Translate

poniedziałek, 13 maja 2013

Rozdział 57

   Gdy tylko zaczynałam się przebudzać, mój nos dopadł obrzydliwy zapach alkoholu, który pochłonął w sobie cały hotelowy pokój. Oprócz tego, dalszy sen uniemożliwiało mi głośne chrapanie Zayna. Raz dwa wyplątałam się spod kołdry, chwyciłam leżącą na stoliku nocnym paczkę papierosów Malika i wyszłam w krótkiej piżamie na balkon. Rozsiadłam się wygodnie na leżaku tak, aby poranne słońce oświetliło moją bladą skórę, wyciągnęłam jednego papierosa, jak i zapalniczkę z paczki, po czym zapaliłam.
   Promienie słońca, które przebijały się przez chmurę dymu, tworząc w niej ciekawe smugi. Kiedy pochłonęłam się w myślach, poczułam czyjś dotyk na moich ramionach, a później delikatne i miękkie usta na mojej szyi.
   -Dzień dobry kochanie- tymi słowami powitał mnie Zayn, który po chwili dosiadł się na drugi leżak, chwycił paczkę papierosów i również zapalił jednego.
   - Hej- posłałam mu delikatny uśmiech.- Co wczoraj robiliście?- spytałam z czystej ciekawości, a Zayn przegryzł wargę i przymknął nieco powieki.
   - Nic szczególnego- powiedział niepewnie.
   - Nie kłam, przecież to był wieczór kawalerski, musiało się coś dziać.
   - No to byliśmy w jakimś tam klubie za centrum, piliśmy gadaliśmy, później były striptizerki...- zaczął wymieniać, dopóki mu nie przerwałam.
   - Że striptizerki?- podniosłam brwi tak wysoko, jak tylko mogłam i popatrzyłam na niego piorunującym wzrokiem.
   - To coś złego. 
   - Nie, nie. Idę pod prysznic- w mgnieniu oka, podniosłam się z miejsca i miałam już wrócić, do środka, gdy dłoń Zayna chwyciła mój nadgarstek. Odruchowo przeniosłam na niego wzrok, a ten tylko uroczo się uśmiechnął.
   - Nie bądź zazdrosna- wymruczał, po czym cmoknął moja dłoń i pozwolił mi kontynuować moją drogę do łazienki.
   Przez dobre kilka minut zastanawiałam się nad podjęciem bardzo trudnego wyboru, a mianowicie z czego skorzystać z prysznica, czy stojącej obok wanny. Bez głupkowatej i zarazem dziecinnej wyliczanki się nie obeszło, a ostatecznie mój wskazujący palec zatrzymał się na białej wannie. Kiedy nakładałam na mokre włosy szampon, usłyszałam zamykające się drzwi w sąsiednim pokoju. Jednak mimo to pozostałam w wannie, pełnej gorącej wody.
   Gdy wyszłam z wanny i spojrzałam na wyświetlacz swojego telefonu zamarłam. Dochodziła już pierwsza, a ślub miał się odbyć już za dwie godziny. Miałam tyle do zrobienia, a tak mało czasu. A jeszcze w tym jakże nieodpowiednim momencie zadzwoniła moja mama.
   - Mamo, nie mogę rozmawiać- jęknęłam do telefonu i już chciałam się rozłączyć, gdy zabrzmiał wystraszony głos mojej mamy.
   - Lila z Anią jest coś nie tak- gdy to powiedziała, moje serca na chwilę się zatrzymało i chyba jednocześnie podeszło do mojego gardła, powodując to, że nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa.- Od rana cały czas płacze, nie chce nic jeść i jest strasznie rozpalona. A ja nie wiem co mam zrobić, wiesz mój angielski jest słaby, nie dogadam się ani w szpitalu, ani nigdzie- oświadczyła, a w jednej chwili przez moją głowę przeszło milion najkoszmarniejszych scenariuszy.
   - Kurwa mać i co ja mam teraz zrobić- po raz pierwszy w życiu chyba znalazłam się w takiej sytuacji, w której nie wiedziałam co mam zrobić.- Poczekaj spytam się Zayna, czy nie zna kogoś. Zaraz do ciebie oddzwonię- nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się, a następnie owinęłam się ręcznikiem i wyszłam z łazienki.
   - Zayn!- krzyknęłam na cały pokój, ale nikt się nie odezwał.- Zayn!- powtórzyłam czynność, wyglądając na balkon, ale tam też go nie było.- Gdzie ta pizda się szlaja?!- warknęłam sama do siebie i podeszłam do drzwi, które wyszłam na korytarz i zapukałam do drzwi obok. Usłyszałam ciche proszę i weszłam do środka. Ujrzałam stojącego przed lustrem Nialla, który wiązał sobie czarna muszkę wokół szyi.
