Translate

piątek, 15 lutego 2013

Rozdział 44

   - Jak najczęściej masz nas odwiedzać, jasne?- powiedział tata, który zawiózł mnie kolejnego dnia na warszawskie lotnisko.
   - Się zobaczy- wymruczała, po czym zarzuciłam sobie plecak na plecy i wygramoliłam się z samochodu, a następnie wyjęłam z bagażnika dwie ogromne walizki, z którymi zatoczyłam się wprost do miejsca, gdzie była odprawa.
   Okazało się, że lot będzie opóźniony, więc jakieś trzy pełne godziny spędziłam na bezczynnym siedzeniu i wpatrywaniu się w ekran laptopa, bądź telefonu. Najgorsze przyszło, gdy przechodziła obok mnie grupka dziewczyn, które potajemnie próbowały zrobić mi zdjęcia. Nienawidziłam tego typu sytuacji, ale nie miałam ochoty po raz kolejny interweniować.
   - Nareszcie- szepnęłam, gdy wysiadłam z samolotu, kiedy ten wylądował w Londynie.
   Szłam za tłumem i rozglądałam się za jakąś znajomą twarzą, jednak nigdzie nikogo takiego nie dostrzegłam. W pewnym momencie ktoś złapał mnie za rękę i wyciągnął z tłumu, na "ubocze".
   - Hej blondas- powiedziałam, gdy zauważyłam przed sobą Niallera z jakąś niską brunetką, ubraną w szary dres.
   - Witamy w Londynie po raz któryś- powiedział z szerokim uśmiechem na twarzy.- A właśnie Lilka, to jest Emily, Emily to jest Lila- przedstawił mi swoją towarzyszkę, która słodko się uśmiechnęła i wyciągnęła do mnie dłoń, którą dosyć mocno uścisnęłam.
   - Twoja dziewczyna?- spytałam unosząc brwi, a Niall się zarumienił.
   - Jego przyjaciółka- odpowiedziała za niego Emily.
   - Możemy iść?- wtrącił Horan.
   - Jasne. Zayn w domu, czy jeszcze w szpitalu?- spytałam, kiedy kierowaliśmy się do drzwi.
   - Można powiedzieć, że w domowym szpitalu. Kazali mu jeszcze przez dwa dni leżeć w łóżku, ale ten się uparł, że woli w domu, no i codziennie przychodzi do niego pielęgniarka z tabletkami i robi mu nowy opatrunek- objaśnił.
   - Pielęgniarka powiadasz...- zainteresowałam się nieco tym co chłopak przed chwilą powiedział.
   - A no, taka stara pomarszczona- po tych słowach odetchnęłam i uśmiechnięta szłam dalej, wprost do czarnego samochodu blondyna, który pomagał mi nieść jedną z walizek.
   - Poczekacie ja sobie jeszcze zapalę- powiedziałam, gdy staliśmy już przy aucie, do którego zgrabnie wślizgnęła się brunetka.- To ta niunia co ci się podoba?- zwróciłam się do Nialla.
   - Yhm. Póki co jesteśmy przyjaciółmi, ale czekam na odpowiedni moment, żeby jej powiedzieć co czuję- wyszeptał, cały się rumieniąc.- Ładna co nie?
   - Jasne- jęknęłam i wsiadłam do pojazdu.
   Przez całą drogę do domu chłopaków Niall rozmawiał tylko i wyłącznie z Emily, która za każdym razem, gdy chciałam coś powiedzieć i przerywała. Mimo to starałam się być miła, co było dla mnie nie lada wyzwaniem, ale czego się nie robi dla przyjaciół.
   Kiedy zatrzymaliśmy się przed domem chłopców wystrzeliłam na chodnik jak z armaty, a później złapawszy za walizki wleciałam do domu, a raczej na Harrego, którego przygniotłam do ziemi.
   - Lila?- powiedział zdziwionym głosem.
   - Harry?
   - Nie myślałem, że jeszcze kiedyś cię spotkam- dodał, gdy z niego zeszłam.
   - Od dziś będziesz mnie widywał codziennie przez 365 dni w roku- uśmiechnęłam się do niego.- No skoro tak się ucieszyłeś na mój widok, możesz mi zanieść walizki na piętro- sztucznie się do niego uśmiechnęłam, po czym poszłam na górę prosto do Malika.
   - Nie wolno wyjeżdżać tak bez pożegnania- powiedziałam, gdy tylko prześlizgnęłam się przez drzwi od pokoju Zayna.
   - Już jesteś?- spojrzał na mnie zdziwiony znad książki, którą z jakiegoś powodu trzymał do góry nogami.
   - Nie jeszcze nie- wywróciłam oczami, a następnie podeszłam do mulata, pochyliłam się nad nim i pocałowałam go na przywitanie.- Czemu smakujesz truskawkami?- spytałam, kiedy już się od niego odkleiłam.
   - Emily mi kupiła taką fajną pomadkę, bo uznała, że mam popękane usta- wyciągnął z szuflady małą pomadkę, którą mi pomachał przed oczami.
   - Ach Emily ci kupiła...- uniosłam brwi i z zaciekawieniem spojrzałam na jego usta.
   - No jest taka miła i uszczęśliwia Nialla- uśmiechnął się do mnie.
   - Tak, zapewne- burknęłam i poszłam umyć ręce i przy okazji wciągnąć walizki do pokoju gościnnego, w którym o dziwo znajdowały się rzeczy kogoś innego, jak przypuszczałam Emily.
   - Niall musimy porozmawiać- pociągnęłam za sobą blondyna, który akurat gawędził sobie ze swoją koleżanką.
   - Gdzie ja mam spać?- od razu przeszłam do rzeczy.
   - Nie rozumiem.
   - Kurwa mać umyj uszy- uniosłam się, ale czasem nie potrafię po prostu zapanować nad swoimi emocjami.- Powtarzam, gdzie ja mam spać, skoro twoja nowa przyjaciółeczka zajęła pokój gościnny?!
   - No przecież z Zaynem, ma duże łóżko, zmieścicie się.
