzyło, ale tylko znowu pokiwałam głową na nie.
   - Czy mogę się w końcu dowiedzieć co mi jest?!- nieco się uniosłam, a blondyna wzdychnęła głośno i poprawiła sobie okulary.
   - Ma pani w organizmie niebezpieczną ilość chloru, który nie wiem jak tam się znalazł, ale zaraz dam pani odpowiedni płyn, po którym może pani czuć się niedobrze, ale on rozpuści chlor i wtedy powinno być wszystko dobrze- oznajmiła, jednocześnie szukając czegoś w szafkach. Chwilę później brałam już łyka owego lekarstwa.
   - Zaraz, zaraz...- zaczęłam łapiąc za klamkę.- Wspomniała pani coś o tym, czy nie mam problemów z nerkami, a co jeśli bym miała?- wróciłam się i stanęłam z nią twarzą w twarz.
   - No w takim przypadku, byłoby groźnie, ponieważ chlor ma zły wpływ na nerki, a jak ktoś ma z nimi problemy, bądź broń Boże ma tylko jedną sprawną, pierwiastek ten może doprowadzić nawet do śmierci. A coś się stało?- zaniemówiłam po jej słowach. Przecież pił mój sok, który cały czas stał na stoliku, nawet gdy nas przy nim nie było.
   Bez słowa wybiegłam z gabinetu i popędziłam na pierwsze piętro na blok operacyjny, gdzie prawdopodobnie był operowany Liam. Jeszcze chyba nigdy tak nie zapierdzielałam o kulach jak dzisiaj. To wszystko po przez podwyższony poziom adrenaliny w mojej krwi.
   Ten korytarz również był zupełnie pusty, odszyfrowałam napis nad wielkimi drzwiami "sala operacyjna". Popchnęłam owe, szklane drzwi i zaczęłam się rozglądać po pomieszczeniu, w którym się znalazłam. Było kilka par kolejnych drzwi, a za jednymi z nich musiał być Liam. Latałam po całej sali jak głupia, aż w końcu natrafiłam na te odpowiednie, które popchnęłam z całej siły.
   To co zobaczyłam prawie zwaliło mnie z nóg. Liam leżał na łóżku operacyjnym, był podłączony do wielu urządzeń, a jego brzuch był rozcięty, do tego wokół niego stało około sześciu osób, z czego jeden co chwilę przykładał do klatki piersiowej chłopaka defibrylator, przez który ciało Liama gwałtownie się unosiło i bezwładnie opadało. Dopiero po chwili na małym, czarnym ekraniku respiratora dostrzegłam zieloną poziomą linię, która oznaczała jedno.
   - W jego organizmie jest chlor- powiedziałam cicho, na moje słowa zareagowali wszyscy, a jedna z kobiet podeszła do mnie i wyprowadziła z sali.
   - Co pani tam robiła?!- warknęła na mnie.
   - Ma chlor w organizmie- powtórzyłam i osunęłam się na ziemię.- Ratujcie go, proszę- wyszeptałam, a gdy ja to mówiłam z sali wyleciał mężczyzna w białym fartuchu poplamionym krwią.
   - Jego serce znów pracuje- oznajmił.- W przeciwieństwie do jego obu nerek. Więcej jak dziesięć minut nie przeżyje bez nich- dopowiedział, a ja znowu się rozpłakałam.
   - Weźcie moją nerkę- powiedziałam w pewnym momencie.
   - To nie takie łatwe, musielibyśmy mieć badania i twoją zgodę- zaczęła lekarka.
   - Mam badania, zrobiłam kilkadziesiąc minut temu są w gabinecie niżej 138- powiedziałam.- Ty idź po nie, a ja podpiszę co mam podpisać- warknęłam na kobietę, która spojrzała na mnie jeszcze raz i pobiegła na dół.
   - Jest pani tego pewna, życie z jedną, nerką jest bardzo trudne- odparł, mężczyzna, a ja wywróciłam oczami.
   - Może i jest trudne, ale nie trudniejsze od życia bez Liama- odparłam i zdjęłam swoją bluzę, którą rzuciłam na mały stolik.- Będę żyła tak?- spytałam dla pewności.
   - Tak, w naszym szpitalu dziewięćdziesiąt procent pacjentów po przeszczepie przeżywa, więc tak.
   - To zajebiście- powiedziałam lekko się uśmiechając.- Jakby mój narzeczony pytał, gdzie jestem, nie mówcie mu, co właśnie robię- oznajmiłam, a mężczyzna tylko przytaknął.
   Kilka sekund później wróciła kobieta z moimi wynikami badań, powiedziała, że wszystko się zgadza, muszą iść tylko po odpowiednią dla mojej, grupę krwi. W tym czasie ja przygotowałam się do zabiegu który mnie czekał. Położyłam się na łóżku, gdzie do mojego ciała została podana narkoza, po której ja przestałam kontaktować i zasnęłam.
_____________________________________________________________________
   Tak sobie myślę, że chyba zasługuję dzisiaj na to żeby dostać moje upragnione 50 komentarzy co nie?
   Dwa rozdziały w jeden dzień, do tego chyba takie dosyć ciekawe i trzymające w napięciu, a do tego chciałam uśmiercić Liama, tak mnie bardzo kusiło, ale dla was z tego zrezygnowałam, bo wiem, że go kochacie :) Nie zapomnijcie o komentowaniu też tamtego rozdziału. :)
   To co może każdy śmignie taki ładny, szczery, długaśny komentarz, co wy na to słonka?
   Ustaliłam też coś takiego, że rozdziały będą co 3-4 dni, chyba, że uda wam się dojechać do 50 komentarzy, wtedy będą szybciej :)
   ASK- http://ask.fm/GobyPlane  Bardzo Mocno Proszę o Wszystkie Nurtujące Was Pytania :)
   Buziaki papa, xxx .
Ps. Dzisiaj nie będzie trzeciego rozdziału :)

