Translate

wtorek, 4 grudnia 2012

Rozdział 14

   - Kiedy macie koncert?- spytałam w drodze do londyńskiego zoo.
   - Za tydzień, a co chcesz przyjść?- odparł Niall, który siedział naprzeciw mnie.
   - Szkoda mi kasy- odpowiedziałam.- Ale z chęcią bym się z was pośmiała i z waszych słodkich fanek.
   - Mamy kilka biletów, więc chyba możemy ci jeden dać, w dodatku w pierwszy rzędzie- zaczął Zayn.- Ale pod jednym warunkiem. Ty dzisiaj zaśpiewasz dla nas.- dokończył swoją wypowiedź.
   - Spierdalaj- warknęłam na niego.
   - Ale Andiemu pochwaliłaś się swoim talentem- Zayn, ciągnął ten sam temat.
   - Widocznie na to zasłużył. O chyba jesteśmy- westchnęłam, kiedy samochód się zatrzymał. W związku z tym, że siedziałam zaraz przy drzwiach, zręcznie je otworzyłam i wysiadłam na zewnątrz. Jednak okazało się, że wcale nie jesteśmy na miejscu, kierowca zatrzymał pojazd, ponieważ miał czerwone światło.
   Pod bramę zoo, dojechaliśmy dopiero piętnaście minut później. Harry tak się jarał tą całą wycieczką, że omal co nie wleciał pod przejeżdżający samochód.
   - Gdzie idziemy najpierw?- spytał Liam, który trzymał w dłoni bilety.
   - Do małp- niemalże krzyknął Harry.
   - Ja tam wolę do niedźwiedzi- wtrącił Zayn, przeczesując sobie włosy dłonią.
   - Ja tam idę do gadów. Niall idziesz ze mną?- odrzekłam, spoglądając na blondyna, który poszukiwał czegoś wzrokiem.
   - Co? Ja?
   - No tak ty, a jest tu jakiś inny Niall?
   - Mogę iść, ale najpierw musimy kupić troszkę żelek w czekoladzie- powiedział, wskazując palcem na małą budkę ze słodyczami.
   - Żelki w czekoladzie?
   - No tak, chodź już.
   - Ej poczekajcie chwilę- zatrzymał nas Liam.- Gdzie się spotkamy?
   - Za trzy godziny w restauracji na środku placu- zaproponował blondyn, a wszyscy przytaknęli głową na znak, że się zgadzają.
   - Kilo żelek w czekoladzie poproszę- odparł Niall, gdy staliśmy już przy owej budce.
   - Kilogram żelek?- wytrzeszczyłam oczy ze zdziwienia.
   - No w sumie może być mało. A niech da nam pan półtora- facet spojrzał na Nialla, dziwnym wzrokiem, po czym zaczął pakować słodycze do papierowej torby.
   - Czasami mnie przerażasz- westchnęłam, kiedy podążaliśmy wolnym krokiem w stronę krokodyli.
   - I vice versa- odpowiedział, przeżuwając żelki, które przed chwilą wsadził sobie do buzi.
   Za nim doszliśmy do krokodyli, węży i tak dalej, Niall musiał na chwilę przystanąć, aby popatrzeć sobie na małe pandy, a później na tarzające się w błocie słonie. Akurat udało nam się trafić na okazję, dzięki której można było wziąć na ręce jednego z węży. Oczywiście jako pierwsza zgłosiłam się na ochotniczkę, bo wprost uwielbiałam, mieć styczność z czymś na tyle niebezpiecznym.
   - Czemu chciałaś iść akurat ze mną?- spytał, podczas gdy przemierzaliśmy kolejne to alejki zoo, akurat takie pozbawione większej liczby zwiedzających.
   - Po prostu nie lubię chodzić grupkami więcej niż dwu osobowymi, a jak bym poszła z Liamem to doczepiłby się jeszcze Andy. Zayna, ani Harrego nie za bardzo lubię, więc zostałeś mi ty, albo Louis.
   - Więc czemu nie Lou?- ciągnął dalej.
   - Stwierdziłam, że nasze tematy będą schodzić do Eleonor, a jakoś nie chce mi się słuchać, jak im jest super i jak to się kochają- wyjawiłam obojętnym głosem.
   - Hmm, czemu tam stoi tyle osób?- spytał Niall, wskazując na grupkę ludzi, zgromadzonych przed wybiegiem dla małp, a co drugi człowiek trzymał w dłoni telefon i robił zdjęcia. Z czystej ciekawości podbiegłam do barierki i spojrzałam w dół. Myślałam, że zaraz zacznę tarzać się po ziemi ze śmiechu.
   - No Harry, widzisz w końcu znalazłeś rodzinę- krzyknęłam do loczka, gdy nieco uspokoiłam śmiech. Tak to właśnie Harry był na owym wybiegu, a po jego ciele skakały małe małpki. Jeśli chodzi o przerażoną minę chłopaka, to naprawdę była ona nie do opisania.
