Translate

środa, 6 lutego 2013

Rozdział 39

   - Jakie pyszne mięso, plus dla Polski od Nialla- powiedział, zajęty jedzeniem spaghetti Niall, a ja z trudem powstrzymywałam się od śmiechu.- Czemu nie jesz?
   - Wiesz, zjadłam wcześniej kanapki, no i poza tym to jest zbyt późna godzina na jedzenie- zaczęłam coś tam zmyślać, żeby nie przyznać się do upuszczenia mięsa.
   - Więcej dla mnie- skomentował i wsadził sobie sporą porcję makaronu do buzi.- Gdzie twoi rodzice?- Spytał, gdy jego talerz zrobił się pusty.
   - Wyjechali na kilka dni za miasto.
   - Czyli jesteśmy sami?- uniósł kilka razy brwi i się uśmiechnął.
   - No niezupełnie, jest jeszcze mój pięcioletni brat, ale śpi, po tym jak prawie pożarły go niedźwiedzie...
   - Niedźwiedzie?
   - Tak, ale mniejsza o to. Jak wam minęły te ostatnie dni w Stanach?- zmieniłam temat.
   Rozmawialiśmy jeszcze z dobrą godzinę. Zrozumiałam, że stęskniłam się za tymi rozmowami właśnie z nim. Gdy zrobiliśmy się senni, pokazałam Horanowi jego pokój, a raczej sypialnie moich rodziców, w której Nialler zamieszka przez jakiś czas. Wskazałam mu jeszcze drogę do łazienki, po czym nie mając sił już na nic, przebrałam się w piżamkę i wgramoliłam się do milusiego łóżka.