53 komentarze:

  1. To jest piękne <3 Nie wiem co mogę napisać... Za każdym razem się rozpisuję, więc pozwól, że dziś napiszę tylko: Świeetny rozdział, zajebisty po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O jeny! I ten moment kiedy Lilka wchodzi na salę operacyjną, a ciało Liama bezwładnie upada po wstrząsach defibrylatorem *.* o mało co się nie popłakałam *.* Nie wiem jak Ty to robisz ale wyszło genialnie!To jest cholernie dobre!
    Ciekawi mnie reakcja Zayna na to co zrobiła Lilka ;> Ciekawe czy przeżyją, co będzie dalej, dla czego Lilka martwi się tak o Liama ;)
    Cholernie Ci dziękuje, za to że nie uśmierciłaś Liama <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku *.* Na początku aż się popłakałam wczuwając się w całą tą sytuację. Potrafisz poruszyć nawet osobę, która nie płacze nigdy, za co Cię podziwiam <3 Moje łzy leciały ciurkiem gdy Lilka weszła na blog operacyjny, a tam ciało nieprzytomnego Liama, leżącego na stole operacyjnym, rozcięte na brzuchu. Widok tego wszystkiego do tej pory przeszywa moje myśli i mrozi krew. Walczysz o swoje życie, a twoja przyjaciółka na to patrzy. To jest naprawdę wzruszające, rozczulające, WSPANIAŁE! <3
    Po prostu kocham to opowiadanie! <3 Kocham Ciebie za to, że piszesz to opowiadanie <3 No zakochałam się i nie mogę odkochać <3