   - Haha, bardzo śmieszne. Może byś mi pomogła?
   - Ej Harry, uśmiech proszę- wyjęłam z kieszeni telefon i zrobiłam zdjęcie chłopakowi.- Daj mi pięć minut, a cały świat ujrzy to zdjęcie- po chwili udostępniłam to zdjęcie na swoim twitterze.
   - Co się dzieje?- wtem, spytał Niall i zaczął podchodzić w moim kierunku.
   - Jakaś ciota wpadła do małp- odpowiedziałam.
   - Cześć Harry- odparł blondyn.- Chcesz żelka?- dodał wymachując niemalże kilka metrów nad głową loczka.
   - Nie chcę twoich pieprzonych żelek, ja chcę stąd wyjść, te potwory mnie zaraz zjedzą- Harry podniósł głos, i zdjął z siebie małpę, która właśnie chciała zacząć dłubać mu w uchu.
   - Jednego głąba mniej- skomentowałam, a wszyscy ludzie spiorunowali mnie wzrokiem. Oczywiście nie brakowało przy tym zdarzeniu histerycznych fanek, które mało co nie płakały, bo ich idol jest tak tępy, że wleciał na wybieg.
   Niestety po kilku minutach pracownicy ogrody zoologicznego niepotrzebnie wyciągnęli Harrego od małp. W sumie mógłby sobie tam trochę dłużej posiedzieć, dobrze by mu to zrobiło. Podczas, gdy Harry, robił sobie zdjęcia z fankami, wykorzystałam sytuację, złapałam Nialla za rękę i pociągnęłam w jakąś uliczkę, żeby uciec jak najdalej od loczka.
   Przez ponad godzinę krążyliśmy jeszcze po zoo, po czym trafiliśmy na coś niezbyt fajnego. Mianowicie jak przypuszczałam, a okazało się później, że dobrze przypuszczałam, nadzialiśmy się na fanki chłopaków, które zorganizowały sobie zlot właśnie dzisiaj i właśnie w zoo. Gdy tylko ujrzały Niall, rzuciły się w naszym kierunku jak stado bydła. Zaczęły się przekrzykiwać i obmacywać z każdej strony Horana.
   - Zrób coś. Proszę- szepnął mi na ucho, a ja się uśmiechnęłam i szybko obmyśliłam jakiś plan w głowie.
   - Każda trzy kroki w tył!- podniosłam głos, a dziewczyny tylko uniosły wzrok na mnie.- Powiedziałam kurwa trzy kroki w tył! Każda- o dziwo się mnie posłuchały.- Dobra teraz walnę wam przemówienie- warknęłam, a ukradkiem puściłam oczko do Nialla i złapałam go za rękę, jednocześnie przyciągając do siebie.- Czemu jesteście takie?! Chciałam spędzić kilka godzin z moim przyjacielem, którego nie widziałam bardzo długo, a wy mi to uniemożliwiacie- skłamałam, ale dosyć wiarygodnie.- Zachowujecie się jak stado pojebanych nastolatek, może to wasz idol, ale akurat dzisiaj gówno mnie to obchodzi, zostawcie nas w spokoju i dajcie się nam nacieszyć wspólnym dniem. Możemy wam dać żelki w czekoladzie- zaproponowałam, a dziewczyny stały jak zamurowane po wygłoszeniu mojego przemówienia, które było bardzo chamskie, no ale trudno.
   - Nie, nie możemy dać im żelek- sprostował Niall, chowając za siebie torebkę ze słodyczami.
   - Teraz dajcie nam spokój i róbcie co tam chcecie, byle nie związane z nami. A tak na marginesie przy małpach jest Harry idźcie się rzucać na niego- dodałam, a dziewczyny ze smutnymi minami odeszły.
   - Dziękuję- szepnął Niall.
   - Spoko, masz u mnie dług, który będziesz musiał w przyszłości spłacić- uśmiechnęłam się i zaczęliśmy iść w stronę restauracji, ponieważ zaczęła już się zbliżać godzina, naszej tak jakby zbiórki.
_____________________________________________________________
Dziękuję za 7,5 tysiąca wejść, to niesamowite no i big thanks za 44 komentarze pod poprzednim rozdziałem, to naprawdę niesamowite, że możecie być tak kochane i tak licznie to komentować. Mam nadzieję, że nie zaprzestaniecie :)
Jeśli chodzi o ten rozdział to uważam, że jest do bani, przynajmniej jego końcówka.
Nowy rozdział chyba w weekend. I proszę nie zadawajcie pod każdym postem kiedy kolejny rozdział, ja naprawdę nie wiem kiedy dokładnie się z nim uwinę, jakbym wiedziała to bym wam napisała na stronie na fb, albo pod rozdziałem :) xxx