   - Lila, ktoś się włamał do domu- tymi słowami, zerwał mnie na równe nogi Marcin, który z wielkim misiem w dłoniach stał obok mojego łóżka.
   - Co jak to, o czym ty mówisz?- nerwowo wyjrzałam przez okno, a później na korytarz.
   - Jak zszedłem na dół oglądać bajki, to były otwarte drzwi, a w kuchni jest pełno błota- wyjaśnił, a ja szybko pobiegłam na parter. Rzeczywiście od drzwi wejściowych, do kuchni, a później do schodów ciągnęły się błotniste ślady po butach. Pierwszą myślą jaka przeleciała mi przez głowę, było to, że pewnie Niall zrobił sobie nocny spacer po okolicy. Popędziłam do pokoju, rodziców, gdzie blondyn jeszcze smacznie sobie pochrapywał.
   - To jest ten złodziej?- spytał Marcin, chowając się za moimi plecami.
   - Nie to mój kolega- sprostowałam i podeszłam do Nialla.- Ej wstawaj- zaczęłam go szturchać.
   - Co? Co się dzieje?- po chwili chłopak uniósł zaspane powieki i rozejrzał się po pokoju, a następnie przeniósł zdezorientowany wzrok na mnie.
   - Wychodziłeś, gdzieś w nocy?- spytałam pośpiesznie.
   - Nie, na pewno nie. Cały czas byłem tu w łóżku, które jest super wygodne- lekko się do nas uśmiechnął.- A o co chodzi?
   - Ktoś włamał się do domu- oznajmiłam, a nastepnie zerknęłam na Marcina, który przyglądał się z zaciekawieniem, naszej angielskiej rozmowie.
   - No co ty- chłopak podniósł się do pozycji siedzącej.
   - Przypilnujesz go?- wskazałam na brata.- Muszę popatrzeć, czy nic nie zginęło- powiedziałam, a Niall tylko kiwnął głową.- Marcin poczekaj tu z Niallem, ja zaraz wrócę- popchnęłam brata w kierunku Horana i wyszłam z pokoju i ponownie zeszłam na dół.
   Chwyciłam za wałek do ciasta, który w razie potrzeby miał mnie obronić przed złodziejem, po czym zaczęłam starannie sprawdzać, czy nic nie zginęło. To dziwne, bo wszystko leżało na swoim miejscu, oprócz jednego największego noża, którego schowałam wczoraj do jednej z szuflad, znajdujących się w kuchni. Weszłam do salonu, w którym też ujrzałam kilka śladów, które prowadziły do starej, od lat kurzącej się szafy. Mocniej chwyciłam swoją "broń" i szybkim ruchem otworzyłam drzwiczki mebla.
   - Pojebało cię idioto?! Co ty tu robisz?! Nie masz prawa przebywać w tym domu!- zaczęłam wrzeszczeć na Malika, który to schował się we wnętrzu dębowej szafy.
   - Nie chcę żyć bez ciebie, bo to ty jesteś całym moim życiem- powoli wyszedł z wnętrza szafy i stanął przede mną.
   - Zrozum, ja nie chcę mieć z tobą nic wspólnego- warknęłam na niego.
   - Ale ja chcę mieć z tobą- oświadczył i wyjął z kieszeni srebrny nóż, który to zginął z szuflady.
   - Co ty wyprawiasz, odłóż to, bo sobie zrobisz krzywdę- podniosłam, wkurzony głos.
   - Wybaczysz mi, czy nie?
   - A co jeśli nie?- spytałam poważnym tonem, wpatrując się w jego wystraszone, brązowe tęczówki.
   - Nie chce mi się, żyć bez ciebie. To ty nadajesz każdemu dniu kolorów. Powiesz nie, zrozumiem to i dam ci pięć sekund, żebyś mogła wyjść, po czym wbiję sobie nóż w brzuch- oświadczył, a ja wytrzeszczyłam oczy.
   - Żartujesz sobie, prawda? Chcesz mnie tylko zaszantażować, żebym do ciebie wróciła- skomentowałam.