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG. Brak mi słów do opisanie tego co właśnie czuję.
    Jak już Ci pisałam, popłakałam się. ;)
    Liam ma za dobre serduszko żeby umrzeć.
    Boooziu jak Ja kocham to opowiadanie.
    Jeny♥
    Ciekawe co Zayn na to wszystko powie. :D
    Życzę weny.♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Co ty ze mną robisz dziewczyno? Zamiast pakować się, bo jutro o 6 jade do Opola to czytam Twojego bloga! Ostatnio przez to dostałam jedynkę z testu z historii. To jest boskie! Pisz dalej :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Droga autorko!
    nawet nie wiesz jak bardzo uwielbiam twoje opowiadanie.
    Sposob w jaki piszesz... nie da sie okreslic tego jednym slowem!
    Glowna bohaterka jest taka odwazna i nie zalezna. dokladnie taka jaka zawsze staralam sie byc. moze bez wiekszosci tych przeklenst itd. ale ciii :)
    masz talent i trzymaj sie pisania.
    zycze weny! ;)
    pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże,ale ty nas rozpieszczasz :-) No masz szczęście, że go nie uśmierciłaś.. a no i nikogo tam w tym szpitalu nie uśmiercaj :D
    Ten rozdział jest rewelacyjny, naprawdę :-) Wyobraziłam sobie całą tą sytuacje. To wszystko dzięki tobie oczywiście. Cudownie opisujesz wszystko i w magiczny sposób sprawiasz, że czytelnik przenosi się do bohaterów. To niesamowite.
    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział :-)
    Weny :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Super jaka adrenalina! Czekam na nowy

    OdpowiedzUsuń
  9. O mój Boże. Nie wiem co powiedzieć. Kurde, Liam mógł umrzeć. Nie no co ja mówię, on nadal może umrzeć. Błagam, nie zabijaj go. Nie przeżyłabym tego. To byłoby straszne :(
    Nie no rozdział to totalna bomba. Kompletnie nie wiem co powiedzieć. Za żadne skarby bym się tego nie spodziewała. W dodatku Lilka ma bardzo dobre serduszko i postanowiła oddać mu jedną nerkę. To było piękne z jej strony.
    Ja nie wiem jak to się dzieje, że prawie zawsze mam co do gadania a po przeczytaniu twojego bloga nie potrafię powiedzieć, a raczej napisać nic.
    To masz taki talent dziewczyno, że to jest aż nierealne. Jak ja się cieszę, że kiedyś weszłam na twój blog, zupełnie przez przypadek i zaczęłam go czytać. Gdybym tego nie zrobiła, był by to pewnie jeden z największych błędów w moim życiu. Mówię serio.
    Pozdrawiam i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O matko, tak się bałam, ze go uśmiercisz. Ale dziękuje ze tego nie zrobiłaś, to było straszne. Rozdział świetny poza tym, ze chciałaś zabić Liama :P
    Dobra nie wiem co jeszcze napisać, po prostu nie moge się doczekac co dalej,do następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ślicznie naprawdę i cieszę się że go nie uśmierciłaś. Zastanawia mnie tylko jedno co za łajza dodała chloru do drinka ???

    OdpowiedzUsuń
  12. Zarąbisty ! Na prawdę przez chwilę się bałam :(
    Mam nadzieję, że po ty zabiegu Lilce nic nie będzie !
    Może dodasz jakąś scene z Lilką i Niallem ? Chętnie o nich poczytam bo są słodcy <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli chcesz znać moje zdanie to przeczytaj komentarz powyżej !! Ale ogólnie blog zarąbisty !! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny rozdział!Cały czas trzyma w napięciu! Masz ogromny talent i Ci go zazdroszczę! Umiesz tak wszystko ze sobą połączyć, żeby wyszła logiczna całość! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział genialny. Dziękuję Ci bardzo za to, że dodałaś 2 rozdziały jednego dnia. Cały czas trzymasz w napięciu. Mam nadzieję, że z Liam'em będzie wszystko dobrze i z Lilą też. Nie wiem co mam więcej napisać. Czekam na następne rozdziały.