27 komentarzy:

  1. krótki ale fajny ;) akcja Harry'ego z małpami - doskonała! więcej takich :D

    OdpowiedzUsuń
  2. zajefajne :)
    czekałam tak długo i się nie zawiodłam !!!!
    kocham tego bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  3. " Nie , nie możemy dać im żelek . " To mnie rozwaliłoo :D Haha , czekam na kolejny rozdział , ten bardzo mi się podoba . I wybacz , jeśli się mylę , ale wyczuwam z Twojej strony nienawiść do Eleanor :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejku nie, ja kocham Eleonor. (Nigdy też nie będę shipperką Larrego). Kocham jej styl, jej osobowość i naprawdę uważam, że jest cudowna. Tylko ja po prostu jestem taka, że stwarzam to opowiadanie nie patrząc na swoje własne poglądy. Tak samo z Harrym, główna bohaterka go nie trawi, a ja uwielbiam go <3 To jest wszystko stwarzane na potrzebę opowiadania. :) Więc naprawdę ja jestem zupełnie inna niż Lilka, jestem jej przeciwieństwem w pewnym stopniu :)

      Usuń
    2. Nie no spoko :D Ja też ją uwielbiam .! Kocham też Perrie i Danielle . ;) Jak ja piszę , to też tak jak ty , nie patrzę na swoje własne poglądy ;D Nie no świetnie piszesz .! :* ♥

      Usuń
  4. Swieeeeeetne ! Rozwala mnie Hazza hahahahah :D czekam xx

    OdpowiedzUsuń
  5. kocham harry oj biedaczek znalazł się wśród małp a niall nie chciał dać żelka fankom foch forewer na 5 sekund na nilaa'a

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie no genialne po prostu ...
    - Możemy wam dać żelki w czekoladzie.
    - Nie, nie możemy dać im żelek
    Nasz Horanek xd Czekam na następny rozdział !



    http://do-not-forget-about-mee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nastepny rozdział !! Naprawdę kocham tw bloga !!!
    I znowu : mam nadzieje ze ona bedzie z Zayn'em !!!! Hah <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział. Czekałam na niego i czekam na następny; *
    Nominowałam cię do Liebster Award. ; )
    Tu link do mojego bloga --> http://butyoureperfect.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziewczyno ubóstwiam cię!!! nie chce spamować ani nic ale może miałabyś ochotę wpaść na mojego bloga? tu masz link http://newlifeof1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział! a te zdanie epickie. "No Harry, widzisz w końcu znalazłeś rodzinę"

    Blog ogólnie jest świetny to jest coś innego niż te wszystkie inne twój jest bardzo orginalny.

    czy mogłabyś odwiedzić mój i powiedzieć mi co o nim myślisz?to na razie początek
    http://never-be-perfectly.blogspot.nl/

    OdpowiedzUsuń
  11. Haha i są małpy, dziękuje. No więc skoro sama chcesz, abym bawiła się w krytykowanie to proszę bardzo. Od dzisiaj oficjalnie zatrudniam się na twoim blogu pod nazwą Krytyka. Let's start. Lubię logikę Lilki, jest niesamowicie inteligentna. Dobra akcja z fankami, chociaż jej przemówienie mogło być lepsze. Uważaj na łączenie w jednym zdaniu czasowników biernych i czynnych ( wskazując na grupkę ludzi, zgromadzonych przed wybiegiem dla małp, a co drugi człowiek trzymał w dłoni telefon) to zdanie jest bezsensu. Mogłoby być natomiast: ' na grupkę ludzi zgromadzonych przed wybiegiem, z których co drugi człowiek trzymał' albo' z czego co drugi trzymał'. Wystarczy wstawić tam odpowiedni łącznik. Patrz gdzie stawiasz wtem ( wtem, spytał Niall i zaczął podchodzić w moim kierunku) tu jest akurat w zupełności nie potrzebne. No i więcej się nie czepiam. Love, Krytyk.

