Translate

wtorek, 18 grudnia 2012

Rozdział 21

   - Lou, oddawaj mi moje majtki!- obudziły mnie głośne krzyki Harrego, a gdy podniosłam zapuchnięte powieki, ujrzałam goniących się po pokoju Louisa i Harrego w samym ręczniku.
   - Czy was do reszty pojebało?!- powiedziałam wkurzonym i zaspanym głosem, a chłopcy przystanęli, aby spojrzeć w moją stronę.
   - Bo on mi wziął gacie- odparł smutno Hazza.
   - Człowieku, litości nie masz innych?- zmieniłam pozycję z leżącej na siedzącą i mocno się przeciągnęłam.
   - No mam, ale ja wolę te.
   - Lou, nie możesz mu ich oddać?
   - Nie, bo to jest zabawne- zaśmiał się, a ja tylko wywróciłam oczami.
   - Otaczają mnie sami idioci- szepnęłam sama do siebie, po czym podniosłam się z kanapy, od której bolał mnie cały kręgosłup i wspięłam się po schodach na pierwsze piętro.
   Otworzyłam drzwi prowadzące do pokoju Zayna i zręcznie wślizgnęłam się do jego środka. Swój wzrok skierowałam od razu w stronę łóżka, na którym leżał Zayn i akurat rozmawiał z kimś przez telefon.
   - Tak mamo mam tu opiekę- powiedział znudzonym głosem do słuchawki.- Nie, nie musisz przyjeżdżać- dodał po chwili i cały czas wpatrywał się w okno.
   - Hej- powiedziałam i usiadłam na łóżku.
   - Muszę kończyć. Tak też cię kocham. Dzięki. Pa- zakończył swoją konwersację z mamą, kiedy zorientował się, że nie jest już sam w pokoju.
   - Cześć- uśmiechnął się do mnie, po czym delikatnie pocałował moje usta.
   - Miałeś mnie nie całować!- warknęłam, kiedy odsunęłam się od niego na kilka centymetrów.
   - Nie mogłem się powstrzymać- znowu się uśmiechnął, tym razem szerzej.
   - Jak się rozłożę przez ciebie, to ci obiecuję, że masz w pierdol- mówiłam, równocześnie wycierając sobie dłonią usta.
   - Okay. Czemu już nie śpisz? To niepodobne do ciebie. Jest dopiero dziewiąta, a ty już na nogach- zmienił temat.
   - Harry i Lou mnie obudzili- odparłam.- Dowiedziałam się, że jedziecie na jakąś galę, więc musisz wyzdrowieć do tego czasu. A jak się czujesz?- spytałam tak naprawdę od niechcenia.
   - Wiem, że mamy galę.- odpowiedział krótko.- Gdy jesteś przy mnie czuję się rewelacyjnie, ale gdy tylko sobie idziesz znów wracają wszystkie niefajne skutki choroby- mówił to ze smutną minką.
   - Urocze, a teraz cierp- uśmiechnęłam się i wyszłam z sypialni. Tak się jakoś złożyło, że wpadłam prosto na Niallera.
   - Aż tak na mnie lecisz?- spytał Niall, spoglądając na mnie.
   - A zamknij się- lekko go szturchnęłam.
   - Co z Zaynem?
   - Żyje, a poza tym trochę majaczy, ale wyjdzie z tego- wyjaśniłam i razem z Niallem zeszliśmy do kuchni, gdzie każde z nas przyrządziło sobie śniadanko, plus ja jeszcze zrobiłam kilka kanapek na Zayna, żeby nam nie umarł z głodu.
  
   Kilka dni postanowiłam ominąć, bo nic ciekawego się nie wydarzyło. Natomiast jeśli chodzi o Zayna, to jego choroba z dnia na dzień ustępowała.
   Dzisiaj jest już piątek dokładnie jutro o jedenastej wszyscy lecimy do USA na ową galę, podczas której chłopcy zaśpiewają swoje 'hity', no i oczywiście są nominowani do zgarnięcia nagród w kilku kategoriach. 
   Od samego rana wszyscy latali z wywieszonymi ozorami i załatwiali swoje sprawy. Jedynie Harry nic nie robił tylko narzekał jak to go wszystko boli.
   - Spakujecie mnie, bo mi głowa tak pęka, że szok?- powtórzył to samo zdanie po raz któryś, dzisiejszego poranka.
   - Kurwa mać, Harry ogarnij dupę, trzeba było wczoraj tak nie szaleć na tej imprezie, z którejś żeś wrócił nie wiadomo o której i nie wiadomo jak- odpowiedziałam surowo, bo już miałam serdecznie dosyć tego jego całego narzekania.
   - Pojedziesz ze mną do sklepu?- spytał Niall, który właśnie wciągał na nogi białe adidasy.
   - A po co tam jedziesz?- spytałam odrywając wzrok od lustra, bo właśnie robiłam sobie makijaż, niestety na korytarzu, bo chłopcy pozajmowali obie łazienki.
   - Muszę kupić jakąś walizkę, bo moja obecna jest za mała- odpowiedział.
   - W sumie i tak miałam kupić sobie fajki, więc mogę jechać- odparłam, a następnie oboje wyszliśmy z domu.
   - Nie wiedziałam, że masz prawo jazdy- spostrzegłam, kiedy ruszyliśmy z podjazdu.
   - Oj jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz- wyjawił tajemniczo, po czym oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
   Uważałam Nialla za najlepszego przyjaciela, którego tak naprawdę nigdy dotąd nie miałam. W jego towarzystwie czułam się tak jakoś swobodnie, ale wiedziałam doskonale, że jest i będzie tylko przyjacielem.
   W związku z jutrzejszym wczesnym wylotem i długą drogą do pokonania, każdy z chłopaków i ja poszliśmy szybciej spać.
   - Kocham cię- szepnął mi na ucho Zayn, kiedy leżeliśmy w łóżku pod cieplutką kołderką.
   - Też cię... kocham- zawahałam się na moment, jednak po chwili dokończyłam zdanie, a Malik mnie pocałował. Owy buziak zaczął przeradzać się w coraz to gorętszego. Chłopak wbił się we mnie ustami, natomiast ja zaczęłam błądzić dłońmi po jego czuprynie.- Koniec zabawy. Idziemy spać- przerwałam, kiedy Zayn zaczął podwijać moją górną część piżamy.
   - No, ale...- zaczął.
   - Dobranoc- cmoknęłam go jeszcze w policzek, a następnie wygodnie ułożyłam się na materacu i przymknęłam powieki.