    OdpowiedzUsuń
  16. o kurcze. mam nadzieje ze wszystko bedzie w porzatku.. musi.! strasznie trzyma w napieciu, caly rozdzial czytalam z otwartymi ustami. :D ciekawe co powie reszta chlopakow po tym zabiegu. :P rodzial naprawde super. :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. no oczywiście ^^
    chodzi mi o to że :
    1. musisz dobić do 50 komentarzy
    2. rozdział jest świetny i czekam na nexta ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. hahahahah xD uwielbiam twoja wyobraźnie co do opowiadań :D trzymaj tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. dalej <3<3

    http://do-not-forget-about-mee.blogspot.com/2013/05/louis3.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Zajebisty jak zwykle :D dobrze że Lilce nic się nie stało. Awwwww poświęcić się tak dla przyjaciela na jej miejscu bym to samo zrobiła :) <3 czekam na nexta :-D

    OdpowiedzUsuń
  21. GENIALNY !!! Przez chwilę myślałam że Lila będzie miała dziecko a tu taka niespodzianka
    Nie mogę się doczekać nn

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja szczerze mówiąc spodziewałam się ciąży,ale to póki co dobrze ,że nie miałam racji :p Powiem ,że trochę to dziwne z tą netia i tym wszystkim,ale to był heroiczny czyn ,więc się nie czepiam .Życzę weny i czekam na nexta :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Szczere to nie wiem co bym Ci zrobiła jakbyś uśmierciła Liama, Lilka jak zwykle ,,bardzo kulturalna'', nie obstawiałam chloru jako tego problemu no ale nie radzę Ci nikogo uśmiercać.Rozdział BOSKI i serio zajebisty :D. Czekam ze zniecierpliwieniem na nexta :D
    BTW ---> http://historyie.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja już myślałam, że Liam nie przeżyje ... :D To by było takie nietypowe i jak dla mnie do tej pory w żadnym opowiadaniu nie spotykane ... xD
    A tak z drugiej strony, to byłam prawie pewna, że Lila odda mu nerkę ... ;))
    Miło, że wreszcie dzieje się coś tak ekscytującego ... :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Cóż, blog naprawdę na wysokim poziomie. Niesamowity pomysł, ładnie piszesz, akcja jest świetna... Czyta się bardzo przyjemnie.
    Jedno bym niestety wyrzuciła; mianowicie brzydkie słowa. Nie wiem, ale według mnie to nie pasuje do tak pięknego opowiadania i do subtelnej dziewczyny ;) To tak na przyszłość. Ja nic nie nakazuję tylko doradzam także spokojnie.
    Wiedz, że jestem Twoją fanką :D Powtarzam: BLOG SUPER

    OdpowiedzUsuń
  26. A więc tak. Dzieje się bardzo duużo z czego baardzo się cieszę. Martwię się o Liama i Lilke, ale z drugiej strony to ona bardzo odważna jest. Mam nadzieje, że Zayn to jakoś zniesie.
    A co do tego Chloru to mam nadzieje że się dowiedzą co było przyczyną tych problemów.
    I jeszcze jedną jeżeli chodzi o mnie to sie pogubiłam z numeracją rozdziałów ale dałam rade przeczytać je w kolejności. :)
    A teaz powiem ci że TWÓJ BLOG JEST GENIALNY !!! <3333

    Nuniek

    Ps. starałam się napisać długi komentarz

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie umiem za bardzo długich komentarzy pisać, bo sama nwm co mam ci powiedzieć. Jak zwykle cudowny i jeszcze to poświęcenie Lilki, jestem pełna podziwu. Mam nadzieję że z Liamem będzie wszystko dobrze:) czekam na nn;]

    OdpowiedzUsuń
  28. O matko, przepiękny! Już myślałam, że Liam umrze, a tego bym Ci nie wybaczyła xD. Naprawdę świetny, trzymał w napięciu do ostatniej linijki :) Gratuluję i życzę wielu tak samo wspaniałych pomysłów :) (przepraszam, że krótki taki komentarz, ale moje całe zdanie już wyraziłam (: ) :*

    OdpowiedzUsuń
  29. OMG! To jest boskie, piękne, cudowne! Nie opiszę ci tego inaczej...To poświęcenie z jej strony z tą nerką - bezcenny prezent dla Liam'a...Mam nadzieję, że Liam wyzdrowieje, a z Lilką nic nie będzie...przykro by było....Jestem ciekawa czy ktoś Zayn'owi powie o tym zabiegu...ciekawe, ciekawe...czekam z niecierpliwością na nexta....
    Jeśli Natalio, nie masz nic przeciwko to coś napiszę:
    Chciałabym prosić was wszystkich czytelników, żebyście wchodzili na mojego bloga ( http://our-world-one-direction.blogspot.com/ ) regularnie i sprawdzali czy czegoś nie dodałam...bo jest nie co przykro, że nikt już nie komentuje...kiedyś pod jedną częścią było 35 komentarzy, a teraz nawet 10 nie ma.....nie wiem czy dalej go prowadzić czy nie....chyba go zlikwiduję :(
    \Agnes