   - Z Zaynem? W jego stanie, wskazane jest, żeby spał sam, co jak mu w nocy przez przypadek zrobię coś z ręką, na przykład rozerwę szwy?- mówiłam to tak oschle, że sama się sobie dziwiłam, tym bardziej, że moim rozmówcą był Niall, z którym miałam bardzo dobry kontakt.
   - Możesz spać na kanapie- zaproponował.
   - No pewnie, może od razu na podłodze w kiblu- warknęłam i odwróciłam się do niego plecami.
   - W ciąży jesteś, czy co, że masz takie humory?
   - Nie jestem, w żadnej ciąży, po prostu mam zły dzień!- odburknęłam i wróciłam do pokoju Zayna.
   - Co jest? Słyszałem jak wrzeszczeliście na siebie z Niallem. Coś się stało?- spytał Malik, gdy usiadłam obok niego na miękkim łóżku.
   - Emily śpi w pokoju gościnnym...
   - No i co w związku z tym?
   - Dla mnie została tylko kanapa, albo dywan na korytarzu- wyjaśniłam.
   - No coś ty, przecież będziesz spać tutaj- uśmiechnął się po czym objął mnie w talii, kładąc rękę wprost na talię, na której miałam przyklejoną taśmę.- Co to?- zdziwił się chłopak.
   - Folia- odpowiedziałam krótko, zatrzymując rękę Zayna, która zaczynała podwijać moją koszulkę do góry.
   - Po co ci folia na brzuchu?
   - Zrobiłam sobie mały tatuaż wczoraj- powiedziałam, wciąż trzymając się za brzuch.
   - Nie pokażesz mi?- spytał, a ja niechętnie zaczęłam podwijać bluzkę do góry, odsłaniając mój nowy nabytek.
   - No mały, ledwo go widzę- skomentował mój tatuaż, a ja zakryłam brzuch i cmoknęłam go w policzek, a następnie w usta, a na końcu mocno się w niego wtuliłam i zaczęłam bawić się jego włosami.
   - Jakaś ty kochana dzisiaj jesteś- powiedział po chwili ciszy Zayn spoglądając mi prosto w oczy.
   - Dla jednych kochana, dla innych wredna suka- odparłam i oparłam głowę o jego tors.
   - Hej zakochańcy, chcecie kolację?- po jakimś czasie w naszej romantycznej chwili przeszkodził nam Louis, który wszedł bez pukania do pokoju.
   - Pewnie i materac- odpowiedziałam, odwróciwszy wzrok na Lou.
   - Po co ci materac?
   - Muszę gdzieś spać, a wolę materac od waszej niewygodnej kanapy.
   - Zobaczę co da się zrobić, pewnie będę jechał jeszcze po Eleanor to wstąpimy do jakiegoś sklepu po ten twój ponton.
   - Materac- poprawiłam go.
   - Tak, tak materac- wyburczał i wyszedł z pokoju.
   - Coś mi nie gra- szepnęłam po czym podniosłam kołdrę, którą był przykryty Zayn i zerknęłam na jego nogi, a w tym czasie do pokoju akurat ktoś wszedł.
   - O sorry, nie przeszkadzam, bawcie się- rozpoznałam głos Louisa, którego, gdy ja wyciągnęłam głowę spod pierzyny, już nie było.
   - Co ty robiłaś, jeśli można wiedzieć?
   - Sprawdzałam, bo coś mi nie pasowało. Gdzie twój gips?- spytałam, a Zayn odsapnął.
   - Ściągnęli mi go dzisiaj rano- wytłumaczył.- Louis dawaj te kanapki- wrzasnął niemalże mi do ucha.
   - Już skończyliście?- zdziwił się Lou, który ponownie wszedł do pokoju z talerzem, na którym poustawiane były kanapki.
   - Jesteśmy szybcy w te klocki- zażartowałam i sięgnęłam po kolację, którą Louis dla nas zrobił.
   - No, my z Eleanor to zawsze...- zaczął wkraczać w temat, którym mógł nam obrzydzić jedzenie.
   - Tak, tak, nie musisz nam opowiadać o tym- przerwałam mu w odpowiednim momencie. Chłopak tylko lekko się uśmiechnął rzucił krótki "nara" i wyszedł, zostawiając nas w towarzystwie kanapek.
   Przez kilka godzin rozmawialiśmy, przytulaliśmy się, całowaliśmy i zajadaliśmy kanapki z żółtym serem i warzywami. Miałam nawet zaszczyt wbić Malikowi igłę z zastrzykiem. Dla jednych było by to zapewne obrzydliwe, ale ja lubię takie coś.
   Przed jedenastą Niall przyniósł mi materac sprężynowy, który ustawił koło łóżka.
   - Dzięki, że mi poleciłaś, żebym nie bał się powiedzieć prawdy Emily, zgodziła się- oznajmił podekscytowanym głosem.
   - Na, co miała się zgodzić?
   - No na chodzenie ze mną, dobra nie przeszkadzam. Idę do swojej dziewczyny- obdarzył nas szerokim uśmiechem i po chwili już go nie było.
   - W końcu jest szczęśliwy- skomentował Zayn.
   - Wcześniej też był szczęśliwy- oznajmiłam.- Idę zabrać rzeczy z gościnnego- dodałam.
   - Pomóc ci?
   - Oszalałeś, masz leżeć w łóżku i się nie ruszać- oznajmiłam i skierowałam się prosto do pokoju, znajdującego się przy schodach. Złapałam za swoje walizki, które przeciągnęłam do sypialni Malika.
   - Ustaw je tylko tak, żebyś się przez nie nie potknęła, bo wiesz jak to z twoim patrzeniem pod nogi- odparł Zayn, a ja rzuciłam w niego poduszką, która akurat leżała obok mnie na podłodze.
   - Mam takie pytanie- zaczęłam, kiedy umyta i ubrana w piżamkę położyłam się na materacu.- Macie koncert jutro, kto wystąpi za Ciebie?- dokończyłam, przykrywszy się kosem.
   - Chłopcy wystąpią w czwórkę i będą na zmianę śpiewać moje solówki, a jedną śpiewa Josh, na serio jest dobry- wyjaśnił.
   - Pochylisz się, bo chcę ci coś powiedzieć?- szepnęłam, a gdy Zayn zrobił to co mu powiedziałam, tylko cmoknęłam jego usta.- Dobranoc- mruknęłam i wtuliłam głowę w poduszkę i po kilku minutach zasnęłam.
 