   - Pobudka- obudził mnie głos Malika, który właśnie pochylał się nade mną.
   - Co, już?- przetarłam zaspane oczy i zerknęłam na stojący na nocnej szafce budzik. Właśnie dochodziła dziewiąta.- No dobra- głośno ziewnęłam i wygramoliłam się z łóżka.
   Na środku sypialni stały trzy zapakowane po brzegi walizki plus bagaż podręczny, a tak to pokój wydawał się jakiś taki pusty. Kiedy ociągając się szłam po naszykowane poprzedniego dnia ubranie, potknęłam się o jedną z toreb i wylądowałam z hukiem na ziemi.
   - Ty chyba nigdy nie nauczysz się spoglądać pod nogi- skomentował Zayn, który z szerokim uśmiechem przyglądał się mi jak sobie leżę na ziemi.
   - Ach zamknij się- odburknęłam i szybko podniosłam się do pionu.
   - Co spadło?- spytał Liam, który niespodziewanie wtargnął do pokoju.
   - To ja- odpowiedziałam, unosząc rękę do góry.
   - Nic ci nie jest?- spytał ciepłym i uprzejmym głosem.
   - Daruj sobie, jestem twarda i nic mi się nie stanie po takim małym upadku- podniosłam dumnie głowę ku górze i zrobiłam kilka kroków, po czym znowu o coś zahaczyłam i powtórka z rozrywki i kolejna gleba.- Kurwa mać, jak ty ustawiasz te torby?!- całą winę zwaliłam na Malika, po czym wyszłam z pokoju i udałam się prosto do łazienki, w której doprowadziłam się do ładu i wciągnęłam ubranie.
   - Ludzie wychodzimy, Paul przyjechał- krzyknął Harry, po czym każdy zaczął znosić swoje tobołki na dół. Moje oczywiście zniósł Zayn, wyręczając mnie.
   - Jesteś gotowa na spotkanie z bardzo dużą ilością fanów?- spytał Zayn, kiedy zamykał drzwi na klucz, a ja stałam obok niego.   
   - Myślę, że tak. Ale wiesz co mam- uśmiechnęłam się do niego cwaniacko i wyciągnęłam z kieszeni bluzy opakowanie stoperów, które kupiłam podczas wczorajszej wizyty w sklepie.
   - Po co ci one?- zdziwił się.
   - Jestem za młoda, żeby być głuchą- odparłam, a następnie chwyciłam dłoń Zayna i oboje wsiedliśmy do podstawionego samochodu.
   - A tak w ogóle co to jest za gala?- zaczęłam temat, w tym samym czasie, gdy auto ruszyło.
   - Video Music Awards- powiedzieli w tym samym czasie Liam i Lou.
   - Co to za różnica jaka, ważne że dają żarełko- wtrącił Niall, a wszyscy zachichotali.
   - A co z Eleonor? Nie leci?- skierowałam pytanie do Lou, który od jakiegoś czasu się we mnie wpatrywał.
   - Nie, nie leci!- prychnął chłopak.
   - Coś się stało?- spojrzał na niego Liam.- Przecież miała lecieć z nami.
   - Ale nie leci jasne- warknął Lou i wsadził sobie do uszu słuchawki.
   - Co się stało?- spytałam się, przelatując wzrokiem po wszystkich.
   - Kto go tam wie- zaczął Zayna.- Pewnie mają jakiś kryzys w związku i tyle...- nie zdążył dokończyć, ponieważ przerwał u Harry.
   - No, na przykład wasz związek to jeden wielki kryzys- powiedział loczek, patrząc to na mnie, to znowu na Zayna.
   - Kryzys to przeżyła twoja matka jak cię urodziła- odpowiedziałam.
   - Nie mieszaj do niczego mojej matki- warknął Harry.
   - To ty się nie wpierdalaj mi tu z gównianymi sugestiami dotyczącymi mnie i Zayna- powiedziałam szorstko i jednocześnie z przypływu emocji mocno zacisnęłam pieść na dłoni Malika, który aż zasyczał.
   Odprawa poszła szybko, gorzej ze spotkaniem z fankami. Gdy tylko ujrzałam pierwszą grupkę, momentalnie wsunęłam dłoń do kieszeni, z której wyjęłam czarne stopery, które umiejscowiłam w swoich uszach. Jedna taka mała czynność i świat w mgnieniu oka staje się piękniejszy. Założyłam sobie jeszcze okulary, bo oczy zaczynały mnie już pobolewać od fleszy. Chłopcy rozdawali autografy i robili sobie zdjęcia, natomiast ja usiadłam sobie na jednej z walizek, wyjęłam swój telefon i zaczęłam grać w wężyka. W pewnym momencie poczułam coś mokrego na głowie, a gdy spojrzałam w górę okazało się, że jakaś suka wylała na mnie kawę.
   - Nie żyjesz głupia pizdo- warknęłam i wyjęłam z uszu stopery, a dziewczyna zaczęła uciekać.
   - Złap Lilę!- usłyszałam krzyk Liama, po czym poczułam silny uścisk rąk Zayna, splatający się wokół mojego brzucha.
   - Puść mnie- zaczęłam się wyrywać.- Kurwa zabieraj ręce!- krzyknęłam, jednak mimo to Zayn tego nie zrobił. Moje całe ciało pulsowało ze złości, a do tego miałam kawę we włosach.