   - Czyżby- prychnął, po czym podwinął sobie rękaw bluzy i przyłożył ostrze do ręki, a następnie powoli zaczął robić sobie ranę od nadgarstka w górę. W jednej chwili na podłogę zaczęła spływać jego ognisto czerwona krew, mimo to zacisnął zęby i nie odrywając noża pogłębiał sobie cięcie. Zamurowało mnie, a raczej zszokowało to co widziałam, w głębi krzyczałam: "Przestań", a tak na prawdę nie mogłam z siebie wydusić nawet pojedynczego, najkrótszego słowa. W pewnym momencie moje ciało zaczęło dygotać, a dłoń wystrzeliła w stronę noża, i zręcznie go wyrwała z dłoni Zayna.
   Kiedy staliśmy tak z Zaynem wpatrując, się bez słowa w siebie do salonu wszedł Niall i Marcin, z czego ten pierwszy szybko do nas podbiegł, zdjął koszulkę, którą owinął krwawiącą rękę Zayna.
   - Co wy do cholery wyprawiacie?- krzyknął na nas, a z mojego oka niespodziewanie popłynęła samotna łza, którą szybko starłam.
   - Tak sobie rozmawiamy- powiedział Zayn, jakby nigdy nic.
   - No właśnie widzę. Z ciebie sączy się krew, Lila w ręku trzyma jakiś tasak, ale nie no wy tylko rozmawiacie- odparł Niall.
   - Wiesz, że to bolało w jaki sposób ze mną zerwałeś i to jeszcze z takiego powodu- przełknąwszy ślinę w końcu zabrałam głos.- Może i powinnam ci powiedzieć, gdzie byliśmy, ale ty i tak powinieneś mi ufać, na tym polega związek...
   - Poniosło mnie tamtego dnia. Zrozum wiesz jak ja się czuję, gdy muszę patrzeć jak dobrze dogadujesz się z Niallem, ile czasu razem spędzacie i to jaka dla niego jesteś. Też chciałbym, żebyś była taka dla mnie, a nie arogancka i wredna- odparł Malik przenosząc wzrok to ze mnie na Nialla i z powrotem.
   - Jestem dla niego taka jak dla Marcina...
   - Kto to jest Marcin? Kolejny najlepszy przyjaciel?- nie dał mi dokończyć.
   - Nie przerywaj mi! To jest Marcin- pokazałam palcem na stojącego w progu brata.
   - To co zgoda?- Zayn zmienił, ton na milszy.
   - Możemy zostać znajomymi- oświadczyłam, po czym odwróciłam się do niego plecami i zdruzgotana wyszłam z salonu, ciągnąc za sobą Marcina.
   - Kto to był?- spytał chłopiec, jednocześnie siadając na krześle w kuchni, w której to się akurat znajdowaliśmy.
   - Zayn, mój kolega- odpowiedziałam krótko i usiadłam na przeciw niego.
   - Mogę zostać tu na kilka dni?- niespodziewanie do kuchni wszedł Zayn, z jego prawej ręki wciąż sączyła się krew, która już zupełnie zaplamiła jasną koszulkę Horana.
   - Dwie ulice stąd jest hotel- zasugerowałam, nie odrywając wzroku od jego ręki.
   - Nie przyleciałem tu taki kawał drogi, żeby spać w hotelu.
   - Skoro ta spoko, możesz spać na kanapie- odparłam spokojnym głosem i zabrałam się za przyrządzanie szybkiego śniadania dla naszej czwórki.
   Ja się nie odzywałam, Marcin się nie odzywał, Zayn również, po prostu zapanowała niezręczna cisza, którą przerwał radosny Niall.
   - Żarełko czuję!- niemalże wykrzyczał to z siebie.- Co z was takie ponuraki? Pogodziliście się i wszystko jest okay- dodał uważnie na  nas patrząc.- A właśnie, stary jakby co, to nie chcę tej koszulki z powrotem- wskazał na zabarwiony T-shirt.
   - Jasne- wyburczał Zayn i zajrzał mi przez ramię co takiego smażę.- Co to?
   - Jajecznica- odpowiedziałam i cisnęłam prosto w jego twarz odrobiną jajek.
   - Osz ty- warknął Zayn i chwycił za łyżkę, którą nabrał trochę jajecznicy i skierował ją na mnie, jednak ja szybko zrobiłam unik, a jajka trafiły prosto w Nialla.
   - Bitwa na żarcie?- spytał blondyn zjadając ze swojej bluzki, to czym został ugodzony.
   - Tak!- krzyknęłam i nabrałam sporą ilość żółtej amunicji z patelni, którą wycelowałam w Nialla.
   - Ja się nie bawię, to tylko marnotrawstwo pysznego jedzenia- odpowiedział blondyn, a następnie szybko nałożył sobie trochę jajecznicy na talerz, sięgnął po widelec i usiadł do stołu.
   - Lila- poczułam jak Zayn stuka mnie w ramię, więc odruchowo się odwróciłam i zarobiłam dużą ilością smażonych jajek prosto w twarz.
   - Ty gnojku. A wiesz z czym jajecznica jest najlepsza?- spytałam cicho, a Zayn z zaciekawieniem spojrzał mi prosto w oczy, na co ja zwinnie otworzyłam lodówkę i wyjęłam z niej pojemnik.- Z keczupem- krzyknęłam i jednym ruchem otworzyłam wieczko i wylałam połowę zawartości na włosy Zayna.
   Ta nasza wojna trwała jeszcze przez kilka dobrych minut, a na ziemi można było znaleźć resztki jajecznicy, makaronu, masła, plamy od keczupu i musztardy oraz kałuże mleka. A my sami wyglądaliśmy obłędnie, jak zawartość najobrzydliwszej kanapki na świecie.
   - Idę pod prysznic- oznajmiłam w pewnym momencie.- Niall możesz zrobić Marcinowi płatki? Tylko proszę nie zjedz wszystkiego- skierowałam się z prośbą do Nialla, który niechętnie kiwnął głową i zaczął szukać po szafkach płatków kukurydzianych.
   - Gdzie idziesz?- gdy wychodziłam z kuchni, mój młodszy brat mocno chwycił mnie za rękę.
   - Idę się umyć, Niall ci zrobi śniadanie- oznajmiłam, ale mimo to młody wciąż nie miał zamiaru puścić mojej dłoni.
   - Ja się ich boję- wyszeptał z przerażeniem w błękitnych oczach.
   - Spokojnie, nie zrobią ci krzywdy, a nawet jeśli, to będziemy mieć dwa pogrzeby na głowie- powiedziałam i wreszcie wyszłam z pomieszczenia.
   Zanim weszłam do łazienki, musiałam wziąć jeszcze kilka rzeczy na przebranie ze swojej sypialni. W związku, że było ciepło postawiłam na swoją ulubioną sukienkę moro. Prysznic był niesamowicie przyjemny i orzeźwiający.
   Gdy wyszłam z łazienki drzwiami, które prowadziły wprost do mojego pokoju, natknęłam się na Zayna, który siedział na łóżku należącym do mnie. Po raz kolejny tego dnia poczułam jak serce mi przyśpiesza, a cała robię się gorąca. Bo w głębi duszy nie przestałam go kochać, tylko tak na prawdę nie wiem jak przeżyłabym kolejną kłótnię, kolejne rozczarowanie z jego powodu.
   - Plamisz mi łóżko- warknęłam na niego, gdy spostrzegłam, że jego ręka opiera się o moją świeżo wypraną pościel, zostawiając na niej czerwony ślad.
   - Przepraszam- gwałtownym ruchem uniósł rękę do góry, a po kilku sekundach wstał z materaca.- Moje usta kazały powiedzieć twoim, że bardzo za nimi tęsknią- słodko się do mnie uśmiechnął, po czym przegryzł wargę i zrobił kilka kroków w moim kierunku.
   - Podpiszemy umowę- wpadłam na pewien pomysł, który wydał mi się słuszny.
   - Nie rozumiem.
   - Masz kartkę- podałam mu kawałek papieru z drukarki.- Napisz tam czego oczekujesz ode mnie, a ja napiszę czego oczekuję od ciebie i na końcu to podpiszemy- wyjaśniłam, a gdy Zayn się zgodził zabrałam się za pisanie.
   Ostatecznie nasze "regulaminy wyglądały w następujący sposób":
   MÓJ DLA ZAYNA:
   "1. Będę ufał mojej dziewczynie!
    2. Nigdy z nikim nie zerwę przez SMS-a!
    3. Będę wyrozumiały!
    4. Nie będę podejrzliwy!
    5. Nie będę zachowywał się jak skończony palant!
    6. Zaakceptuję przyjaźń mojej dziewczyny z Niallem Horanem!!"
 
   ZAYNA DLA MNIE:
   "1. Nie okłamię więcej Zayna.
    2. Nie będę dla niego chamska.
    3. Nie będę sypiać z innymi chłopakami w łóżku (w tym z Niallem).
    4. Nie będę wyzywać Zayna od skończonych dupków.
    5. Nie będę żartować sobie z Zayna."

   Po postawieniu ostatniego wykrzyknika podałam kartkę Zanowi, którą to chłopak zaczął czytać.
   - Napisałaś tu "mojej dziewczyny", ale my przecież nie jesteśmy parą- skomentował Zayn.
   - No skoro nie chcesz, to nie- odpowiedziałam i również zaczęłam czytać to co napisał Malik, mimo że szło mi to z trudem, bo pisał jakoś tak nieczytelnie.
   - Chce!- chwycił za pierwszy lepszy długopis i podpisał się u dołu strony, a ja kończyłam doczytywać swoją.
   Skreśliłam zdanie przy numerze trzecim i również złożyłam podpis na kartce.
   - To jak przypieczętujemy to buziakiem?- zasugerował Zayn, jednocześnie poruszając brwiami, wtedy też zobaczyłam, że zrobił się jakiś blady. Uśmiechnęłam się lekko i musnęłam jego usta, co sprawiło, że Zayn padł na podłogę.
   - Co ty odwalasz Malik?!- szturchnęłam go w ramię, ale on ani drgnął. Przeniosłam wzrok na jego poranioną rękę, z której jeszcze wypływała krew, a dostrzegłam to, ponieważ przesączona koszulka Nialla zaczynała się zsuwać.
   - Pogotowie?- szybko wykręciłam numer alarmowy i po kilku sygnałach dodzwoniłam się na pogotowie ratunkowe. Szybko podałam co się stało i gdzie jestem.- Pośpieszcie się!- warknęłam na koniec i się rozłączyłam, a następnie odrzuciłam gdzieś na bok swój telefon.
   Odwinęłam delikatnie rękę Zayna z koszulki, a ranę przykryłam gazą, którą znalazłam w łazienkowej szafki. Przydał się też bandaż, który również był w domowej apteczce. 
   - Jak robisz sobie głupie żarty, to ci obiecuję, że pożałujesz!- szepnęłam podczas owijania jego ręki bandażem. Zayn ani nie drgnął, jedynym plusem było to, że oddychał. W jednej chwili zrobiłam się strasznie nerwowa, natomiast moje dłonie zrobiły się czerwone.
   Gdy usłyszałam jak karetka podjeżdża pod mój dom szybko zbiegłam na dół i popędziłam prosto do frontowych drzwi, które gwałtownie otworzyłam.
   - Co się dzieje- usłyszałam to samo pytanie, w tym samym momencie, w dwóch różnych językach, od stojącego za moimi plecami Nialla i stojącego naprzeciw mnie ratownika medycznego.
   - Zayn, stracił przytomność- powiedziałam pierw po angielsku.- Mój chłopka jest nieprzytomny i krwawi- skierowałam się do kolesia z wielką apteczką w dłoni.
   - Zaprowadź mnie do niego- oznajmił mężczyzna, a ja pociągnęłam go za sobą wprost na pierwsze piętro, a później do mojego pokoju. Zayn leżał w tym samym miejscu, a amatorski opatrunek, który mu zrobiłam zaczął zabarwiać się na czerwono.- Jak to się stało?- spytał ratownik, który przyklęknął przy Maliku i zaczął badać mu puls i oddech.
   - Zaciął się, od jakiegoś czasu krwawił z tej ręki, a kilka minut temu zrobił się blady jak ściana i zemdlał- wyjaśniłam, a koleś zawołał z okna swojego kolegę, który miał zabrać ze sobą nosze.
   - Musimy go zabrać do szpitala, to dla niego niebezpieczne- powiedział, a gdy przyszedł jego pomocnik, zaczęli pakować Zayna na nosze.
   - A jeszcze coś, nikt nie może go zobaczyć w szpitalu.
   - Dlaczego?
   - Jest dosyć sławnym, angielskim piosenkarzem i lepiej żeby nikt się nie dowiedział o tym wypadku, a w szczególności media. Zresztą, mogę jechać z wami?- szepnęłam.
   - Nie mamy czau- odpowiedzieli, po czym podnieśli Zayna i zaczęli z nim iść w stronę wyjścia, a po minucie już ich nie było.
   - Co mu zrobiłaś?- spytał zdziwiony Niall.- Znowu się kłóciliście?
   - Pocałowałam go- wyjąkałam cicho.- Marcin ubieraj buty jedziemy do szpitala- zwróciłam się do brata, który właśnie kończył jeść płatki.
   - Dobra- wstał z krzesła i zaczął wciągać na nogi adidasy.
   - Niall jedziemy do szpitala- zaczynało mnie to wkurzać, że musiałam co chwilę powtarzać to samo w dwóch językach.
   Dosyć sprawnie się zebraliśmy, że po chwili pędziliśmy w kierunku przystanku autobusowego.
___________________________________________________________
Mam wam dużo do przekazania, więc przeczytajcie, a na ten dopisek, tzn. na wszystko nie dotyczące rozdziału, odpowiadajcie na asku, a nie w komentarzach, lub pytajcie o to co tam chcecie. Ask http://ask.fm/GobyPlane
1.Jest dłuższy, ale nie taki jak chciałam, bo w sumie nie było 50 komentarzy po 3 linijki. Mam nadzieję, że wam się spodoba, mimo że jest nieco pogmatwany. Może dla niektórych mało realistyczny, ale właśnie takiego miałam go w głowie.
2. Dziękuję za ~ 44 tys. wyświetleń, za 57 komentarzy pod poprzednim rozdziałem i za 1619 komentarzy w sumie na blogu. Jesteście wielcy i kochani <3
3.Wciąż zastanawiam się nad tą książką, a moja mama uważa, że to głupi pomysł, żebym ją miała sprzedawać, bo przecież nie jestem tak dobra, żeby pisać książki, za które ktoś ma zapłacić :) W sumie ja też się boję, że część z was ją kupi, a potem będzie tego żałować :)
4. Za 2 dni mam ferie ( w końcu) No i w pierwszym tygodniu będę miała dużo czasu na rozdiały, co jednak nie oznacza, że będą one codziennie, bo nie będą. Natomiast od soboty 16.02 do soboty 23.02 nie będzie ani jednego rozdziału bo wyjeżdżam i nie będę tam miała dostępu do Internetu :(
5. Mam nadzieję, że ci, którym podoba się to opowiadanie zostawią tu dłuugi komentarz.
6. strona na fb -https://www.facebook.com/UzaleznieniOdOpowiadanie
7. Jak ktoś chce mogę go powiadamiać o nowych rozdziałach na gg, wystarczy napisać na mój numer- 45105756
No to chyba wszystko przypominam o asku
http://ask.fm/GobyPlane
Pozdrawiam i miłego komentowania. Kocham was <3 xxx

39 komentarzy:

  1. świetny rozdział, najlepsza ta akcja Zayna jak schował się w szafie, hahah, jebłam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wykreśliła sobie punkt trzeci haha na pewno nikt nie zauważy.. haha "Ja się ich boje" no ten mały zaczyna być moją ulubioną postacią, pomimo iż na co dzień nie lubię małych gnojków.. xd Btw w twojej notatce też można by wykreślić punkt trzeci, jak będziesz chciała to możesz sobie wydać książkę, nie słuchaj mamy xd Rozdział super, chociaż no ten co z Zaynem ?! xd Fajnie, że będzie więcej rozdziałów.. szkoda że moje ferie niestety się już kończą xd... No, ale najwyżej będę miała co nadrabiać w weekendy ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze: rozdzial genialny, zreszta jak zawsze:) Po drugie: ciesze sie ze Lilka i Zayn sie pogodzili. Ale martwie sie, co z Zaynem. Zeby go tylko uratowali. A po trzecie: kocham twojego bloga i czekam juz na nowy rozdzial ;***

    OdpowiedzUsuń
  4. tak, tak (: dobra akcja z ukryciem w szafie
    jak dla mnie było dość realistycznie
    świetnie piszesz i ja osobiście kupiłabym twoją książkę
    a, no i bardzo fajny punkt: 3. Nie będę sypiać z innymi chłopakami w łóżku (w tym z Niallem).
    życzę weny i równie świetnych pomysłów
    kocham Ciebie i twoje opowiadania

    Zapraszam na rozdział 1 HEART ATTACK i proszę o szczery komentarz;
    http://imaginy1direction.blogspot.com/2013/02/heart-attack-cz1.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebisty rozdział <3 czekam na nn:)

    OdpowiedzUsuń
  6. uhuhu <3 nareszcie rozdział :3 oni są dziwni ;o ale to czyni to opowiadanie takim wyjątkowych, świetnym i na pewno nieprzeciętnym <3 jeeej, bd rozdziały we ferie, tylko szkoda, że w następnym tygodniu ich nie :c ale to nicc, ja wiem, że to b nadrobione i wql sam charakter bloga nadrabia ^^ no nie popytam co do następnych rozdziałów, bo wolę mieć tą ciekawość. ;d co do książki, to sądzę, że kupię i na 100000% się nie rozczaruję. + to Ci gwarantuję. wprost uwielbiam charakter tego opowiadania i twojego pisania. myślę, że nie tylko ja się nie rozczaruję. życzę weny i udanych ferii ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. suuper !
    Wpadłam na tego bloga wczoraj i do 1 w nocy siedziałam i czytałam ;D
    jestem ciekawa co dalej i dobrze,że jako ostatnia masz ferie to będę miała ucieche po szkole :D Co do książki to mogłabym kupić jeśli nie byłaby fantastyką ;p Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  8. Komentarz będzie krótki i konkretny, bo nie mam humoru i weny, żeby się wylewnie wypowiadać ...
    A więc stwierdzam, że jestem pozytywnie zaskoczona rozdziałem i wgl zachowaniem i postawą Lili ... :))
    Miłych ferii życzę ... :D

    OdpowiedzUsuń
  9. świety rozdział :) Zayn jak o nią wlczył ... awww ♥ najlepsza akcja jak ona go pocałowała, a on zemdlał ^^ romantycznie ;d czekam na następny rozdział!
    Pozdrawiam!
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspanialy rozdzial !

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział jest świetny, cieszę się że Lilka z Zaynem się pogodzili i mam nadzieję że Zaynowi nic poważnego się nie stanie, ciekawa jestem następnego rozdziału i czekam na niego z niecierpliwością.
    Ps. Kocham Twojego bloga, jest zajebisty ;D a i jeszcze co do książki, jak będziesz sprzedawać to ja z chęcią kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super rozdział. Niezła jest ta akcja z Zaynem ;D. +Widać że Lilka troche zmiękła. +Zayn troche się zachował jak wariat moim zdaniem haha :D.+Biedny Marcin... nic nie rozumiał i przez to pewnie dziwnie się czuł w takim towarzystwie (obcych, i mówiących innym językiem). Czyli podsumowując... rozdział świetny <3 Czyli podsumowując... standart ;D. Oczywiście czekam na następny, długi, z wieloma akcjami <3 (zachęcam by wpaść do mnie mrshazz.blogspot.com ;D) + A co do książki: Na początek wydrukuj sobie jedną i podsumuj czy jesteś z niej zadowolona gdy sobie już tak przekalkujuszesz daj swojej mamie (w moim przypadku u mnie jest jak przyjaciółka lecz nie wiem czy dla ciebie bardziej ojciec jest przyjacielem) , niech ona również ją przekalkuluje i razem pomyślcie czy to wg ma jakiś sens. Jeżeli tak to wydrukujecie 20 sztuk i dalszą recenzje podejmą czytelnicy. Moin zdaniem wątpie by żałowali po
    1. Książka jest naprawde tania w porównaniu do dzisiejszych cen książek zwłaszcza do tych z ponad 200 stronami.
    2. Ludzie przynajmniej poczytają i będą lepiej posługiwać się polszczyzną (chodzi mi o to że np dysortografostą możliwe będzie łatwiejsze zapamiętywanie reguł)
    3. Z czytania, nawet najgłupszej książki czerpie się pożytek. Książka jest lepszym przyjacielem niż komputer np.
    Myśle że pomogłam bo troche się rozpisałam a pisze to z telefonu. xd Pozdrawiam cieplutko :3 <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj! Zostałaś nominowana do Liebster Awards ^^ ! Szczegóły u mnie na blogu : http://that-your-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham twojego bloga nie spodziewałąm się tego totalnie to byłoby dla mnie ważne gdybyś weszła
    http://onedirectionandmyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow! Super rozdział! Malik zachował się faktycznie troche głupio rozcinając sobie tą rękę :P Ale fajnie, że znowu są razem :D
    Uwielbiam twojego bloga, ponieważ bezprzerwy się coś dzieje, jest akcja i różne śmieszne sytuacje. Nie mogę się doczekac następnego rozdziału. Pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam się z poprzednim komentarzem . Jest po prostu super.Jak coś masz mojego bloga :P
    http://rockmerockmewithonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Jezu! Jesteś zajebista i to sprawa jest oczywista ! Cudowny rozdział i cudowny blog! A co do książki to pisz ją! Ja na pewno kupię i na pewno nie pożałuję ! Chciałabym mieć taki talent jak ty! Nigdy nie miałam styczności z kimś takim jak ty! ♥♥ Po prostu kocham cię !! ;**

    OdpowiedzUsuń
  18. Natalio!
    Prosze Cię o to byś odwiedziła mojego bloga.Ja jestem czytelniczką Buntowniczki w Londynie. Czytałam takze Przez życie z nim.Uwielbiam twoje Blogi.Jesteś wspaniałą autorką imaginów.Zachęcam Cię Do tego Bys Przeczytała Także mojego imagina. Jeżeli Byłabyś chętna to podaje Ci link do mojego opowiadania.
    http://ola-kuba.blogspot.com/2013/02/miosc-przez-twittera.html

    A tak .Ten Rozdział jest świetny . Długo oczekiwałam na ten rozdział. :DD


    Pozdrawiam >.<

    OdpowiedzUsuń
  19. Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Natalia nie możesz zabić Zayna !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!
    A rozdział jest świetny !!!!!!!!!!!!!!!!!! i to mięso które zjadł NIalll hahhhahah Normalnie nie mogłam ze śmiechuu I biedny Marcin przyjechały potwory z Londynu i on się ich bał .. NO to mają opinię u malucha ....a cos ty wymyśliła z ty zaynem ??
    M;

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham ten rozdział , świetny jest <33 Mam ferie w tym samym czasie , co ty :D Weny życzę , jak zwykle czekam na kolejny . No i jak na razie ten rozdział jest moim ulubionym. Czy ja wiem , że takie mało realistyczne? Ludzie robią gorsze rzeczy . Pozdrawiam , udanych ferii ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. supeeeeeeeeeeeer już ni mogę się doczekać nasssstępneeeeeego

    OdpowiedzUsuń
  22. Superowy! Rozwaliło mnie to jak Niall jadł to mięso i zdanie Marcina o "potworach z Anglii" hehe. Widać też, że Lilka zmiękła i chce wrócić do Zayna. Czekam na następny ;)
    N<3

    OdpowiedzUsuń
  23. O jej zajebisty jak zawsze *.* Jeśli książkę też tak zajebiście napiszesz, to na pewno nie będę żałować, że ją kupie :D Twoi bohaterowie są po prostu niesamowici :D Mam nadzieje, że nie uśmiercisz Zayn'a :D hehe xd Czekam na kolejny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny ! Jak Zayn przeciął sobie t rekę to zrobiło mi się niedobrze. Cieszę się, że wrócili do siebie :) ale martwi mnie to, że pojechał do szpitala. :(
    Mnie też by denerwowało, gdybym musiała powtarzać to samo zdanie 2 razy, tylko w innych językach :x
    A książkę musisz napisać! Ja chętnie kupię i przeczytam x
    Trzymam kciuki za wenę i pisz meega czesto. Szkoda, ze nie będziesz miała wtedy internetu, jak wyjedziesz. Nie będę miała, co czytać :(
    Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  25. Extra, mam nadzieje ze Zayn przezyje :p nie znioslabym tego jakby nie zyl.. :( swietne jest to ze sie pogodzili. fajny byl moment ja Zayn chcial jej pokazac jak bardzo mu na niej zależy. Też mi sie teraz ferie zaczynaja wiec bede czesciej tutaj zagladac. juz nie moge sie doczekac kiedy bedzie naptepny . na pewno bedzie tak swietny jak ten .. pozdrawiam. :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Jej! Ale się cieszę że nn rozdział! No i taki długi i wgl, mam nadal takiego... jestem oszołomiona po prostu tym rozdziałem... ON JEST ZAJEBISTY I MASZ GO NIGDY NIE KOŃCZYĆ PISAĆ! Czekam na nn, i mam nadzieję że będzie tak samo świetny!

    OdpowiedzUsuń
  27. Zajebiste, naprawdę. Cieszę się, że Lila wróciła do Zayna. Nie lubię niestety One Direction, ale opowiadania kocham <3. Masz nigdy nie kończyć pisać :D. Czeka cię wielka przyszłość <333333.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale to jest superrrrrrrr. Mam nadzieję, że będzie przynajmniej 50 komentarzy i będzie mega długi rozdział :))A tak wgl to super, że oni do siebie wrócili :D. NAprawdę rozdział jeden z najlepszych :)))).

    OdpowiedzUsuń
  29. To jest po prostu BOSKIE Awwwww ;*Mam nadzieję, że Zayn będzie żył ! I będzie wszystko dobrze ;)) Bardzo, ale to bardzo się cieszę że Zayn i Lila do siebie wrócili *,* Już nie mogę się doczekać kiedy dodasz kolejny ;D I co tam będzie się działo ;** !

    Pozdrawiam :]]

    OdpowiedzUsuń
  30. super ale niech nic mu nie będzie
    mam nadzieję, że szybko wstawisz kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  31. rozdział jest jak zawsze GENIALNY <3 to denerwujące, że Marcin nie umie angielskiego - prawda. jej, ale mi żyły pulsowały jak Zayn wyszedł z szafy z tym nożem.. swoją droga, co on robił w szafie ?! :O/:D oby mu nic nie było.. i ciekawe jak wyszedł z więzienia .. ;D heh, ale to z jajecznicą i ta akcja z tymi 'umowami' - bezbłędne ;D oby tak dalej! czekam nn ;**

    OdpowiedzUsuń
  32. ŚWIETNY rozdział tak jak zawszę jestem ciekawa jak potoczy się sprawa z Malikiem.
    Bitwa na żarcie <3 lepiej nie mogłaś tego wymyślić jest świetne :D
    Czekam na kolejny :D Oby wrócili do siebie :D
    Zux<3

    OdpowiedzUsuń
  33. Genialny rozdział! Kocham twojego bloga. Chyba najlepszy jakie dotychczas czytałam. Akcja cały czas sie toczy... Ten moment z bitwą na żarcie, to mięso, to wykreślenie 3 punktu... po prostu SUPER! Lepiej wymyśleć tego nie mogłaś xD I oczywiście dziękuje bardzo za dłuższy rozdział :) życzę weny i miłego dalszego pisania kolejnego jeszcze ciekawszego rozdziału ;D czekam na kolejny
    ___________________________________________
    Lubię Placki!
    BIGOS

    OdpowiedzUsuń
  34. Zajebistość to ty masz we krwi. A ten rozdział taki taki....po prostu genialny. Ciekawa jestem kiedy zamieścisz next, mam nadzieję że jak najszybciej xD Piszerz świetne opowiadania, to tak na marginesie :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger. Więcej informacji znajdziesz pod tym linkiem: http://imaginy1direction.blogspot.com/2013/02/the-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  36. Jestem od jakiegoś czasu po prostu zakochana w Twoich imaginach *.*
    Naprawdę masz talent który świetnie wykorzystujesz! ;)
    Z wielką niecierpliwością czekam na następną część i mam nadzieję, że Malik to przeżyje! :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie wiem co napisać.Kocham tego bloga.Z każdym rozdziałem mnie zaskakujesz-mile.Nie wiem jak się rozpisać hmmm świetnie piszesz zazdroszczę talentu i weny czekam z niecierpliwością na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  38. KOCHAM!!!!!!1 SA RAZEM JEZU W KONCU <3 CUDNY ROZDZIAL I DDLUUUGI :)))) UWIELBIAM CIE...

    OdpowiedzUsuń
  39. Boże super ten rozdział. Czytałam go 2 razy. Też mam teraz ferie. I twoja mama nie ma racji bo nie możemy się doczekać tej książki. Ja nie mogę zazdroszczę ci talentu i weny. Czekam na następny xx.

    OdpowiedzUsuń