    OdpowiedzUsuń
  30. płacze dziewczyno zlituj się. A opowiadanie jak zawsze super :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Weź go nie zabijaj bo smutno będzie ;( rozdział czytany z takimi emocjami <3 Kocham to opowiadanie :D megaśne tylko Liasia zostaw w spokoju :P Przepraszam że taki krótki :)

    OdpowiedzUsuń
  32. NIe spodziewałam się takiego obrotu sprawy :'(
    Liam, nie odchodź, wytrzymaj jeszcze "parę" minut...
    Cofam , to co wcześniej napisałam odnośnie Lilki. Jednak ma uczucia. Jest niesamowita..
    Zayn, tylko się później nie wściekaj na nią, że uratowała Twojego też przyjaciela...
    A no i skąd przyszedł Ci do głowy chlor??? jasne, jest bardzo niebezpieczny dla nerek, ale nie wpadłabym na taki obrót sprawy

    OdpowiedzUsuń
  33. no nie!!! L I A M ! ! !
    Rozdział świetny, smutny, sensualny.
    Czekam na kolejny rozdział z wielką niecierpliwością :)
    buziaki Maryśka :**

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj, tak zasługujesz na te wszystkie komentarze :)))
    Aż się popłakałam, gdy przeczytałam o tym, jak na sali operacyjnej reanimowali Liama. cieszę się też, że Lilka chce mu pomóc w taki, a nie inny sposób. że robi wszystko dla swojego przyjaciela i że podejmuję taką decyzję, bez zamartwiania się o przyszłość :0

    OdpowiedzUsuń
  35. Następnym razem słucham twojej rady i biorę chusteczki do ręki...........................
    Li, wyzdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
  36. rozdział super - pokazuje życie i sytuacje które moga nas spotkać . a to ,że ona oddaje swoją nerkę jemu to coś pięknego każdy z nas może potrzebowac takiej pomocy czytając ten zrodzial nabrałam takiego przekonania ,że nawet ludzie tacy jak lilka potrafią pomuc. Boże co tu pisąc może ,że piszesz świetnie i ,że zawsze czytam twoje rozdziały z nutką niepewności. Masz talet nie przepaść go . Twoje opowiadanie jest po prostu relistyczne i to cholernie mam nadzieje ,że opowiadanie będzie miało jeszcze ciąg dalszy. Nie wiem czemu ale fajnie by było ,że by lilka miała jakieś komplikacje po tym zabiegu w końcu praiwe co druga osoba ma takie. Ale co ja tu będę pisała piszesz bosko czekam na następny
    /natalia

    OdpowiedzUsuń
  37. OMG!!! Jakie to niesamowite, że Lila ma takie wpaniałe serce. Jeju, tak się cieszę, że jej nic nie jest. Szkoda tylko Liama :( ciekawi mnie tylko to, skąd chlor w napoju xD czyżby to był jakiś trunek basenowy? ;p a może na zabicie wszystkich drobnoustrojów :p nie no, dobra, pomysł fajny, aczkolwiek dziwny :>
    czekam na nexta.
    Magda :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie napisałam nic pod dwoma poprzednimi rozdziałami więc tutaj musze coś skrobnąc :) Zacznę od tego że przeczytałam wczoraj te trzy rozdziały bo wcześniej na ten 12 nie znalazłam nawet chwiluni by go przeczytać :( a 13 i 14 pojawiły się tego samego dnia.. 12 serio nie miał od końca.:)ale to już ci mowilam kiedys tam chyba w pon Tak jak większoćś pisala babcia Louisa wymiata, ALE RACZEJ w negatywnyum sensie xd.. Yyh i teraz to już sama nie wiem, nie pamiętam kiedy zaczęło się z tym Liamem.., ale no pojawiły się chwilę smutne. I serio nie wiedziałam że Lilka go tak lubi.., że jest w stanie mu oddać tę nerkę :) I stwierdzam że jest odważna jak cholera w praktyczne 5 minut podjąć tak ważna decyzje.Ok zamulam :)
    M;