   - Wiesz co ją bardziej wkurzy?- powiedział spokojnie Malik i pocałował mnie, co spowodowało spadek mojej złości. To co słyszałam było dziwne, jedne dziewczyny gwizdały, inne zaczęły kierować do mnie jakieś wyzwiska, a jeszcze inne mówiły "Awww". Jednak ja w tym momencie miałam to wszystko głęboko w dupie. Miałam coś, a raczej kogoś o kim one mogły sobie tylko marzyć.
   Po tej całej aferze z tą psychofanką, chłopcy skończyli rozdawać autografy i wspólnie udaliśmy się w kierunku samolotu. Szybko jeszcze pobiegłam do toalety i zaczęłam spłukiwać z włosów kawę, która zaczynała już na nich zasychać. Z mokrymi włosami wyszłam z łazienki i zgłupiałam, nie miałam pojęcia gdzie mam iść. Jak głupio rozglądałam się we wszystkich kierunkach z nadzieją, że odnajdę wzrokiem coś, lub kogoś znajomego.
   - Wolność- usłyszałam zza siebie znajomy głos, a gdy się odwróciłam dostrzegłam Nialla, który wyszedł właśnie z męskiego WC i właśnie zapinał rozporek spodni.
   - Uff jak dobrze- westchnęłam.
   - Heh śmiesznie wyglądasz... Tak, jak jakaś zmokła kura- skomentował blondyn, a ja wywróciłam tylko oczami.
   - Wiesz, gdzie mamy iść?- spytałam, spoglądając na jego twarz, której wyraz przypominał wyraz twarzy, która właśnie myśli.
   - Jestem Niall Horan, ja wiem wszystko- za nim to powiedział, wyprostował się i uniósł głowę.
   - Tak, to w którą stronę mamy iść?
   - Tam- wskazał dłonią w kierunku, z którego jakiś czas przyszliśmy.
   - Matoł z ciebie. Idziemy tam- wskazałam przeciwną stronę do tej pokazywanej przez blondyna, a chłopak wzruszył ramionami i ruszył za mną.
   Jakoś udało nam się odnaleźć ten właściwy samolot, do którego pośpiesznie weszliśmy. Ja usiadłam obok Zayna, który trzymał dla mnie miejsce, natomiast Niall dosiadł się do Liama.
   Ponad połowę lotu przespałam, a drugą spędziłam na rozmowie z Zaynem i siedzącym obok Liamem. Co dziwne, zawsze żywy i rozbawiający wszystkich Louis siedział cicho, nie odezwał się ani słowem.
   - Psyt, Harry- szepnęłam do loczka, który majstrował w swoim telefonie.
   - Czego chcesz?- warknął, unosząc na mnie wzrok.
   - Zamień się miejscem.
   - Po co?
   - Nie ważne, zamień się i nic nie gadaj- chłopak niechętnie podniósł się z fotela i ustąpił mi na nim miejsce.
   - Opuszczasz mnie- Zayn, chwycił moją dłoń kiedy się podniosłam.
   - No tak. Idę pogadać z Lou- odpowiedziałam i wymieniłam się miejscem z Hazzą.
   - Ej co ci jest?- wyszeptałam te słowa, zaraz po tym, gdy wyjęłam mu z uszu słuchawki, z których wydobywała się smętna, przygnębiająca muzyka.
   - Nic- burknął krótko.
   - Widzę, że jest inaczej. Mów co się dzieje.
   - A co cię to obchodzi.
   - Szczerze nie obchodzi mnie to wcale, ale wiem, że mogę ci jakoś pomóc. Możesz ze mną pogadać, naprawdę ulży ci- powiedziałam to przekonującym tonem, który chyba podziałał.
   - Wydaje mi się, że Eleonor mnie zdradziła- zaczął, a mówiąc to wpatrywał się w podłogę.
   - Ale nie jesteś tego pewien tak?
   - No nie widziałem tego na własne oczy, ale tak mi się wydaje.
   - Skąd takie przypuszczenia?- ciągnęłam temat.
   - Widziałem ją jak wychodziła od siebie z mieszkania z jakimś kolesiem, a w ręku trzymała kwiaty, śmiali się i w ogóle- teraz dostrzegłam jak po jego policzku płynie jedna, samotna łza.- Jak się spotykaliśmy też cały czas do kogoś esemesowała i uśmiechała się do telefonu.
   - Rozmawiałeś z nią o tym?
   - Nie.
   - To czemu tego nie zrobisz?
   - Nie rozmawiamy ze sobą.
   - Jak to?
   - Po prostu tego samego dnia, gdy przyłapałem ją z tym chłopakiem zadzwoniłem do niej i powiedziałem, że jest nic nie warta i że chcę o niej zapomnieć- odparł.
   - No i chuj ci to dało. Musisz z nią porozmawiać i to jak najszybciej.
   - Nie mam ochoty.
   - Lou, ona jest dobrą dziewczyną, jeśli naprawdę cię zdradziła to ci o tym powie. Ale jeśli chodzi o mnie na pewno tego nie zrobiła- uśmiechnęłam się, a chłopak poszedł po chwili w moje ślady.
   Po kilku minutach samolot wylądował, a my cali zesztywniali od tak długiego siedzenia w jednej pozycji wyszliśmy na zewnątrz. Kolejne lotnisko i zapewne kolejne fanki. Oczywiście się nie myliłam tłum dziewczyn był jeszcze większy, niż ten w Londynie.
   - Idę do łazienki- szepnęłam Zaynowi na ucho i skierowałam się w stronę toalet, do których nie doszłam.
   Poczułam dziwne coś na plecach, po czym runęłam na ziemię. Urwał mi się najzwyczajniej w świecie film.

