Translate

niedziela, 18 listopada 2012

Rozdział 5

   - Już jestem!- krzyknęłam, zaraz po tym jak otworzyłam drzwi frontowe i spokojnym krokiem weszłam do domu.
   - I co trafiłaś?- spytała dziewczyna, która właśnie wyszła z kuchni.
   - Tak, bez problemu, no i mam szampana- dodałam, unosząc butelkę nieco do góry, a na mojej twarzy pojawił się delikatny uśmieszek.
   - A to piwo nam nie wystarczy?
   - No wiesz, ja na tego typu wieczorkach zapoznawczych mam zwyczaj wznoszenia wielu toastów, takie tam przyzwyczajenie- wytłumaczyłam, po czym obie weszłyśmy do kuchni. Waliya wzięła dwa talerze pełne kanapek, natomiast ja chwyciłam kilka puszek piwa i dwa kieliszki do szampana, którego przed chwilą zostawiłam w salonie.
   Mulatka zajęła miejsce na kanapie, natomiast ja usiadłam po turecku na ziemi na przeciwko niej. Przez kilka dobrych minut siedziałyśmy tak w zupełnej ciszy, tylko co chwilę było słychać, jak któraś z nas przełyka kolejny łyk piwa.
   - Chciałabym być taka jak ty- nagle, Waliya zabrała głos, co mnie dosyć zdziwiło.
   - Taka, czyli jaka. Nie rozumiem- odparłam, zdziwionym tonem.
   - No taka niezależna, nie przejmująca się niczym. To mi imponuje- wytłumaczyła, a ja podniosłam wzrok z podłogi na nią.
   - Heh niezależna... Ja po prostu nie dam sobie nikomu w kaszę dmuchać, ani nie pozwolę na to żeby ktokolwiek mówił mi co mam robić- odpowiedziałam.
   - No widzisz twoje życie jest niemalże idealne, naprawdę chciałabym być taka jak ty.
   - Nie powinnaś tego mówić- zauważyłam, a dziewczyna spojrzała na mnie pytająco.- Powiem tak, moje życie nigdy nie było idealne i zapewne nigdy takie nie będzie. Przez mój sposób postępowania już niejednokrotnie miałam spore problemy. Kilka spraw w sądzie, nieraz wywalali mnie ze szkoły, czy nawet spędziłam parę nocy w więziennej celi. To jest naprawdę dalekie od perfekcji- kiedy spojrzałam na twarz Walii, która z ciekawością wsłuchiwała się w kolejne słowa płynące z moich ust.
   - Nie przerywaj- wtrąciła.- Mówisz w taki sposób, że aż chce mi się ciebie słuchać.
   - No miłe. Skoro tak, to spoko mogę opowiadać, mimo, że nie robiłam tego od kilku dobrych dni, bo nie miałam komu się wygadać- przerwałam na chwilę, aby wziąć łyka piwa.- Jeżeli chodzi o te wakacje, miałam na nie zupełne inne plany. Wraz z przyjaciółmi i chłopakiem, to znaczy z byłym chłopakiem mieliśmy jechać nad polskie morze, pod domki. Gdy usłyszałam, że moi rodzice wybrali dla mnie inny sposób spędzenia wolnego, byłam zła, a w duchu postanowiłam sobie, że i tak tu nie przyjadę. Jednak zdanie zmieniłam w pierwszy dzień wakacji, kiedy się dowiedziałam, że Konrad, mój były mnie zdradził, wtedy doszłam do wniosku, że chcę się wyrwać z kraju, myślałam, nadal myślę, że tutaj się zmienię- odparłam.
   - Myślisz, że ci się to uda?- spytała dziewczyna, która wciąż wpatrywała się we mnie jak w obrazek.
   - Znając mój charakter to szczerze w to wątpię, teraz nawet zdaję sobie sprawę, że w moim przypadku jest to chyba niewykonalne- zaśmiałam się.
   - Będę musiała się od ciebie nauczyć jak postępować z ludźmi, żeby dali mi spokój, bo wiesz po tej ulicy kręci się takich dwóch typów, którzy cały czas komentują dziewczyny, albo zaczepiają je, czasem się ich normalnie boję- powiedziała.
   - Chodzi o takich dwóch łysych?- spytałam, próbując sobie przypomnieć wygląd tamtych kolesi, którzy nieco pożałowali, że ze mną zadarli.
   - Tak, a co?
   - Uwierz mi, raczej już nie będą tego robić, bo dostali dzisiaj pewną nauczkę.
   - Boże święty, zabiłaś ich?- spojrzała na mnie z przerażeniem w oczach.
   - Co?! Nie, bynajmniej jeszcze- odpowiedziałam, a wtem rozległ się dzwonek telefonu, jednak nie mojego tylko mulatki.
   - Przepraszam, muszę odebrać, brat dzwoni- odpowiedziała, spoglądając na migoczący ekran swojej komórki.
   - Spoko. Ja wtedy pójdę zapalić- powiedziałam, a następnie podniosłam się z kanapy i wyszłam przed dom.
   Usiadłam na nagrzanych od promieni słonecznych, marmurowych schodach i wyjęłam z kieszeni paczkę papierosów, z której wyjęłam jednego szluga, którego bez zastanowienia zapaliłam. Wpatrywałam się w zachodzące ponad budynkami, słońce i jednocześnie zaciągałam się papierosem. Kiedy ognisto pomarańczowa kula zniknęła już z mojego pola widzenia, przeniosłam swój wzrok na ulicę i co chwilę przejeżdżające kilka metrów przede mną samochody. Po kilku minutach zerknęłam do środka domu, w którym Waliya wciąż gawędziła przez telefon, więc pozostałam jeszcze na schodach i wróciłam do mojego poprzedniego zajęcia, wpatrywanie się we wszystko co dookoła.
   - Nie wracasz do domu?- usłyszałam zza pleców głos dziewczyny, a gdy się odwróciłam, stała ona kilka centymetrów ode mnie, a w dłoniach trzymała szampana i dwa kieliszki.- Mogę?- wskazała dłonią na miejsce tuż obok mnie.
   - Siadaj- odpowiedziałam krótko, a dziewczyna przykucnęła na tym samym schodku co ja kilkanaście minut temu.
   - Na co tak patrzysz?
   - Sama nie wiem.
   - Wiesz, to pewnie zabrzmi dosyć dziwnie, ale strasznie przypominasz mi mojego brata, nie dość, że macie podobne charaktery to jeszcze podobnie się zachowujecie. Zayn, nie raz, gdy tu mieszkał, bez powodu siadał na tych schodach i wpatrywał się, sama nie wiem w co przez kilka dobrych godzin- odparła, a ja się uśmiechnęłam i sięgnęłam po butelkę szampana, którą otworzyłam, a trunek wlałam do kieliszków.
   - No to za te szczególe schody- wzniosłam toast, po czym przechyliłam kieliszek, wypijając całą jego zawartość, za jednym razem. Później nasunęło się kolejne kilka toastów, że jak przyszło co do czego to  szklana butelka zrobiła się puściuteńka.
   - Wracamy do środka?- spytała Waliya, a jej język pod wpływem alkoholu zaczął się plątać.
   - Spoko- odpowiedziałam i wróciłyśmy do salonu, w którym rzuciłam się na talerz z kanapkami, bo byłam na tyle głodna, że mogłabym zjeść spokojnie całego konia z kopytami.
   Do swoich pokoi rozeszłyśmy się jakoś po dwunastej w nocy. Wyjęłam z szuflady swoją piżamę i powędrowałam chwiejnym krokiem w stronę łazienki, która znajdowała się zaraz obok. Szybko się umyłam i zanim się obejrzałam, leżałam już w ogromnym i wygodnym łóżku. Na sen nie musiałam czekać, jakoś szczególnie długo, bo ten przyszedł naprawdę w mgnieniu oka.
__________________________________________________
Przepraszam, że taki krótki, ale napisałam ten rozdział wczoraj i go nie zapisałam i musiałam pisać go od nowa, w związku z czym wyszedł on krótszy i głupszy w ogóle mi się nie podoba. Powiem wam natomiast, że kolejny rozdział będzie zajebisty. Poznanie Lili z Zaynem hehehe. Czekam na DŁUUUUUUUUUGIE komentarze z waszą opinią.