   Kiedy się rano obudziłam, byliśmy z Zaynem sami, no prawie, bo okazało się, że w pokoju obok jest Niall, ze swoją nową dziewczyną, pozostali byli już na miejscu, gdzie miał się odbyć ich koncert. Zayn jeszcze sobie smacznie spał, postanowiłam to wykorzystać i usiadłam na nim okrakiem (bez skojarzeń directioners) i pocałowałam jego truskawkowe usta, co spowodowało, że Malik się obudził, a gdy mnie zobaczył, na jego twarzy pojawił się słodki uśmiech.
   - Hej kotku- powitałam go miłymi słowami, cmoknęłam jego policzek i zeszłam z łóżka.
   - Dobry humor?- spytał, przecierając oczy.
   - Tak- niemalże krzyknęłam, po czym złapałam za telefon i coś mnie natknęło, żeby zrobić Zaynowi zdjęcie, które po kilku sekundach wylądowało na moim twitterze z dopiskiem: "Tak wygląda Zayn rano :P".
   - Co robisz?- spytał i wyciągnął mi z dłoni telefon.- Osz ty, usuń to- warknął na mnie, a ja wyrwałam mu telefon i wsadziłam do spodni, które wisiały na krześle.
   - Chcesz śniadanie?- spytałam i podniosłam się z materaca.
   - Jajeczniczkę- wyszczerzył się do mnie, a ja kiwnęłam głową i wyszłam na korytarz, w tym samym czasie co Emily i Niall, którzy trzymali się za ręce i cicho chichotali.
   - Cześć Niall- powiedziałam do blondyna i nie czekając na jego odpowiedź zeszłam do kuchni, w której zabrałam się za robienie śniadania.
   - Co robisz?- spytał Horan spoglądając przez moje ramie, jednocześnie opierając brodę o nie.
   - Żarełko.
   - Znowu będziecie się rzucać jajecznicą?
   - Się zobaczy, a Niall, jak będziecie wracać możecie wjechać mi do sklepu po papierosy?- zmieniłam temat.
   - Jasne, ale te co zawsze?
   - Niall idziemy- przerwała nam Emily, na którą przeniosłam wzrok.
   - Nie widzisz, że rozmawiamy?- burknęłam na nią.
   - Jak jeszcze będziecie rozmawiać, to się spóźnimy na koncert- powiedziała pewnym siebie głosem.
   - Trzeba było sobie dłużej nakładać tapetę na twarz- odpyskowałam.
   - Wredna jesteś, jak ty się Niall, możesz przyjaźnić z kimś takim- zwróciła się do blondyna, a ten zgłupiał patrzył to na mnie to na swoją dziewczynę.
   - Proszę cię, to jeszcze nie było wredne, stać mnie na wiele więcej, a i to nie twój interes z kim on się przyjaźni- fuknęłam, złapałam za dwa talerze i zaczęłam iść w stronę drzwi, a kiedy przechodziłam obok Emily sztucznie się do niej uśmiechnęłam i wyszłam.
_______________________________________________________________
Długi i taki uroczy awww :P No następny rozdział jak wrócę, czyli najprawdopodobniej w niedzielę tą następną oczywiście. Mam nadzieję, że jak wrócę będę miała co czytać, chodzi oczywiście o wasze długie komentarze :) Trzymajcie się ciepło <3 Już tęsknię ;-(
Bardzo was kocham xxx