   Ocknęłam się w jakimś małym pomieszczeniu. Nogi i ręce miałam związane grubymi sznurami, a obraz pochodzący z moich oczu był strasznie niewyraźny. Po chwili zapaliło się światło, a przed sobą ujrzałam ciemnowłosą dziewczynę z chytrym uśmiechem na piegowatej twarzy.
   - Rybka wpadł w sieć- zaśmiała się.
   - Tak, to może mi ją usmażysz, jestem trochę głodna- uniosłam brwi.
   - Czemu nie jesteś przestraszona?- spytała dziewczyna.
   - Czego mam się bać, dziewczynki, która gówno może mi zrobić, proszę cię- zakpiłam z niej.
   - Ale ja mam to- wyjęłam z kieszeni podręczny paralizator, którym najprawdopodobniej ugodziła mnie na lotnisku.
   - Hah, okay. Wiesz rozumiem, że mnie porwałaś nie wiem po co i dlaczego, ale jako zakładnik mam jakieś prawa co nie- powiedziałam pewnym siebie głosem.
   - Co chcesz?-
   - Szklankę wody z cytryną- odpowiedziałam i się uśmiechnęłam.- Wiesz nie chciałabym, żeby zaschło mi w gardle.
   - Niech ci będzie, ale się nie ruszaj!
   - A gdzie ja mogę się ruszać, skoro mnie tak dobrze związałaś?- miałam ochotę zacząć się śmiać, ale jakoś się powstrzymałam, a dziewczyna załapała haczyk i pomaszerowała schodami gdzieś do góry.
   - Amatorka- szepnęłam, po czym zręcznie przełożyłam sobie związane dłonie przed siebie i zwinnymi ruchami zaczęłam je uwalniać spod sznurów. Węzeł był naprawdę bardzo prymitywny, więc nie miałam mniejszego problemu, żeby się wydostać. A w dodatku ta tępa suka zostawiła swój paralizator, który chwyciłam i schowałam się za drzwi. Po chwili usłyszałam kroki, a gdy ciemnowłosa była na tyle blisko, ugodziłam ją jej własną bronią. Jednak w taki sposób, żeby zesztywniała, a nie straciła przytomności.
   - No i co jebana gówniaro, chyba nie zdajesz sobie sprawy z kim zadarłaś- uśmiechnęłam się, a w oczach dziewczyny dostrzegłam przerażenie.- Chyba muszę cię nauczyć robić porządne węzły- chwyciłam za sznury i z całych sił oplotłam nimi ręce nastolatki i zawiązałam w taki sposób, żeby nigdy się od nich nie uwolniła, następnie to samo zrobiłam z nogami. Później zaczęłam jeszcze szperać po szufladach w poszukiwaniu czegoś co by mi się mogło przydać. Przy okazji natknęłam się na swój telefon z dwudziestoma kilkoma nieodebranymi połączeniami i na nożyczki.
   - Masz ładne włosy, wiesz?- zachichotałam i podeszłam do dziewczyny i obcięłam jej pasmo włosów, później kolejne i kolejne. Efekt końcowy był zadowalający. 
   Z łatwością odnalazłam swój plecak i drzwi wyjściowe. Uśmiechnięta zaczęłam kierować się przed siebie. Kiedy doszłam do jakiejś ruchliwszej ulicy zadzwoniłam do Zayna.
   - Gdzie ty jesteś?- usłyszałam w słuchawce nerwowy głos swojego chłopaka.
   - Nie wiem, jakaś pizda mnie porwała- wytłumaczyłam.
   - Jak to porwała nic ci nie jest?- zaczął niemalże krzyczeć w słuchawkę telefonu.
   - Nie, spokojnie, uciekłam jej w wielkim stylu- zaśmiałam się, bo akurat przypomniałam sobie jej piękną, strwozoną przeze mnie fryzurę.
   - Zabiłaś ją?
   - Kochanie, znowu robisz ze mnie seryjnego mordercę- stwierdziłam.- Ale wiesz jak ktoś ruszy tyłek po mnie to się nie obrażę.
   - Dobra mów gdzie jesteś.
   - Na January street- przeczytałam najbliższą tabliczkę.
   - A to jesteśmy chyba niedaleko, nie ruszaj się stamtąd, zaraz będziemy- odparł, a następnie się rozłączył.
_________________________________________________________________
Proszę przeczytajcie to, bo troszkę się tych wszystkich informacji nazbierało:
1. DZIĘKUJĘ ZA TO, ŻE SIĘ OŻYWILIŚCIE I STATYSTYKA KOMENTARZY TROCHĘ UROSŁA. MAM NADZIEJĘ, ŻE KIEDYŚ DOJEDZIEMY DO TYCH 70 :)
2. PROSZĘ NIE UMIESZCZAJCIE POD ROZDZIAŁAMI LINKÓW DO WŁASNYCH BLOGÓW, BO JA I TAK ICH NIE BIORĘ POD UWAGĘ, ALE SPECJALNIE STWORZYŁAM POST PRZEZNACZONY NA WASZE LINKI, BĘDĘ PO KOLEI ODWIEDZAĆ TAMTE BLOGI :)
3. ZASKOCZYŁO MNIE, ŻE LUDZIE KTÓRZY NIE KOMENTUJĄ ROZDZIAŁÓW UJAWNILI SIĘ DODAJĄC LINK DO SWOJEGO BLOGA. CIEKAWE <3
4. ZE MNĄ MOŻECIE KONTAKTOWAĆ SIĘ PRZEZ GG- 45105756 ALBO ASK- http://ask.fm/GobyPlane
5. OPRÓCZ TEGO NA FB JEST STRONA Z WSZELKIMI INFORMACJAMI DOTYCZĄCYMI TEGO OPOWIADANIA -http://www.facebook.com/UzaleznieniOdOpowiadanie6. MOŻLIWE, ŻE W PRZYSZŁYM TYGODNIU NIE POJAWI SIĘ ROZDZIAŁ, BO WYJEŻDŻAM NA ŚWIĘTA. :)
7. MAM NADZIEJĘ ŻE SIĘ WYKAŻECIE I POD TYM ROZDZIAŁEM BĘDZIE CO NAJMNIEJ 69  DŁUGICH KOMENTARZY :) JA W WAS WIERZĘ CAŁYM SERDUSZKIEM. <3
Ps. Jest środa, więc dodaję rozdział. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Kocham was xxx.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ ! <3