    OdpowiedzUsuń
  12. hahahahahahahahaa zajebisty rozdział! Harry łamaga hahaha w sumie Lila dobrze powiedziała że znalazł rodzinę czasami zachowuje się jak małpa >.< świetnie załatwiła sprawę z fankami :) no po prostu nie da się tego opisać! masz talent! i nie marnuj tego! hahaha Niall i pół tora kilo żelek hahaha żarłok! ale za to go kocham! nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału!! kocham twoje opowiadanie! nie mogę bez niego żyć! wydaje mi się czi Lila nie lubi El? haha mogłaby dal nich zaśpiewać! albo któryś z nich coś dla niej nich zaśpiewa! byłoby super!!! :) o i kocham to jak Niall nie chciał dać im żelek! hahahaha czekam na następny ! kocham twojego bloga!!! <3 <3 :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahaha rozdzial swietby wcale nie jest do bani zaden twoj blog nie jedt :D bardzo fajny

    OdpowiedzUsuń
  14. Haha, Niall:
    -Nie nie możemy dać im żelek
    Rozwala mnie ten tekst, zajebisty rozdział

    OdpowiedzUsuń
  15. Ha,ha! To było super! Nie mogę doczekać się nexta!

    Zapraszam do mnie: http://darkturnstolight.blogspot.com/ dopiero zaczynam.

    OdpowiedzUsuń
  16. TO BYŁO ZAJEBISTE <3 KOCHAM CIĘ <3
    +skomentowałabym jakoś dłużej, ale nie mam zbytnio czasu.. obiecuje że pod następnym tak zrobię <3

    OdpowiedzUsuń
  17. hahahhahaha boskie..... czasami jestem zła, że robisz z Harrego takiego fajtłape, ale to nadaje śmieszności i wyjątkowości temu blogu.....uwielbiam śmieszne scenki i mam nadzieję, że będzie ich jeszcze dużo..... najfajniejsze jest to, że cały czas myślę kogo polubi najbardziej, a może żadnego z nich? heheheh ciekawe..... może to będzie Niall... skoro razem spedzili ten czas..... albo Zayn taki podobny do niej... albo jej przeciwieństwo Liam, mądry i grzeczny.... Louisa wolała bym zostawić z El, można by w tedy wymyślić coś ze zdradą.... co do Harrego to nw... no ale poczekam, przeczytam i będę się i tak ieszyć heheh pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. matko jedyna czytam czytam i jest booooosko :* JESTEŚ NIESAMOWITA *_* zapraszam do siebie ;) http://do-you-really-wanna-be-alone.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnee , ale ja chcem , żeby była z Zaynem .! ;(( ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz ogromny talent! Chciala bym Ci najmocniej jak potrafie podziekowac za to ze jestes w stanie dla nas pisac piszesz doskonale nie da sie ukryc KOCHAM cie za to ze to dla nas wszystkich robisz <3 Z okazji mikolajek skladam Ci zyczenia wszystkiego dobrego slodyczy i przede wszystkim weeeeny do dalszego prowadzenia bloga!
    Pozdrawiam Karola

    OdpowiedzUsuń
  21. jestes nieziemska! cudownie piszesz! uwielbiam cie <3

    OdpowiedzUsuń
  22. ale się wkurzyłam.. czytam tego bloga od pierwszego rozdziału i ostatnio zatrzymałam sie na 13. Przez poprzedni miesiąc wchodzilam tu codziennie i patrzyłam czy jest nowy rozdział, patrze nie ma. Ciągle jest 13 a 14 brak. Dzisiaj wchodze to znowu i klikam kolejny miesiąc w twoim archiwum patrze a tam 38 rozdział, no nie.. i prze to sie wkurzyłam, przeczytałam teraz 14 rozdział i przy 15 pisze to co sie stało . Szczerze mówiąc to moja wina orzez moją głupotę że wczesniej nie kliknelam nowego miesiąca w archiwum . Piszesz cudownie ale musimy sie pożegnać bo nie chce mi sie troche czytac wszystko do 38 rozdziału, gdybym była na bierząco to tak bo bardzo lubie twojego bloga , ale wyszlo jak wyszło . Papapa jestes cudowna a ja głupia >.<
    :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Sorry, przy 14 rozdziale to pisze a nie przy 15 i przepraszam za błędy(:

    OdpowiedzUsuń