47 komentarzy:

  1. Imagin jest świetny ! :D Ogólnie cała ta historia jest niesamowita ! :3 Czekam na następną część :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde dziewczyno piszesz zajebiście, pozazdrościć talentu. Rozdział jak zwykle świetny, tylko ta dziewczyna Nialla jakaś taka dziwna, chyba, ale okej, już nie mogę się doczekać next, udanych ferii :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział !
    czekam na następny :D
    Zapraszam do mnie : http://onedirectionismylive-poland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Awww... Taki słodki! Serio! Wszystkie mogą być takie!
    Masz talent! Coś przeczuwam, że ta dziewczyna Nialla ma jakieś złe zamiary.
    Szkoda, że następny tak późno, ale jakoś wytrzymam!
    Pozdrawiam ;*

    http://back-for-you-1dstory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Rozdział jak zwykle świetny ! Będę czekać z utęsknieniem :D
    Miłego wyjazdu :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Miłego wyjazdu :) Rozdział świetny. Coś czuję, że dziewczyna Nialla ma złe zamiary. Jak wygląda Emily ? Czekam na następny rozdział z utęsknieniem <3

    OdpowiedzUsuń
  7. ZAJEBISTY ROZDZIAŁ <3 czekam na następny <3
    +przepraszam, że taki krótki komentarz, ale się trochę spieszę