37 komentarzy:

  1. Super!!! Najleprzy jak na razie :D a tak wogle to jest chyba wtorek a nie środa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział, masz na prawdę wielki talent do pisania bo piszesz zajebiście ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest wtorek , nie środa , ale bardzo ucieszyło mnie to , że dodałaś rozdział dzisiaj :) Jest najlepszy EVER .! :* ♥ Najbardziej podobały mi się akcje z tą dziewczyną , która ją porwała :D Świetne .! Weeeź , niech ona się w końcu prześpi z Zayneeeeem xD :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział jak zawsze świetny. :D t

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zawsze, świetnie i szybko wstawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sprawa jedna to przez Ciebie już się cieszyłam że jutro czwartek, druga sprawa fajnie żeś wymyśliła z tym porwaniem :D No ogólnie to wyszło Ci zajebiście, a Harry czemu ma takiego bulwersa na Lilkę? Przecież ona nie jest taka okropna dla niego. No i czekam na jutrzejszy dzień bo środa i new będzie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. to jak Lou i Haz obudzili Lilkę mnie rozwaliło! haahahhaha jebłam nie no o gacie się gonić hahahha xD biedny malik jego dziewczyna nie chciała dać mu buzi :O dobry pomysł z tą galą :D fajnie że wstawiasz wątki z Niallem jaram się wtedy jak głuuuupia!!! :) Oj biedy Harry główka bolałą nie trzeba byłopić >.< NIALL I LILA BYLI RAZEM W SKLEPIE moja mina: *.* hahah jestem chora psychicznie x) a zayn jedno i to samo chcę hahah oj Zayn jesteś niewyżyty :) " - Też cię... kocham" ona się wahała :OOOOO hahaha jaka niezdara z Lili hahah 2 razy się wywrócić xD nie no to trzeba mieć ten talent :)Louis pokłócił się z El jestem ciekawa czy serio go zdradziła o.O jak tak to biedny Lou wesołek a teraz smutny. A ta dziewczyna co obalała Lilkę kawą to jakaś nienormalna ale zajebisty pomysł a jak Lila zaczęła ją gonić nie mogłam ze śmiechu hahahaa i żeby nie znać drobi na samolot haha pewnie teżż bym nie znała hahah no ale cóż :D a na drugim lotnisku ją porwano boże :O ale jak zawsze niezawodna Lila dała radę uciec :) zajebisty był ten wątek a co do całego rozdziału to jest jeszcze lepszy niż poprzedni i jest taki dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugiii *_* aaaaaaaaaaaaawwwwwwwwwwwww dziękuję!! nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału a na święta życzę ci spełnienia marzeń, poznania 1D! bogatego gwiazdora, i czego sb zapragniesz :) i szkoda że nie wstawisz rozdziału :( no ale cóż będą święta :D pozdrawiam żeyczę weny i kocham twoje opowiadanie <3 I LOVE IT!