8 komentarzy:

  1. jejku co ty gadasz zajebisty rozdział!!! aaaaa już niedługo Malik pozna naszą bohaterkę!!! aaa nie mogę się doczekać. fatk trochę krótki ale co tam mam nadzieję, że następny będzie dłuuuugiiii :) tak się zatracam w tym opowiadaniu że ja nie mogłabym chciałabym je czytać bez przerwy!! XD mam nadzieję że jutro dodasz kolejny rozdział!! :)) hmm ciekawe jak na siebie zareagują to znaczy Zayn i Lila pozdrawiam i czekam na następni ;] kocham to opowiadanie!!!!!!!!!!!!!! <3 :**

    OdpowiedzUsuń
  2. bosz... zjebisty... przyszłam własnie do domu z koleżanką, patrze nowy rozdział musze przeczytać, ale pomyślałam, że potem i kurde no nie wytrzymałam heheh troche poczekała, ale przeczytała... uwielbiam cię za to co piszesz... mam nadzieję, że następny będzie długi i jakoś ciekawie się potoczy to spotkanie z Zaynem.... mam tyle pomysłów heheheh pisz szybciutko.... czekam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty a następny chyba będzie jeszcze lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny ! <3 uwielbiam cię :* nie mam słów więc taki krótki komentarz ;) czekam nn : D pozdro xx

    OdpowiedzUsuń
  5. ŁUUU *__* CORAZ WIĘCEJ MALIKA ! kiedy on ją pozna ? Dawaj szybko następny bo się nie mogę doczekać ! ;> KOCHAM CIĘ ;) ;* <3

    OdpowiedzUsuń
  6. oooooooooooooooooooooooooooooooooooo kochammmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm

    OdpowiedzUsuń
  7. Twój blog jest zajebisty :D Uwielbiam go <3 Czekam na nastepne rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dziewczyno dodaj nowy rozdział bo ja zwariuje !
    :P

    OdpowiedzUsuń