   - Powiedz, że znasz jakiegoś lekarza w Londynie- od razu przeszłam do rzeczy, a chłopak przeniósł wzrok na ręcznik, które ledwo co zakrywał moje ciało.
   - Twoja sukienka?- skomentował.- Zayn nie ma nic przeciwko temu, że jest taka skąpa?- zadał kolejne pytanie, a ja się zagotowałam ze złości.
   - Niall to nie jest czas na głupie uwagi. Z Anią coś jest nie tak- powiedziałam, a głupkowaty uśmieszek zszedł z twarzy blondyna.
   - Co masz na myśli?
   - Nie wiem. Moja mama dzwoniła i powiedziała, że jest coś nie tak. Masz ten numer, czy nie?- ponowiłam pytanie.
   - Daj mi minutę- odparł, a następnie sięgnął po swój, leżący na środku ogromnego łóżka telefon, w którym zaczął czegoś szukać.- Mam, zapisuj 501 553 922...
   - Gdzie mam to sobie kurwa zapisać- powiedziałam oschle, a Niall głupio się uśmiechnął.
   - Dobra, masz dzwoń- podał mi swojego Iphona, którego przyłożyłam do prawego ucha.
   Po chwili odebrał jakiś mężczyzna. Sądząc po głosie nie miał więcej niż trzydzieści lat. Wyjaśniłam mu całą zaistniałą sytuację, podałam adres domu, w którym akurat przebywała moja rodzina z Anią oraz wyjaśniłam, że nie mówią oni po angielsku, więc po zbadaniu małej miał zadzwonić na ten numer. Po rozłączeniu się, oddałam telefon Niallowi, uśmiechnęłam się do niego lekko.
   - Daj znać, jak oddzwoni- rzuciłam jeszcze przez ramię i wyszłam z jego pokoju.- Gdzie się szlajasz łajzo?!- warknęłam, gdy tylko natknęłam się na Zayna, wchodzącego do naszego pokoju, z dwoma siatkami w rękach.
   - Byłem w sklepie- wyjaśnił i popchnął drzwi.- A ty gdzie byłaś w dodatku w samym ręczniku?
   - Nie twój interes- mruknęłam, po czym go ominęłam i już miałam wrócić do łazienki, kiedy coś sobie przypomniałam.- Zawołaj mnie jak przyjdzie Niall- dodałam i schowałam się za drzwiami toalety.
   Wyjęłam z szafki suszarkę i zabrałam się za doprowadzanie swoich włosów do porządku, a później zabrałam się za równomierne nakładanie na swoje ciało balsamu.
   - Sukienka- jęknęłam sama do siebie, narzuciłam na siebie luźną białą koszulkę i na moment znowu wyszłam z łazienki. Chwyciłam szybko reklamówkę, w której była owa kiecka, a następnie znowu zamknęłam się w łazience.
   - ZAYN!- wykrzyczałam jego imię tak głośno, że chyba cały hotel jak nie okolica to usłyszała. Wybiegłam z łazienki i zaczęłam szukać go wzrokiem.- Co to ma być!- podsunęłam mu przed twarz czarną sukienkę, którą wczoraj przymierzałam w Pradzie.
   - No co?- niewinnie się uśmiechnął.
   - To jakiś głupi żart- podniosłam głos na niego, a ten tylko pomachał przecząco głową.
   - Gdzie moja sukienka?!
   - Trzymasz ją w rękach.
   - Nie ta idioto, gdzie moja sukienka, którą kupiłam wczoraj w sklepie?
   - A ta, no zwróciłem ją do sklepu- oznajmił spokojnym głosem, a ja wytrzeszczyłam oczy.
   - Musisz psuć ten dzień od samego początku- wrzasnęłam na niego po raz któryś tego dnia, po czym szybkim krokiem wróciłam do łazienki, w której wrzuciłam na siebie tę drogą sukienkę, która tak naprawdę wciąż mi się podobała, jednak nie podobało mi się to co zrobił Zayn.
   Kiedy malowałam sobie oczy, do mojej toalety, w której akurat przebywałam wparował zdyszany Nialler z telefonem w ręce, którą do mnie wyciągnął. Wiedziałam o co chodzi, wiedziałam, że dzwoni ten lekarz. Nabrałam sporą ilość powietrza w płuca i odebrałam od chłopaka telefon, który przyłożyłam sobie do ucha.
_______________________________________________________________________
   Jest, pisałam to tak szybko, jak to tylko było możliwe, aż mnie teraz palce bolą. Dobra premiera miała być o 21.20, jest 21.50, ale co tam wybaczycie mi. :)
   Przypominam o grupie na fb- https://www.facebook.com/groups/450227345068864/
   mój ask- http://ask.fm/GobyPlane
PS. PAMIĘTAJCIE O KOMENTARZACH, BO JAK NIE TO POZABIJAM <3 TAK, TEŻ WAS KOCHAM <3

  

36 komentarzy:

  1. Ha wreszcie pierwsza. Jest świetny, trzyma w napięciu i wgl. Pisz dalej o i kiedy następny? O. :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem strasznie ciekawa co będzie dalej, a rozdział po prostu cudowny! Jak ty to robisz, że tak dobrze wychodzi ci KAŻDY rozdział?? Zdradź mi tą tajemnicę xd Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału i jeszcze raz mówię - to jest świetne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha XD Czekałam i co chwilę odświeżałam bloga :D w końcu jest XD i bardzoooo ale to bardzo mi się podoba, ciekawe co się dzieje z Anią :( czekam na ciąg dalszy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No wreszcie! Jezu cudowny! Wiedziałam, że w końcu Zayn kupi Lilce tą sukienkę! No i jeszcze ta Ania! Boże już się domyślam co może być w następnym rozdziale! A tej sukienki nadal nie znalazłaś haha!! <3 Ale to nic! Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału! Tylko, żeby Cię już palce nie bolały haha <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobry rozdział, szybka akcja, mały zwrot co do Ani, i kto by się spodziewał, że Zayn kupi jej tę sukienkę hmm :D Błędów się nie czepiam, bo nie widziałam żadnych. Ale Lila znowu zaczyna pyskować. Ja wiem, że to w trosce o dziecko, ale nie musi się tak rzucać. Zobaczymy co w następnym będzie. Ten bardzo fajny. O.

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany. Lilka coś dzisiaj kompletnie nie w humorze. Zresztą co jej się dziwić. Tak dużo dzieje się jednego dnia. Ciekawe co z Anią. Mam nadzieję że nic poważnego się nie dzieje. Było by strasznie smutno gdyby okazało się że Lilka jednak nie pojawi się na ślubie i wróci do domu.
    Rozdział jak zawsze świetny. I ty to niby szybko pisałaś? Po prostu nie wiem jak to zrobiłaś że wyszedł ci tak dobry rozdział. Twój talent z każdym rozdziałem coraz bardziej i bardziej mnie powala. To opowiadanie jest po prostu super. Wymiata. ;)
    Nie będę już dłużej zanudzać. Życzę weny i mam nadzieję że kolejny rozdział pojawi się już niedługo. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham to <3 . Nie wygląda jakbyś pisała na szybko. jestem ciekawa co z Anią.... No cóż mogę sie tylko zapytac KIEDY NEXT?