    OdpowiedzUsuń
  8. nie wiem co Ty ćpasz ale Ci się dni tygodnia popierdzieliły xD
    co do rozdziału, baaardzo interesująca scena między Zaynem a Lilką, mam nadzieję że rozwiniesz wątek ^^
    no i fajne to z porwaniem, w sumie też mo0głabyś jeszcze napisać na ten temat, jakaś afera mogłaby wybuchnąć, żeby ciekawie było xD
    no ale to tylko takie moje małe uwagi, a rozdział oczywiście jak zwykle doskonały :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział. Normalnie wielbię najlepszy moment to ten jak Lilka ją związała i obcięła jej włosy. Nie złe było też ta rozmowa z Zayn'em :
    - Gdzie ty jesteś?- usłyszałam w słuchawce nerwowy głos swojego chłopaka.
    - Nie wiem, jakaś pizda mnie porwała- wytłumaczyłam.
    - Jak to porwała nic ci nie jest?- zaczął niemalże krzyczeć w słuchawkę telefonu.
    - Nie, spokojnie, uciekłam jej w wielkim stylu- zaśmiałam się, bo akurat przypomniałam sobie jej piękną, strwozoną przeze mnie fryzurę.
    - Zabiłaś ją?
    - Kochanie, znowu robisz ze mnie seryjnego mordercę- stwierdziłam.- Ale wiesz jak ktoś ruszy tyłek po mnie to się nie obrażę.
    - Dobra mów gdzie jesteś.
    - Na January street- przeczytałam najbliższą tabliczkę.
    - A to jesteśmy chyba niedaleko, nie ruszaj się stamtąd, zaraz będziemy- odparł, a następnie się rozłączył.
    Zajebiste tak jak i pozostałe rozdziały. No i pewnie też następne <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział bardzo długi i bardzo fajny. Uwielbiam Twoje opowiadanie.
    Nie spodziewałam się, że jakaś psychofanka uwięzi Lilkę. xD
    Mam pytanie czy rozwiniesz bardzie te porwanie, że mógłby zrobić się jakiś skandal.

    Wesołych Świąt i czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No właśnie. dzisiaj jest wtorek. xd Ale spoko. też na początku myślałam, że dzisiaj jest środa . xd Ale rozdział ciekawy i świetny. Dodaj coś jeszcze w tym tygodniu proszę ; ) <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie no ja nie wiem, ale do tej pory myślałam, że dzisiaj jest wtorek a nie środa, ale to co bierzesz to chyba niezłe musi być ; ) Chcesz długie komentarze to ja mogę sobie pogadać.. popisać w sensie.. no matter xd
    "Nie żyjesz, głupia pizdo" to chyba mój ulubiony moment hahah
    Uwielbiam to co robisz z tą postacią i to jak ją prowadzisz. Styl masz cały czas taki sam, niezmienny i niesamowity. Jak czytam twoje opowiadanie, kolejne rozdziały to mam wrażenie, że piszesz z taką lekkością, w ogóle bez spiny, jakbyś po prostu wiedziała o czym masz pisać, a wszystko przychodziło Ci od razu, kiedy zaczynasz naciskać klawisze. Fajne jest to, że pomimo tego iż Zayn i Lila są razem, to ona nadal jest taka sama jak była, nic na nią nie wpływa. Podoba mi się to, że stosunki między Harrym a Lilą także się nie zmieniły, są takie jak od pierwszych rozdziałów.. po prostu nie zmieniasz swoich postaci, zmieniasz samą akcję, a pomysły jak widać Ci się nie kończą ; ) Masz na prawdę dużą popularność swojego bloga, z czego powinnaś się cieszyć i czego można Ci pozazdrościć. No, ale nie jest to spowodowane byle czym, tylko ogromnym talentem, który masz i to w nadmiarze ; ) Wszyscy, którzy to czytają nie robią tego z przymusu tylko z przyjemności i radości. Jak dodajesz nowy post, to nie ma tak, żeby nie pojawiła się nagle coś w stylu syndromu "muszę to przeczytać" wiesz dlaczego ? Z ogromnej ciekawości co tym razem się wydarzy. Czytanie tego jest trochę jak ulubiony serial, który wciąż trwa. Wiesz, niby każdy blog jest fajny na swój sposób, podobno każdy ma pomysły, ale nie każdy potrafi to pisać w dobry sposób, a tobie właśnie udaje się łączyć te wszystkie rzeczy w jedność.
    Wiesz, też mam swojego bloga i za każdym razem kiedy czytam duże blogi (popularne) takie jak twój dziwie się (dziwiłam się), kiedy żalisz się na małą ilość komentarzy, bo ja jestem przeszczęśliwa, gdy mam ich coś powyżej 5.. moje komentarze (tzn. te które dostaje) są najdłużej na dwie linijki.., ale chyba dopiero niedawno do mnie dotarło, że jeżeli jest się przyzwyczajonym do dużej liczby to chce się ją nadal powiększać.
    Teraz już właściwie Cię rozumiem. No a na pewno zgadzam się z tobą w 100%, że ktoś kto nie chce skomentować czegoś co przeczytał, równie dobrze mógłby tego nie czytać (chyba coś o tym wspominałaś pod poprzednim rozdziałem, to tak jak już pisze o wszystkim to o tym też sobie dopiszę hehe).
    Jestem twoją wielką fanką i chyba już to gdzieś wcześniej pisałam, ale napisze jeszcze raz.. gdybyś wydała książkę byłabym w stanie iść po nią właśnie w tej chwili, nie ważne gdzie i kiedy, a przeczytałabym ją chyba na raz w całości, i rozpaczała na końcu.. że właśnie się skończyła heh ; )
    Masz niesamowity talent, no i co tu jeszcze dużo gadać, dostałaś od Boga coś co na pewno w przyszłości wykorzystasz ; ) Strasznie Ci tego zazdroszczę, ale ogromnie się cieszę, że znalazłam takiego bloga jak twój <3
    Szkoda, że przez święta nic nie będzie, no ale trzeba jakoś wytrzymać heh Nie mogę się doczekać następnego <3
    Mam nadzieję, że taka długość komentarza wystarczy heh ; ) xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeny jesteś niesamowita. Jak czytałam ten piękny komentarz, aż łza mi popłynęła po policzku. Uwielbiam ludzi, którym chce się tak rozpisać, to jest dla mnie wprost zadziwiające. Ogólnie tak na marginesie możliwe, że dodam jakiś rozdział w świątecznym tygodniu, wszystko zależy od Internetu u mojej babci. A poza tym rozdział mam w planach też dodać w ten piątek <3
      Jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję za ten cudowny komentarz. :)

      Usuń
    2. Hehe wiesz, jak to pisałam to nie wiedziałam że wyjdzie aż taki długi xd No, ale to chyba dobrze ; ) Komentarz jest miły, chociaż i tak mógłby być lepszy, bo masz na prawde OGROMNY TALENT i genialne pomysły, no ale pisałam już to wszystko wyżej to nie będę teraz tutaj pisać tego drugi raz, może pod następnym rozdziałem hehe ; )
      Ooo.. to super, mam nadzieję że złapiesz internet u babci heh ; ) No i fajnie jakbym jeszcze wiedziała, co to dla Ciebie oznacza piątek, na twoich dragach hehe Ale i tak bloggera przeglądam chyba 100 razy dziennie, bo czytam sporo blogów ( of course nie każdy tak dobry jak ten, są gorsze i lepsze ) więc na pewno zorientuje się co to jest ten piątek hehe <3
      Nie ma sprawy ; ) xoxo

      Usuń
    3. Popieram !
      Uwielbiam charakter Lilki.
      Najlepsze jest to, że główna bohaterka nie jest taka jak inne mianowicie nie jest puszczalska i twardo stąpa po ziemi.
      Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Jestem twoją fanką :3

      Usuń
  13. zajebisteeeee.....<3 kurde ale takiej akcji z porwaniem to się nie spodziewałam i ta ucieczka .... po prostu boska , niesamowite , skąd ty bierzesz te inspiracje ? jesteś zajebista to sprawa jest oczywista a i zajebisty blog oczywiście a i jeszcze jedno prowadziłaś już jakieś blogi ? chętnie bym je przeczytała :)więc plis daj do nich linki ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Zajebisty rozdzial. Klótnia o gacie xd. Jakaś pizda mnie porwala. Talencik to ty masz. Zajebisty jeszcze raz i dlugi. Aj low ju ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Zajebisty jak zawsze zresztą, uwielbiam tego bloga a niektóre teksty mnie poprostu rozwalają, naprawdę jesteś świetna i dziękuje za taki długi rozdział, nie mogę się doczekać następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  16. No tak jest wtorek wieczór, ja mam na jutro w kij nauki, a mimo tu wchodzę i jak jakaś psychofanka czytam zafascynowana i jakbym była w transie Twoje opowiadanie ...
    Ono jest najlepsze z najlepszych ... ;))
    Ja już myślałam, że Lilę ktoś postrzelił i obudzi się w szpitalu ... xD
    A tak wgl to Wesołych Świąt ... !

    OdpowiedzUsuń
  17. co rozdział to jakieś nowe super pomysły ! jesteś Genialna ! <3

    OdpowiedzUsuń
  18. wiem,że miały być długie komentarze ale mi słów po prostu brakuje .
    kocham to powiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Genialnie !!! Nawet nie wiesz jak się przestraszyłam jak ta dziewczyna porwała Lilkę !!! Masakra!! Zwątpiłam w nią ;) Ale oczywiście bohaterka, jest odważna i uratowała się !! No jakby inaczej !!! ;) Akcja z tym paralizatorem WYMIATA , Hahahhaha obcięcie włosów rewelacja !!! Wyobraziłam sobie pewną osobę jako tę psychofankę ;) hhaha Rozdział po prostu Bomba!!!!! Natalia Szalejesz!!! każdy kolejny rozdział jest ''zajebistrzy '' (ale w sumie chyba już to gdzieś pisałam ..W ogóle ciekawi mnie kontynuacja, a no i ciekawe też jest kogo w następnej kolejności uśmiercisz !!!! :) Bo wiem że w twoim opowiadaniu musi jakaś tragedia Hmm... rodziców?? rodzeństwo ?? tylko błagam nie chłopaków ..<*;> Tak sobie teraz myślę, że fajnie byłoby obejrzeć film na podstawie w/w scenariusza xd to byłby coś..;) Te akcje Lilki.. Hahahahahha komedia, która zasługiwałaby na OSKARA :D kurde trzeba coś zrobić, żeby jakiś reżyser to przeczytał i zabrał się za tworzenie z tego filmu :) a najlepiej niekończacej sie telenoweli ;) Oglądalność wyniosłaby miliardy :)
    Czekam na nn :)
    Ps: obiecałaś rozdział w środę więc wiesz z racji tego że dziś wtorek to jutro środa czyli kolejeny nrozdział :) Pzdr ;)

    A no i też sorry za błądy , bo chyba trochę zrobiłam .;)
    Mam nadzieję że tym razem komentarz jest wytarczająco długii
    M. :)


    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham twoj blogchociaz wolalabym zeby glowna bohaterka byls troche milsza przynajmniej dla swojego chlopaka.A tak wogole SUPER!!!xxxx

    OdpowiedzUsuń
  21. SUPER !!! czekam na następny ! ;) kiedy będzie ?! ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. OMG ale nam pocisnęłaś w tym blogu. Spoko nie ma to jak obcinać włosy jakiejś pizdzie. Genialne. :D Rozdzaił fajny ( czyt. zajebisty ) no cóż.. dzisiaj nie mam weny więc się nie rozpiszę, ale ujmę w paru słowach. Rozdział i BLOG strasznie mi się podobają.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Piszesz świetnie.... Bohaterka jest genialna... Lubię te akcje z Lilą... Obcięcie włosów ? To było ekstra.... Jednym słowem Blog zajebisty. : )

    OdpowiedzUsuń
  24. Mój pierwszy komentarz na tym blogu.. ;) Czytałam wszystkie rozdziały odkąd zaczęłaś tego bloga prowadzić i muszę przyznać : Masz talent dziewczyno!
    Piszesz ciekawie.. Tak, że codziennie odwiedzam bloga i sprawdzam czy nie ma następnego rozdziału.
    Ale mam jedną prośbę... Czy Lila mogłaby być chociaż troszkę milsza dla Zayna i wgl chłopaków ? Bo tak to mi ich trochę szkoda xD

    Dzięki. :3

    OdpowiedzUsuń
  25. Mój ulubiony fragment(rozwalił mnie) :
    - Kocham cię- szepnął mi na ucho Zayn, kiedy leżeliśmy w łóżku pod cieplutką kołderką.
    - Też cię... kocham- zawahałam się na moment, jednak po chwili dokończyłam zdanie, a Malik mnie pocałował. Owy buziak zaczął przeradzać się w coraz to gorętszego. Chłopak wbił się we mnie ustami, natomiast ja zaczęłam błądzić dłońmi po jego czuprynie.- Koniec zabawy. Idziemy spać- przerwałam, kiedy Zayn zaczął podwijać moją górną część piżamy.
    - No, ale...- zaczął.
    - Dobranoc- cmoknęłam go jeszcze w policzek, a następnie wygodnie ułożyłam się na materacu i przymknęłam powieki.

    Jebłam i nie wstałam iks de XD

    OdpowiedzUsuń
  26. dlaczego seksu nie było no ;c aj tam nie ważne... Wiedziałam, że Lilka jej spierdoli, ale żeby ją tak zmasakrować? ehh... Kocham Ją xD <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Zajebiste, po prostu boskie <3 Kocham twój blog i to w jaki sposób piszesz. To wszystko jest magiczne. I nie jest to jak inne historyjki o miłości, że żyli długo i szczęśliwie, w miłości, zapatrzeni w siebie .... I tak dalej.... Ty piszesz ciekawie, ciągle coś się dzieje, jesteś niesamowita <3

    OdpowiedzUsuń
  28. ~.69 powiadasz ? : ) Harry jest wśród nas , ale nieważne , znaczy ważne , ale nie o to chodzi . Przyznaje się ,że jestem jedną z tych osób i przed strachem przed tobą , będe komentować . ,3 3

    OdpowiedzUsuń
  29. Najdluzszy rozdzial EVER!!! Kochna! Zajebisty najdluzszy najfajniejszy!

    OdpowiedzUsuń
  30. Zajebiste . Dodasz kolejny dzisiaj .? :) Proszę .!

    OdpowiedzUsuń
  31. Wow, to nawet ja się tak nie rozpisuje jak twoje fanki. Ale ja nie będę Ci mulić jaki to masz talent, bardziej od tego wole wytykać błędy :D Tutaj było ich nie wiele. Więc coś o samej treści. Trochę za dużo przekleństw i za bardzo przesączone wrednością. Pomysł sam w sobie nie głupi, akcja z psycholkami, obcinaniem włosów. Gdy czytałam ten rozdział miałam przed oczami Natalie, która wymyśla i pisze tę historie. Musiała być dobra schiza. No ale, co poradzić. Każdy ma oryginalny mózg, twój (ale mój też) mnie trochę przeraża. Pewnie to ten moment kiedy powinnam skopiować rozdział i podpisać mój ulubiony fragment, ale się powstrzymam i napiszę, podobało mi się. Pozdrawiam, Ziomuś.

    OdpowiedzUsuń