    OdpowiedzUsuń
  39. Popłakałam się :( wybacz, ale nie mam co więcej pisąc, moje odczucia najlepiej wyrazi cisza. Bo tu nawet 1000 słów to za mało :*
    Ania ^^

    OdpowiedzUsuń
  40. jest super !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  41. KOCHAM TWOJEGO BLOGA !
    zapraszam na bloga o zerrie http://xzerrieforeverx.blogspot.com/
    ps. jak zrobiłaś to ,że widzisz ile masz wyświetleń na blogu ?:)

    OdpowiedzUsuń

  42. Dziewczonooo, już miałam cię szukać! No jak mogłaś chcieć uśmiercić Liam'a? No jak.?! Yhhhh...
    No, ale masz szczęście.!
    Ten i poprzedni rozdział są zajebiste, awwww <3 Dawno czegoś tak dobrego nie czytałam.!
    Hahahahah, już myślałam, że ona jednak zabiła tymi drzwiami Nialler'a xD
    Boziuuu, ale ten rozdział.... ahh <3 *-*
    To piękne, że Lilka oddała swoją nerkę Daddy'emu. Jejjuuu *-* Miałam łzy w oczach. :< Już prawie zaczęły mi spływać, ale kiedy Lilka powiedziała to: "Jakby mój narzeczony pytał, gdzie jestem, nie mówcie mu, co właśnie robię." No jprd, geniuszuu - to mnie rozwaliło. :D <33 Wariatka <333 :D xD
    Zasługujesz na te 50 komentarzy i więcej :D <3
    Życzę dużo weny, Buziaki :****
    Kocham cię :**** <3 <(") xD

    OdpowiedzUsuń
  43. Genialny, ale dlaczego nasz odpowiedzialny "tatuś"???

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetny jest ten rozdział, to piękne że Lilka się tak poświęciła dla Liama i oddała mu swoją nerkę, nie mogę się już doczekać następnego rozdziału :).

    OdpowiedzUsuń
  45. ten rozdział jest genialny kocham go!!! popłakałam się kiedy skończyłam czytać, to piękne że Lilka oddała swoja nerkę Liamowi...ciekawe co na to powie Zayn...pisz dalej, wspaniale piszesz i masz genialne pomysły :D <3

    OdpowiedzUsuń
  46. Boski jest ten rozdział !!!! <3 Poprzednie zresztą też, ale ten szczególnie :> Zapraszam też do siebie na nowy rozdzialik :3 http://onedirection11111.blogspot.com/2013/05/rozdzia-89.html

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetne. Kocham to pisz dalej. Mam nadzieję że Liam przeżyje. Czekam nanexta.

    OdpowiedzUsuń
  48. Jejku kocham ! xD to dobrze że Liam bd żył ale Lilka też ma żyć ! :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Boże uwielbiam twojegi bloga. Czekam na następne roźdźały ^^. Kocham jak piszesz <3

    OdpowiedzUsuń
  50. Mam nadzieje że przeżyją. Wielbie jak piszesz <33 ;**

    OdpowiedzUsuń
  51. gratulacje zobaczyłam magiczną 50 :D tyle komentarz teraz nie moge sie doczekań nowego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Zasługujesz i na 1000 komentarzy. Rozdział genialny. Mam nadzieję, że oboje przeżyją. Bo smutno by było, gdyby Lilka osierociła Anię ;( Spośród wszystkich blogów jakie czytam Twój jest najlepszy! Pozdrowionka ;))
    N<3

    OdpowiedzUsuń
  53. Nominuję cię do Liebster Award....więcej informacji u mnie =)
    http://people-change-even-a-little.blogspot.com/
    \Agnes

    OdpowiedzUsuń