    OdpowiedzUsuń
  8. ZAJEBISTY! WOW I OMG I W OGÓLE AWW! haha xd nie naprawdę super, świetnie się czyta to co piszesz :D nie pozostaje mi nic innego jak czekać na nastopny, ale wiem, że jak zawsze miło mnie zaskoczysz w kolejnym rozdziale xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wreszcie się naczytałam. Z racji tego, że moje serduszko rozpływa się z dobroci napiszę Ci komentarz. Rozdział naprawdę fajny. Cieszę się niezmiernie, że Lila stała się miła dla przyjaciół i mam ogromną nadzieje, że wypieprzy tą Emily na ryj, bo już jej nie lubię. Zastanawiam co ci mogę jeszcze napisać. Błędy- było ich trochę, uważaj na nie. I to tyle, kurde ale komentarz, wow, miałam większe ambicje od efektu. Dobra nie ważne spadam, bo idę sprzątać za nim przyjedziesz :P K.

    OdpowiedzUsuń
  11. Supeeer ! Chyba najlepszy <3 Nie wiem czemu ale nie polubiłam Emily. Takjakoś. I jak zawsze nie mogę się doczekać kolejnego.

    OdpowiedzUsuń
  12. NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE
    Emiliiiiiiiiiiiiiiii suka jedna :( A rozdział boski :) zresztą jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem innego zdania :) Nie może byc tak fajnie. Teraz bynajmniej będzie coś innego.., Nie wszyscy muszą lubić Lilkę..;)

      Usuń
    2. Ja i tak nie lubię Emiliii ^_^

      Usuń
    3. Ja również nie lubię Emilii :(

      Usuń
  13. super sorry, że taki krótki komętarz ale nic więcej nie wypoce

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten rozdział jest zajebisty i taki słodki ;D, nie polubiłam Emily jak na razie ale może później zmienię co do niej zdanie, zobaczymy ;), szkoda że następny rozdział będzię dopiero najprawdopodobniej w następną niedzielę, no ale rozumiem bo wyjeżdżasz, a tak wgl. miłego wyjazdu ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. przez brak czasu przeczytałam dopiero teraz ten i poprzedni rozdział.. hmm tamten mi się bardziej podobał, chociażby ta kłótnia z tak, nie, tak nie i tak dalej... w tedy ta rozmowa była najlepsza, było widać i miłość i charakter Lilki i Zayna, boprostu boska! ten rozdział też był niezły... jak napisałaś (bez skojarzeń directioners) od razu się uśmiechnęłam.... ta Emily hmm... właściwie nie mam jeszcze podstaw, żeby jej nie lubić skoro Niall ją kocha to może nie jest taka zła... zalezy to od ciebie i jak ją wykreujesz w następnych rozdziałach.... (oby niue było nudno :) ) a i chcę ci napisać jeszcze, że bardzo doceniam to, że dosyć często wstawiasz rozdziały :)BLOG SUPER!!! do następnego komentarza!

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozdział super! Najbardziej podobało mi się te jak napisałaś "(bez skojarzeń directioners)" od razu miałam zaciesz na twarzy ;)Czekam na next.
    N.<3

    OdpowiedzUsuń
  17. DIRECTIONERS RAZEM MOŻEMY DOBIĆ DO 100 KOMENTARZY PRZEZ TEN TYDZIEŃ NIECH KAŻDY SKOMENTUJE !!!!!!! BĘDZIE NIESPODZIANKA- 100 KOMENTARZY !!!!! OBY NAM SIĘ UDAŁO !!! PODDRAWIAM <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  18. fajny ;) szczególnie te fragmenty z Lilą i Zaynem (czyli większość) i końcówka ;D chyba się dziewczynki nie pokochały :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Haha generalnie mam wrażenie, że Emily będzie tak samo wredna jak Lila ... xDDD
    A tak ogółem to rzeczywiście trochę słodko było, ale to miła odmiana ... :))
    Też przyszedł mi smak na jajecznicę ... xD

    OdpowiedzUsuń
  20. Bosh, to jest genialne tylko nie pasuje mi tu ta Emily. Jej Lila jest miła i nie wyzywa Malika wow, hehe (bez skojarzeń directioners) to mnie rozwaliło. Ja jednak wole Lilkę we wrednym wydaniu. Ale i tak twój blog wymiata. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Awww, boskie! Ta Emily jest dziwna ;d Trochę nie pasuje do opowiadania. Ale mam nadzieję, że będą z nią i Lilką akcje xD
    Pozdrawiam, Stinky :*

    OdpowiedzUsuń
  22. super rozdział, poprawiłaś mi humorek ;p Lilka w tym wydaniu bardzo mi się podoba, nie jest ani za słodka, ani za ostra, no jest taka w sam raz ;d
    przez cb zrobilam się głodna xd no dobra... miłego wyjazdu xoxo

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham taką Lilkę!