    OdpowiedzUsuń
  8. Nareszcie.! Ale czemu przerwałaś w takim momencie.?! No czemu.? HAhahaha. Czekam na następny.! Dawaj szybko, bo chcę wiedzieć co z Anią.! PS: Też cię kocham i błagam..nie zabijaj ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział, jak zawsze zresztą heh :), ciekawa jestem co z Ania, mam nadzieję że będzie ok, czekam z niecierpliwością na następny :D.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję, ze Ani nic złego się nie stanie, że to zwykłe przeziębienie...
    Genialnie piszesz♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział sprawił ze mam w głowie same przekleństwa..
    To na mnie źle dziala :( ALE kit !
    Mam nadzieje ze zepniesz posladki i wstawisz szybciutko kolejny..
    Hmm,,a co do tego 10 to stwierdzam, że nie ładnie się spieszyć.., bo robisz błędy, które sie rzucają w oko..i troche psują efekt zajebistego rozdziału :(
    Ale nie było ich dużo,
    M;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pisze to ktoś kto dwa razy w jednej pracy napisał BOJI <3

      Usuń
    2. I pisze to ktoś kto dwa razy w jednej pracy napisał BOJI <3

      Usuń
    3. Cicho(!!!) Ach.
      Ps: nie musisz sie tak powtarzać i cały czas mi tego wypominać, ja już nie popełnie tego błędu :) BOJI BOJI BOJI..NEVER..BOI <3

      Usuń
  12. Boski, Cudny, wspaniały. Inne słowa po prostu nie przychodzą mi do głowy ;D Lilka jest dziś nieco podminowana i ciekawe co z Anią i oby to nie było nic poważnego ;)
    Ahh skoro rozdział już się skończył to mi pozostaje czekać na kolejny <3
    Mnóstwo weny, pozdrawiam i życzę miłego pisania, Edith :*
    Ps. Ty to pisałaś na szybko ? ;o

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiedziałam, że w tym rozdziale się nie dowiem, co z Anią ... xDDD
    Także teraz mnie to zaciekawiło, więc będę czekać na następny, jak na kolejny odcinek dobrego serialu ... ;))
    A tak wgl fajnie, że Lilka znowu jest ostrzejsza, ale i tak nie rozumiem dlaczego wyżywa się na biednym Zaynie, który w sumie nic nie robi ... :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiedziałam, że się na niego wkurwi za tą sukienkę xd Poprostu kocham tą Lilkę <3 Drze się na niego w każdym możliwym momencie :D haha xd ciekawe co bedzie z małą... Mam nadzieje, ze to nic poważnego...
    Kurde powtarzam się, ale nie moge doczekać się ślubu Lou i El, mam nadzieje, ze wszystko się uda i Lilka się na nim pojawi :-) a tak poza tym to masz niesamowity talent dziewczyno! Ale to juz pewnie wiesz :D nie wiem ile planujesz rozdziałów, ale mam nadzieje, ze jak najwięcej :-) Ja na pewno przeczytam je wszystkie :D Spinaj poślady i pisz kolejny :D
    życzę weny i oczywiście czasu na pisanie :**

    OdpowiedzUsuń
  15. super czekam co dalej mam tylko nadzieje, ze z Ania wszystko dobrze i, ze to nic pwaznego oby.(sorry za pisownie ale pisze z francuskiej klawiatury i wychodzi jak wychodzi) <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Musialas urwac w tak waznym momencie ? Boze teraz tylko zostaje mi nalogowe klikanie odswiez ! Wspanialy rozdzial ale twoje rozdzialy zawsze sa wspaniale . Nie moge sie doczekac kolejnego ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny, czekam na następny. Mam nadzieję, że Ani nic złego się nie stało

    OdpowiedzUsuń
  18. zajebiste :P zajebiste :D zajebiste :) boskie *.* czekam na nexta :P weeny ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. Serio? Serio?
    Musiałaś urwać w takim momencie? Ugh, po prostu tylko cię zabić ;D
    Rozdział cudowny, jak zwykle. Cóż, co tu dużo mówić? Nie będę kolejny raz powtarzać, że masz talent do pisania, bo powtórzyłam to tyle razy, że powinnaś już zrozumieć, że masz ogromny talent, ale znając ciebie wcale tak nie uważasz ;D
    Fantastyczna notka, nie powiem, że nie. Jestem ciekawa co takiego dzieje się z Anią, ale pewnie nie tylko mnie to interesuje ;D
    Mam nadzieję, że małej nic nie jest, bo pewnie Lilka by tam zawału na miejscu dostała, a Zayn zaraz po niej... Wujcio Nialler się martwi, to widać ;D
    Haha, dobra była scena z sukienką, którą Zayn kupił Lilce. Myślę, że ona nie powinna się tak denerwować, w końcu jej facet chciał zrobić jej niespodziankę, co w tym złego? :)
    Błędów żadnych nie zauważyłam, to chyba dobrze, prawda? ;> Albo jestem ślepa, albo zwyczajnie ich tam nie ma. Obstawiam to drugie.
    Wiem, że mój komentarz jest mozolny i nudny, ale lubię czasami sobie pogadać, choć w tym wypadku pewnie lepiej zabrzmi popisać ;D
    Ty znasz moje zdanie na temat Twojego stylu pisania, więc co ja ci będę kolejny raz powtarzać, wiesz, nie chcę być nudna, choć i tak już jestem.
    Tak wiem, że w tym komentarzu jest pełno powtórzeń, ale jest prawie 23, ja zasypiam, a w dodatku nie mam okularów na nosie , ale nie mogłam wyjść nie zostawiając po sobie rozprawki na temat tego rozdziału.
    Cóż, pewnie powinnam już kończyć tą powieść, bo robię się nudna (pff, i tak jestem) tak więc życzę Ci duuuuużo weny i powodzenia w pisaniu
    Buziaki xxx

    OdpowiedzUsuń
  20. boskie boskie boskie boskie♥ Brak mi słów.:D
    Zayn pomysł z sukienką genialny :D
    ".- Gdzie ta pizda się szlaja?!-" haahahahhhahhahaahahah ryje ze śmiechu.! :D
    Stwierdzam iż rozdziały są co raz lepsze i co raz zabawniejsze, tylko ciekawe co z Anią. Miejmy nadzieje że nic poważnego.
    Czeekam na następny.♥
    życzę weny. xx

    OdpowiedzUsuń
  21. Jezus jaki boski :D szkoda że w takim momencie się skończył :'( Ale w następnym się już do wiemy :DD Sama nie wiem co napisać po prostu brak słów jest mega :) Pozdrawiam <3
    Ps. Przepraszam że taki krótki :) ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezus jest bardzo boski.. Tak tak wiemy to <3

      Usuń
  22. co mam ci napisać, że jest świetnie jak zawsze, no wiem nudy, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy, po prostu zajebisty, i żeby tylko Ani nic nie było, no :D
    To do następnego xd
    Ps. Wiem, beznadziejny komentarz :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Biedna Ania :C Ciekawe co z nią... :C

    OdpowiedzUsuń
  24. Przepraszam, że nie skomentowałam wczoraj ale nie mogłam :(
    No a więc rozdział jest zajebisty! Lilka coś nie w humorze, jeszcze coś się dzieje z Anią :( Oby to nic poważnego i wszystko było w porządku :)
    No to jeszcze raz, rozdział zajebisty! I do następnego <3
    Pozdrawiam, Edyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to pisałaś na szybko?! :O
      Pokłony :)

      Usuń
  25. Świetny zresztą jak zawsze. Oby Ani nic niebyło. Ojoj ale Zayn zrobił niespodzienkę. super. też bym tak chciała. hehe ale i tak genialny rozdział pozdrawiam! xx

    OdpowiedzUsuń
  26. Chryste panie, oby Ani nic nie bylo. Ojj troche mi szkoda Zayna bo chcial zrobic dobrze i jeszcze zostal o to opierdzielony:-) Lilka chyba wstala lewa noga jeszcze cos z Ania i do tego przed slubem . A tak w ogole Ania to ladne imie i pasuje do dziecka Lilki. Pozdrawiam. Jak bede miala czas to napisze jeszcze jeden dluzszy komentarz :****

    OdpowiedzUsuń
  27. kocham <3 rozdział świetny. ciekawe co będzie z Anią.:) pozdrwiam;]

    OdpowiedzUsuń
  28. Dlaczego kończysz w takim momencie ? co to ma być ? Bosze KOCHAM TO OPOWIADANIE !!!! ♥
    Więc tak mam nadzieję, że długo nie bedzie sie obrażać na Zayn'a i z Anią bedzie wszystko wporządku :D ~NIuniek

    OdpowiedzUsuń
  29. Naprawde w takim momęcie musiałaś urywać ??? Ale i tak zjebisty ^^ Zayn wystartował z tą sukienką - Dobry pomysł ;-D Biedna Ania ;c Przez Ciebie nie wiem co się z nią dzieje !!! xD Pamiętaj ja Cię kiedyś znajde XD Pamiętaj z Anią ma być wszystko okej :-D Nie ale naprawde genialnie piszesz ! Genialnie to zbyt małe określenie. Masz wielki talęt ^^ Rozdział świetny `.` Czekam na kolejny ^.^

    OdpowiedzUsuń
  30. Aaaa.. jak mozesz konczyc w takim momencie.. ?!?!?!?!!! Po minie Zayna mozna stwierdzic ze cos przeskrobal.. pewnie jak sie nawalil to przespal sie ze striptizerka.. Lilka by sie zalamala, wrocilamdo niego a on by ja tak zalatwil.. no ale ja tylko zgaduje..:-D chociaz moglo by tak byc..:-D czekam na nastepny pozdrawiam.:-D

    OdpowiedzUsuń
  31. Aaaaaaaaaaa.! Bożeeee, jaki zajebisty.! Nie ma sobie równych.!
    Takiego rozdziału się spodziewałam. Tyle się dzieje, że aż... aż... cholera nie wiem, po prostu, że 'aż..!!!' Yhhhh.! Cuuudownyy.!
    1. Mam nadzieje, że Zayn się nie przespał ze striptizerką, bo by znowu wszystko spieprzył.
    2. Mam nadzieje, że Ani nic nie jest.. Chociaż, fajnie by było, żeby Lilka coś odwaliła ze strachu o małą... Albo jednak niech lepiej nic nie robi, bo będzie zamieszanie.
    3. Mam nadzieje, że następny rozdział będzie równie dobry jak ten.
    4. Mam nadzieję, że w przyszłym rozdziale nie skończysz w takim momencie.!!! No jak tak w ogóle można.! Tu masz minus, kochana :*

    Tyle. Życzę weny (tak duuuużo, żebyś napisała dla nas piękny rozdział z opisem wesela Louis'a <3)
    Buziaki - Pudłówka :**

    Ps. Przepraszam, że dzisiaj dodaje komentarz, ale wczoraj byłam na wyjeździe i nie miałam dostępu do internetu :/

    OdpowiedzUsuń