    OdpowiedzUsuń
  24. Boże! Uwielbiam ten rozdział! Właśnie taką Lilkę lubię! Kiedy jest wredna, aha a ogólnie to kiedy tak natknęłam się na moment kiedy Naiall wspomniał o ciąży, to pomyślałam sobie jakie to by było ciekawe kiedy rzeczywiście Lila miała by dzidziusia z Zaynem :D Ale to tylko moje wymysły, i czekam z niecierpliwością na nn :DDD

    OdpowiedzUsuń
  25. Zostałaś nominowana przez nasz blog do The Versatile Blogger <3 http://one-direction-lose-my-mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozdział genialny! Kocham twojego bloga ;** Trochę się boje, że przez tą Emily Lila i Niall będą się kłócić i wgl . ;*

    Pozdrawiam:]]

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę to w końcu skomentować....Ach wkurzaja mnie te osoby które nie komentują :(
    Ty sie pewnie wylegujesz na plazy NA słoneczku a ja muszę ''obudzić'' mój umysł by pomógł mi coś tu napisać..:) Nie wiem co mam napisac aby był to najdłuższy komentarz w moim życiu. Może zacznę tak ogólnie o twoim pisaniu, chociaz to głupie, bo ty przecież dokładnie wiesz że piszesz bardzo dobrze, ale co mi tam...:)
    Na początek POWIEM Ci ze nie mozesz zmarnowac swojego talentu !!!! Musisz coś zrobić zeby ktoś Cię zauważył( w sensie ktoś kto sie zna na pisaniu.. drukowaniu ksiażek itd) TYlko to juz wiesz. Ja natomiast nie wiem skąd Ty wzięłaś ten talent. Próbowałam stworzyc jakies opowiadania(mówiłam Ci w sumie o tym kiedyś tam) , ale napisałam 100 wstępów do opowiadań i za każdym razem byłam z siebie nawet dumna . Tylko ze jak ty dodałaś kolejny rozdział to stwierdziłam że ''moje opowiadanie'' jest do dupy i usunęłam je.... Niby wiem że TY tez pisałaś wiele historii, nie byłas z wszystkich zadowolona, ale jednak to mi jakos i tak nic nie daje. Zrezygnowałam z tego. To nie moja dzidzina..xd A ty nie mozesz z tego zrezygnować.. Bo naprawdę piszesz tak yyy no cudownie. Czasami owszem widać ''upadek'' weny ale po za tym rewelacja.. Myslę że widoczny brak weny to wynik tego ze zalezy Ci na tym żebyśmy my c zytajęce były zadowolone. I starasz się pewnie na siłe cos wymyślić by cos nam tutaj wstawić....Moze sie mylę...:) Zawsze wszystko tak dokładnie opisujesz : uczucia, emocje, krajobrazy, ubrania. No poprostu o wszystkim myslisz.. Kompletnie nadajesz się do tego co robisz. Pewnie wiele osób które prowadzi Blloga wiele się od uczy..:) Nie wiem jak to skomentować żebyś byla zadowolona..w sensie nie wiem co skrytykowac.. Jedno jest pewne musisz uważać na to jak kontunuujesz skomplikowaną fabułę. duzo zdarzeń miejsc itd.. Bo ja sie pogubiłam w tym gdzie oni byli na tym koncercie.. W prawdzie myślałam że dawno sa juz w Londynie...Kolejną rzeczą jest to yy no nie wiem chyba nie ma kolejnej wady..Opisujesz.. dialogi są OK. Pogódź się Z tym że twoje pisanie nie ma wad !! :)
    A co do rozdziału to był bardzo ciekawy.. dużo sie działo... I mnie tam nie wkurzyła ta EmILY .. hihi nie może być za słodko..
    Ps : Nie wiem kiedy mam skończyć to tworzenie tego rozdziału.. Nie chce skończyc za szybko żeby nie był za krótki xd Hhahaha nasmarowałam tutaj niezłych głupot.. zdania sa jakies łupie.. takie maslo maślane...ale jak mial być długi to musiałam trochę tutaj naściemnać (tzn nie że skłamać tylko tak okręzną droga powiedzieć to co chciałam)
    Kolejna cześć moich wymysłow jutro..achh i po co ja to pisze skoro ty i tak przeczytasz to jednego dnia.. ..:)
    M;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PRZESYŁAM OFICJALNE POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH OD NATALII <3 <3

      Usuń
    2. Ty się nudzisz wię to piszesz, a ja się nudzę więc to czytam ;3 Dłuuuugi komentarz ! ^^

      Usuń
  28. ( Spam )
    Miłość,sex,zdrada,wulgaryzm,narkotyki,uczucie,przyjaciele-nieprzyjaciele,znajomi,imprezy,szkoła,wrogowie.Wszystko to można zobaczyć na blogu " http://tojestkoniecc.blogspot.com/".Jak poradzi sobie Jenny ze swoimi problemami ? Kto jej pomoże,kto okaże się wrogiem ,a kto przyjacielem ? Czy miłość będzie silniejsza od nienawiści ? Zapraszam przeczytania i napisania szczerej opinii na temat rozdziału.Pozdrawiam~Gabi

    OdpowiedzUsuń
  29. Zajebisty jak zawsze!! Ale nie lubię tej Emilki mam nadzieje ze Lilka da jej popalić i to ostro. Już nie moge się doczekać co będzie dalej !! ♥

    OdpowiedzUsuń
  30. Rozdział jak zawsze zajebisty !! ;3 KOCHAM twoje opowiadanie, a rozdziały są po prostu mega !! Czytam je po parę razy bo na prawdę całe opowiadanie jest bardzo wciągające !! :) Nie mogę doczekać się następnego rozdziału !! ;-*
    Pozdrawiam <333

    OdpowiedzUsuń
  31. OK kolejny komentarz ode mnie :)
    Rozdział jest świetny... Hahaha jaka ojciec ja zawiózł na to lotnisko i tak jej kazał ich odwiedzać a ona tak obojęctnie podeszła do tego nie no ciekawie .. Tatuś sie o nia martwi a ona tak to olewa... nie ładnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  32. Genialny dział jestem Ciekaw czy lila wkroczy w bójke z Emili czekam z nie cierpliwością na kolejny dział ;P

    OdpowiedzUsuń
  33. więc tak: kocham, kocham, kocham to opowiadanie. Masz naprawdę wielki talent. Piszesz z takimi emocjami. Jak to czytałam na początku, jak znalazłam to opowieadanie, to zmieniłam sie włąśnie w taką Lilkę. Zachwowywałam się tak, że... Sama siebie nie mogłam poznać. Ale to dobrze, to dobrze, bo skoro tak było, a tak było, to znaczy, że piszesz z emocjami, a to jest bardzo trudne. Niestety, ale przez ten czas zaczęłam być bardzo szczera, więc : powinnaś nas czymś zaskoczyć. Narazie nie dzieje się nic takiego, takiego fajnego. Nie przepadam za ludźmi, którzy są, yyy, nieskromni. I myślę, że nie powinnaś mieć takiej wysokiej samooceny, ale to nie jest ważne i proszę nie obrażaj się za to na mnie.
    Jak idzie pisanie książki? Mam nadzieję, że dobrze. Powodzenia i pamiętaj, masz talent. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. To opowiadanie jest bajeczne!! Czekam na Nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  35. kocham to jak piszesz... To opowiadanie jest najlepsze .. czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Boski już nie moge się doczekać co bedzie dalejjj <3

    OdpowiedzUsuń
  37. - Jezu, Jezu !(wykrzyczała podskakując)- kocham ten blog !
    Dziewczyna była bardzo podekscytowana tym, że jej guru wraca w niedzielę. W swoim kalendarzyku odliczała dni, skreślając po kolei daty. Można by rzec iż cały kalendarz był cały w czerwonych krzyżykach.

    Taka moja mała twórczość w komentarzu. Wydaje się, że to tak dużo dni, ale można je szybko opisać XD

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudowny rozdział. Słodki :D Nie mogę doczekać się następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  39. http://czekamnatenmoment.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń